Reklama

Jak wykorzystać prognozy walutowe?

Wielu przedsiębiorców, podejmując próby planowania swojego biznesu i perspektyw jego rozwoju, odnosi go między innymi do otoczenia makroekonomicznego. Oczywiste jest, że otoczenie, w którym funkcjonuje przedsiębiorstwo ma rzadko niemały wpływ na jego wyniki.

Wśród czynników wchodzących w skład tzw. otoczenia zewnętrznego, czyli przede wszystkim tego, co jest poza organizacją, a może na nią oddziaływać, wyodrębnia się dwie perspektywy - otoczenie celowe i ogólne. Na otoczenie celowe składają się konkurenci, klienci, dostawcy, regulatorzy czy właściciele. Otoczenie ogólne z kolei rozpatrywane jest w wymiarze ekonomicznym, technicznym, socjokulturowym, prawno-politycznym i międzynarodowym.

Właśnie otoczenie rynkowe, w tym aspekty działalności związane z wymianą walutową, wchodzą w skład otoczenia ekonomicznego. Powszechnie wiadomo, że wymiana walutowa jest jednym ze źródeł występowania ryzyka w firmie. Wielu przedsiębiorców, dokonując prognoz spodziewanych przepływów w najbliższym roku, stoi przed dylematem zabezpieczenia ich przed ryzykiem kursu walutowego. Odpowiedź na pytanie o możliwość wykorzystania prognoz do celów hedgingowych nie jest ani łatwa, ani jednoznaczna. Istnieje wiele czynników, które należy uwzględnić, zatem tak trudno jest jasno określić, co i w jakim stopniu będzie wpływało na sposób kształtowania się kursu złotego do głównych, najbardziej płynnych walut.

Reklama

W minionym roku - odmiennie niż w poprzednim - można było obserwować mniejszą zmienność. Był to również - mimo kilku istotnych wydarzeń - okres spokojniejszy, podczas którego rynek zdawał się odpoczywać po skrajnie wysokiej zmienności 2009 r. Polska waluta pozostawała umiarkowanie stabilna wobec euro i dolara. Różnica między rocznym kursem zamknięcia a otwarcia w przypadku euro/zł wynosiła 14 groszy, a dla dolar/zł 11 groszy. Mimo pozornie niewielkiej zmienności, spotykane były także okresy jej znacznego wzrostu - taki był choćby pierwszy tydzień maja, kiedy złoty osłabił się wobec dolara o 45 groszy i o 33 grosze wobec euro.

Na pewno wielu przedsiębiorców zadaje sobie pytanie, jaki będzie pod względem zmienności rozpoczynający się rok. Na jakie czynniki i wydarzenia ekonomiczne szczególnie warto zwrócić uwagę?

Należy spodziewać się, że podobnie, jak w roku poprzednim, polska waluta będzie pozostawać pod wpływem nastrojów panujących na lokalnych i światowych parkietach. Na pewno jednym z najważniejszych czynników będą w dalszym ciągu zmiany zachodzące na parze euro/dolar. W ciągu ostatnich tygodni na rynku najbardziej płynnej pary walutowej panowało istotne niezdecydowanie. Jak się okazało na początku roku, napływające niepokojące informacje związane ze strefą euro oddziaływały na szerszy rynek. Podobnie jednak jak wcześniej, oddziaływanie spadku zaufania do eurolandu będzie miało charakter korekty, a nie utrzymującej się dłuższej tendencji. Inwestorzy w 2011 r. będą dalej dyskontować negatywne informacje związane ze strefą euro - jednak nawet jeśli będzie się to miało przyczynić do osłabienia złotego, to będzie ono miało charakter przejściowy i dalsza aprecjacja naszej waluty jest wysoce prawdopodobna. Ponadto sprzyjać temu będzie intensyfikacja carry trade na rynkach rozwijających się i dalsze postrzeganie Polski jako stabilnej, systematycznie rozwijającej się gospodarki.

Choć wspomniane czynniki wydają się istotne, pamiętajmy, że jedną stroną medalu jest zbudowanie prognozy, drugą z kolei sposób jej wykorzystania dla zabezpieczenia swoich przepływów w walucie. Sama prognoza - nawet najbardziej trafna - nie gwarantuje bowiem dodatniego wyniku na zabezpieczonej pozycji. Dwie firmy, wykorzystując do hedgingu taką samą prognozę, mogą osiągnąć różne efekty. Wynika to z faktu, iż zbudowanie prognozy (czy nawet znalezienie tej możliwie najbardziej trafnej) i tak jest tylko jednym z elementów procesu ograniczenia wpływu ryzyka. Równie ważne jest dostosowanie okresu prognozy do czasu występowania ryzyka. Za moment jego pojawienia uznaje się zwykle ustalenie ceny towaru. Otrzymanie płatności (ewentualnie uregulowanie zobowiązań) jest końcem jego występowania. Horyzont i interwały prognozy muszą zatem odpowiadać czasowi, w jakim w przedsiębiorstwie pojawiają się przepływy w walucie. Ponadto, w zależności od strony rynku, prognozy będą inaczej wykorzystywać importerzy, inaczej eksporterzy.

Często pojawiającym się dylematem jest sytuacja, w której należy podjąć decyzję co do zabezpieczenia pozycji, przy oczekiwaniach wystąpienia pozytywnego scenariusza rynkowego. Upraszczając: czy importer, korzystający z prognoz mówiących o sukcesywnym umacnianiu złotego powinien zabezpieczyć swoje przyszłe zobowiązania w walucie? Często intuicyjną odpowiedzią jest odpowiedź negatywna - zabezpieczenie zobowiązań w sposób pasywny (przez zajęcie pozycji w kontrakcie forward) uniemożliwia nam potencjalne skorzystanie z rynku, jeśli kurs spot będzie korzystniejszy niż terminowy. Choć pozornie sytuacja może wyglądać na nieudany hedging, faktycznie wcale nie musi tak być. Pamiętajmy, że ideą hedgingu jest uniknięcie potencjalnych strat, a nie wypracowanie zysku z tytułu działalności finansowej. Dobry hedge powinien przede wszystkim zabezpieczać marże, cenniki i eliminować (co do zasady) ryzyko. Jego celem nie jest osiąganie zysku w zamian za wyeksponowanie przedsiębiorstwa na dodatkowe ryzyko (konsekwencje takich rozwiązań są nam znane choćby z perspektywy tzw. "afery opcyjnej").

Ważny jest także stopień dywersyfikacji zabezpieczenia i właściwego zarządzania wielkością zabezpieczenia, w odniesieniu do prognozy, czyli jaki procent pozycji zabezpieczyć, mając na uwadze daną prognozę. Zawsze zależy to od specyfiki danego przedsiębiorstwa. Jeżeli obrót walutowy stanowi znaczny udział w obrocie w ogóle, a wynik przedsiębiorstwa w dużym stopniu zależy od zmian na rynku walutowym, podejście do hedgingu będzie bardziej konserwatywne, a w tym zaufanie do prognozy mniejsze. Importer posiadający 90 proc. obrotu w dewizach, spodziewający się umacniania złotego nie powinien pozostawiać swojej ekspozycji otwartej w nadziei na trafność prognozy. W przypadku innego biegu wydarzeń, może okazać się bowiem, iż wartość jego przyszłych zobowiązań znacznie przekracza te sporządzane na dzień prognozy. Podobnie eksporter, któremu nie sprzyja spadek kursu, także nie zawsze i nie w każdej sytuacji powinien zabezpieczać całość swojej pozycji, bo np. prognoza na koniec roku to kurs niższy o czterdzieści groszy. Do wdrożenia długoterminowego hedgingu warto wykorzystać pojawiające się korekty, pozwalające na wypracowanie bardziej efektywnego zabezpieczenia.

Pobierz: program do rozliczeń PIT

Prognozy walutowe oczywiście są bardzo ważnym, wręcz nieodłącznym elementem w kilkuetapowym procesie zarządzania ryzykiem. Pamiętajmy jednak o tym, że tak jak trudno jest sobie wyobrazić skuteczne zabezpieczenie przepływów dewizowych firmy bez trafnych prognoz, tak równie trudno sprowadzić cały proces jedynie do ich sporządzenia.

Katarzyna Bańka

Departament Doradztwa Korporacyjnego DM TMS Brokers S.A.

Dowiedz się więcej na temat: prognozy | ryzyko | waluta | euro | wyniki | przedsiębiorstwo | firmy | prognoza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »