Reklama

Gotówka jest królem. W pandemii pieniądze wolimy mieć przy sobie

Lockdown spowodował gwałtowny wzrost popytu na pieniądz fizyczny. Europejski Bank Centralny (EBC) poinformował, że w ostatnim roku pula banknotów euro w obiegu wzrosła o 12 proc. Polacy też ruszyli po pieniądze do bankomatów w obawie przed skutkami pandemii.

Kilkunastoprocentowy wzrost obiegu banknotów euro to najwyższy wynik od 10 lat i ponad dwukrotnie większy niż w "przedcovidowym" 2019 roku. Z kolei w naszym kraju w 2020 roku rynek był wręcz zalewany banknotami przez Narodowy Bank Polski.

Pełne portfele

Reklama

"Dla konsumentów gotówka jest nadal królem. Ludzie uznają ją za magazyn wartości i bezpieczną przystań. Z naszego autorskiego badania 3600 osób w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Chinach, Niemczech, Francji i Włoszech wynika, że jedna trzecia Amerykanów i Europejczyków klasyfikuje gotówkę jako ich ulubioną metodą płatności" - napisano w raporcie EBC.

W Polsce znamy przygotowaną przez NBP statystykę dotyczącą struktury obiegu banknotów i monet na koniec 2020 roku. Pieniądz fizyczny wyemitowany i wydany przez bank centralny miały wartość 321,5 miliarda złotych. W porównaniu z grudniem 2019 roku wartość gotówki w obiegu wzrosła więc aż o 34,8 proc. W ostatnich dniach zeszłego roku na rynku było 38,5 miliona banknotów o najwyższym, 500-złotowym nominale.

Popularność gotówki jest w dużym stopniu efektem popytu przezornościowego - w okresach kryzysów obywatele bardziej ufają bankowi centralnemu i jego banknotom niż elektronicznym zapisom podmiotów komercyjnych. Spore znaczenie ma także fakt, że z powodu niskich stóp procentowych banki nie są już w stanie oferować różnych benefitów za płatności elektroniczne, do których klienci byli przyzwyczajeni.

W poszukiwaniu bezpieczeństwa

Ponad 80 proc. Polaków deklaruje, że na co dzień nosi gotówkę portfelach. Więcej niż dwie trzecie uważa, że jest ona potrzebna gospodarce. Nastawienie Polaków do różnych form pieniądza sprawdzono w badaniu firmy Tavex zrealizowanym przez SW Research. Opinie na temat potrzeby obrotu gotówką w gospodarce znalazły potwierdzenie w odpowiedziach na pytanie o ewentualną likwidację banknotów i monet. Aż 59 proc. badanych uważa, że byłoby to rozwiązanie niekorzystne, natomiast tylko 17 proc. respondentów jest zdania, że powinniśmy postawić na obrót bezgotówkowy.

Co ciekawe, niemal 80 proc Polaków wybiera kartę płatniczą przy robieniu zakupów w sklepie stacjonarnym. W tym wypadku decyduje wygoda i szybka dostępnością środków (71 proc.). W dalszej kolejności ankietowani wskazują na bezpieczeństwo transakcji i własnych finansów (49 proc.). Płacenie kartą przez 37 proc. Polaków jest też utożsamiane z lepszym zarządzaniem budżetem.

Jednak poczucie bezpieczeństwa gotówka daje nam równie często jak karta. Zdaniem niemal jednej trzeciej Polaków, regulowanie rachunków gotówką jest zawsze bezpieczne. Z kolei 46 proc. badanych uważa, że taka forma płatności jest bezpieczna tylko przy małych kwotach. Natomiast 15 proc. respondentów nie uznaje płacenia gotówką za bezpieczne, ale jednocześnie jest przekonanych, że inne metody są jeszcze bardziej ryzykowne.

Pieniężny patriotyzm

Z niedawnych wypowiedzi Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego wynika, że jego instytucja jest i będzie promotorem gotówki. - Pojawienie się NBP w takiej roli na pewno zrównoważy debatę i trendy rynkowe. Do tej pory były one zdominowane przez organizacje kartowe i finansowane przez nie fundacje, które intensywnie promowały płatności za pomocą kart płatniczych - zauważa Aleksander Pawlak, prezes zarządu firmy Tavex.

Jego zdaniem, transakcje gotówkowe są kluczowym elementem infrastruktury płatniczej kraju. Chronią nie tylko przed cyberzagrożeniami, ale również przed gwałtownymi ruchami organizacji kartowych. Niedawny tego przykład to podwyżki prowizji o 400 proc. w Wielkiej Brytanii.

Płatności gotówkowe można również rozpatrywać pod kątem patriotyzmu gospodarczego. Koszty płatności gotówkowych przekładają się na przychód w Polsce, podczas gdy płatności elektroniczne (np. kartowe) zasilają zagraniczne budżety, głównie Visy i Mastercarda.

Ważny jest tu również księgowy fakt, że każdy banknot wydany przez NBP automatycznie staje się elementem jego pasywów. Oznacza to, że osoba z banknotem w ręku jest, co do zasady, kredytodawcą NBP. W tej sytuacji wzrost pasywów oznacza po drugiej stronie wzrost aktywów - w przypadku banku centralnego zazwyczaj rezerw dewizowych.

Majątek trzymany w schowkach

Gotówka jest dziś wysoko ceniona w Polsce i w całej Europie także z powodu niskiej atrakcyjności oszczędnościowych ofert banków komercyjnych. "Przeniesienie gotówki spod materaca na konta bankowe jest w najbliższym czasie mało prawdopodobne, przynajmniej na dużą skalę. Konsumenci nie mają bowiem motywacji do deponowania bądź oszczędzania pieniędzy w warunkach niskich lub ujemnych stóp procentowych - napisano w raporcie EBC. Można tu dodać, że sytuacja szybko się nie zmieni, bo większość stóp procentowych banków centralnych w gospodarkach rozwiniętych pozostanie zapewne niezmieniona do 2022 roku.

W Polsce jednak domowy schowek (prezes NBP na styczniowej konferencji mówił wręcz o bieliźniarkach) jako miejsce trzymania majątku nie jest zbyt popularny. Pieniądze przechowujemy przede wszystkim w bankach, nawet jeśli rezygnujemy z lokat terminowych. Dziś oprocentowanie oferowane przez banki jest nawet kilka razy mniejsze niż rok temu. Odpływ środków z lokat trwa w najlepsze. Od początku marca 2020 roku do końca grudnia Polacy wycofali z nich prawie 30 proc. pieniędzy. Z danych NBP wynika, że jeszcze w lutym zeszłego roku gospodarstwa domowe miały na lokatach blisko 295 miliardów złotych. W grudniu 2020 roku kwota ta spadła do 209 miliardów.

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!

Z drugiej strony, coraz więcej pieniędzy trzymamy na rachunkach bieżących - zarówno zwykłych, jak i oszczędnościowych. Zdaniem Bartosza Turka, głównego analityka HRE Investments, dzieje się tak, bo Polacy ograniczyli wydatki i zbierają na "czarną godzinę". Większość osób pieniądze trzyma na kontach, bo uważa, że to proste i bezpieczne. Przy tym coraz większa grupa klientów banków nie widzi powodu, by zakładać lokaty, bo zarówno na nich, jak i na rachunkach oszczędnościowych oprocentowanie jest niemal niezauważalne.

Jacek Brzeski

Dowiedz się więcej na temat: EBC

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »