Kraje BRICS chcą własnej waluty opartej na złocie. Jeden kraj już się wyłamał. "Pomysł dobry dla Rosji"

Kraje należące do grupy BRICS chcą stworzyć własną walutę - wynika z informacji podawanych przez rosyjskie źródła. Miałaby ona konkurować czy wręcz zastąpić dolara amerykańskiego w pozycji lidera na rynkach walutowych. Najbardziej zainteresowaną stroną wydaje się być Rosja; z kolei Indie zadeklarowały, że nie są zainteresowane wspólną walutą.

Jak wynika z informacji przekazanych przez rosyjską telewizję RT oraz rosyjską ambasadę w Kenii, kraje BRICS - Rosja, Chiny, Indie, Brazylia, RPA - planują wprowadzenie nowej waluty. Miałaby być ona oparta na kursie złota. Informacja zostanie oficjalnie przedstawiona prawdopodobnie w sierpniu, gdy odbywa się szczyt pięciu państw.

Różne tempo rozwoju krajów BRICS

Pomysł wprowadzenia waluty opartej na złocie nie jest nowy. Rynki mają doświadczenia z funkcjonowaniem systemu z Breton Woods, który związał dolara z kruszcem, powstały w 1944 roku i funkcjonujący do 1973 roku. Założeniem systemu była stabilizacja kursów i wymienność walut państw należących do Międzynarodowego Funduszu Walutowego na złoto. Przy funkcjonowaniu dwóch stref walutowych, opartych na funcie brytyjskim oraz franku francuskim złoto było wymienne na dolary po stałym kursie. 

Reklama

Główny analityk walutowy DM BOŚ Marek Rogalski w rozmowie z Interią przypomniał, że idea BRICS dotycząca wspólnej waluty nie jest nowa, jednak ze względu na rozbieżności między krajami grupy jej realizacja może być utrudniona

- Problem ze stworzeniem waluty jest taki, że ona musi mieć mocne fundamenty, a mam wrażenie, że w grupie BRICS to są w dużej mierze chęci i pokazanie się, że "my też możemy tak zrobić", nie tylko Amerykanie. Mamy trochę inne warunki na świecie. Sama grupa BRICS to są bardzo zróżnicowane kraje. Mamy Chiny, Brazylię, która jest na zupełnie innym etapie rozwoju. Boję się, że gdyby ta waluta została stworzona i można było nią handlować, to by tylko stworzyło okazję do zarobienia pieniędzy przez fundusze amerykańskie grające na spadek wartości walut. Na dłuższą metę to nie ma większego sensu, jest w tym więcej ambicji, hałasu niż realnej waluty - mówi nam analityk.

Zdaniem Rogalskiego koncepcja wspólnej waluty BRICS wymagałby dokładnego przygotowania i o ewentualnym jej urzeczywistnieniu możemy mówić "w perspektywie przynajmniej 2-3 lat".

- Myślę, że dużo w tym szumu, dużo PR, ale droga do zrealizowania jest daleka - uważa ekspert.

Waluta BRICS zastąpi dolara?

Jednym z celów stworzenia wspólnej waluty ma być pozbawienie dolara amerykańskiego silnej pozycji na rynkach walutowych. Jednak pomysł ten miały również same Chiny, dążąc do tego, aby to chiński juan zastąpił dolara

- Chinom bardziej się opłaca forsować własnego juana w płatnościach niż walutę BRICS. Kraj wkracza w fazę, kiedy nie ma pomysłu na dalszy wzrost gospodarczy. To pokazuje, że w takim układzie może być trudno Chinom, żeby być bardziej wiarygodnym na zewnątrz. Juan nie będzie walutą używaną w płatnościach, jeżeli nie będzie w pełni uwolniony - mówi Rogalski.

Choć ostatnie dane z Państwa Środka za I kwartał tego roku wskazują na dobre dane dotyczące wzrostu PKB - 4,5 proc. - poprzedni rok przyniósł najsłabsze - nie licząc pandemii - dane od lat 70. PKB urosło wówczas o 3 proc. Ponadto w słabej kondycji jest koniunktura w chińskim przemyśle. Odczyt za czerwiec br. wskazał 50,5 pkt, gdy wartością graniczną dla wzrostu aktywności gospodarczej jest 50 pkt. Dwa miesiące temu dane wskazywały na niższą wartość na poziomie 49,5 pkt. 

Porównując jednak udział w globalnym PKB krajów BRICS i krajów grupy G7 (USA, Japonia, Kanada, Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy), okazuje się, że wynik pierwszej z grup przewyższa dane z drugiej.

Pomysł BRICS podoba się Rosji

Nie bez znaczenia jest również wzajemna konkurencja między Indami a Chinami. W opozycji do informacji przekazywanych przez rosyjskie źródła The Times of India podało, że minister spraw zagranicznych Indii S. Jaishankar 3 lipca ogłosił, że Indie nie mają planów wprowadzenia waluty BRICS. Miesiąc przed szczytem zadeklarował on, że Indie mogą wycofać się z tworzenia nowej waluty. Zamiast tego kraj chce koncentrować się na wzmocnieniu swojej waluty narodowej, rupii, co, jak podkreślał minister, ma być priorytetem indyjskiego rządu. 

Najbardziej zainteresowana wspólną walutą wydaje się być Rosja, której to realizacja tego pomysłu mogłaby pomóc wzmocnić gospodarkę, opartą na słabym rublu.

- Dla Rosji taki pomysł jest dobry. Wszystko, co jest obecnie, jest dla nich lepsze. Natomiast z racji tego, że w BRICS jest i Rosja, i Chiny, i Brazylia, każdy ma swoje problemy - komentuje Rogalski, dodając, że wyzwaniem byłoby więc utrzymanie stabilności takiej waluty. 

Paulina Błaziak

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: BRICS | waluty | złoto
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »