Reklama

Kryptowaluty. Kryzys w Kazachstanie uderza w bitcoina

Początek roku nie jest udany dla bitcoina. Od 2 stycznia najpopularniejsza kryptowaluta świata potaniała z 47 tysięcy do około 41 tysięcy dolarów. Poważny wpływ na osłabienie bitcoina miała deklaracja amerykańskiej Rezerwy Federalnej o możliwym wcześniejszym i szybszym niż oczekiwano podwyższaniu stóp procentowych. Duże znaczenie mają także wydarzenia w Kazachstanie - masowe protesty i przerwy w łączności internetowej.

Piotr Zając, główny analityk rynkowy CMC Markets Polska, jest zdania, że słowo "bessa" coraz bardziej pasuje do opisu tego, co dzieje się na wykresie bitcoina. Na poziomie 40 tysięcy dolarów znajduje się wsparcie wyznaczone przez jesienny dołek. Jego przebicie będzie kolejnym negatywnym sygnałem wpisującym się w układ spadkowy. Słabość bitcoina udziela się także altcoinom. W ostatnich dniach kapitalizacja całego rynku spadła do około 2 bilionów dolarów, a to oznacza, że była o 32 proc. niższa od rekordowego poziomu z listopada 2021 roku.

Problemy bitcoinowych "górników"

Do wyjątkowo dużych spadków na rynku walut cyfrowych doszło w połowie zeszłego tygodnia. Wówczas też mocno cofnęły się indeksy giełdowe na Wall Street. Amerykański rynek akcji zareagował w ten sposób na publikację protokołu po posiedzeniu FOMC, z którego wynikało, że zaostrzanie polityki monetarnej może zacząć się wcześniej niż dotychczas zakładano.

Reklama

Piotr Zając podkreśla, że perspektywa odchudzania globalnego systemu finansowego z dolarowej nadpłynności przestraszyła również tych, którzy inwestują na rynku kryptowalut. Analityk CMC Markets Polska do czynników o negatywnej dla bitcoina wymowie zalicza także wydarzenia w Kazachstanie, czyli masowe protesty i przerwy w łączności internetowej. Przypomina, że po ubiegłorocznym chińskim "banie" wielu kryptowalutowych "górników" przeniosło się do Kazachstanu. W rezultacie kraj ten stał się drugim po Stanach Zjednoczonych największym dostarczycielem mocy obliczeniowej dla sieci bitcoina.

Najpopularniejsza kryptowaluta świata spadając poniżej granicy 41 tysięcy dolarów zanotowała najniższą cenę od września 2021 roku, a od listopadowego historycznego szczytu (prawie 69 tysięcy dolarów) oddaliła się o 40 proc. Warto przypomnieć, że na Wall Street rynki spadające o 20 proc. są uznawane za opanowane przez niedźwiedzie.
Specjaliści analizy technicznej podkreślają, że w wypadku bitcoina doszło w tych dniach do przełamania technicznego poziomu wsparcia w wysokości 45 tysięcy dolarów. Znany analityk i inwestor kryptowalutowy Justin Bennett prognozuje, że bitcoin prawdopodobnie osunie się poniżej 40 tysięcy dolarów nim powróci na ścieżkę wzrostów.

Carol Alexander, profesor w dziedzinie finansów na Uniwersytecie Sussex, jest zdania, że w 2022 roku bitcoin spadnie aż do 10 tysięcy dolarów. Alexander ostrzega przed powtórką z 2018 roku, gdy cena "monety" cofnęła się do 3 tysięcy dolarów, po tym, jak zaledwie kilka miesięcy wcześniej osiągnęła poziom prawie 20 tysięcy.

Zwolennicy kryptowaluty twierdzą jednak, że tym razem sprawy mają się inaczej, gdyż na rynku aktywnych jest teraz wielu inwestorów instytucjonalnych. Na początku grudnia zeszłego roku firma programistyczna MicroStrategy ujawniła, że posiada aż 122 478 tokenów. W prezentacji dla inwestorów firma potwierdziła bycze stanowisko, stwierdzając, że notowania bitcoina są jeszcze na wczesnym etapie. Wiele wskazuje na to, że ten rok będzie czasem wejścia na rynek nowego kapitału instytucjonalnego.

Kryptowalutowy rollercoaster

Bitcoin rozpoczął 2021 rok na poziomie 32 tysięcy dolarów, a zakończył w okolicach 50 tysięcy. Minione 12 miesięcy stały jednak pod znakiem olbrzymiej zmienności kursu najpopularniejszej kryptowaluty świata. Bitcoin kilkukrotnie sięgał po nowe rekordy, po czym ulegał dotkliwym korektom. Cena już w lutym znalazła się na kluczowy poziomie 50 tysięcy dolarów. Następnie po krótkiej marcowej korekcie, w połowie kwietnia wycena zbliżyła się do 65 tysięcy. W maju zaczęło się załamanie na rynku kryptowalut, którego punkt kulminacyjny przypadł na 20 lipca i cenę poniżej 30 tysięcy dolarów.

Bitcoin ponownie podrożał latem, a we wrześniu znalazł się powyżej linii 50 tysięcy dolarów. Na kolejne wzrosty czekał do października, po którym 10 listopada ustanowił rekord wszech czasów w okolicach 69 tysięcy dolarów. Choć cena "coina" nie odrobiła jeszcze strat po rozpoczętym w listopadzie spadku, niektórzy analitycy już teraz przewidują rychłe odbicie powyżej 50 tysięcy dolarów i zdobycie poziomu 100 tysięcy.

Pod koniec grudnia analitycy holenderskiego banku inwestycyjnego Saxo stwierdzili, że techniczny opór lokuje się na okrągłym poziomie 50 tysięcy dolarów, a następnie przy 53 tysiącach. Ich zdaniem, spadki kursu bitcoina będą stopniowo ograniczane, gdyż ryzyko kupna jest wciąż kuszące dla inwestorów.

Bardziej ostrożni są eksperci z Santiment, zwłaszcza w kwestii krótkoterminowych perspektyw bitcoina. - Wydaje się, że wielu posiadaczy bitcoina ponownie przechodzi w stan uśpienia, co może stanowić przeszkodę dla zauważalnego odbicia cen, przynajmniej w bardzo krótkim okresie - napisali w komunikacie.

Niebotyczne prognozy

Nie brak jednak analityków, którzy występują z bardzo odważnymi prognozami. Przedstawiciele Wallet Investor przewidują, że w październiku tego roku cena bitcoina przekroczy dotychczasowy szczyt (około 69 tysięcy dolarów), a w grudniu osiągnie drobiazgowo wyliczony poziom 77 430,10 dolara.

Ci sami eksperci - opierając się na algorytmach - w dłuższej perspektywie przewidują, że notowania bitcoina do końca 2023 roku wzrosną do 108 976 dolarów, w 2025 roku osiągną pułap 171 285 dolarów, a w styczniu 2027 roku możliwa będzie wartość 203 020 dolarów.

Prognoza DigitalCoin na 2022 rok określa średnią wycenę "monety" na około 65 tysięcy dolarów i ponad 102 tysiące na koniec 2025 roku. Kurs ma jednak systematycznie rosnąć i do 2029 roku osiągnąć 203 732,19 dolara, ze szczytem na poziomie 212 478,84.

Ponad 200 tysięcy dolarów za jednego bitcona w perspektywie kilku najbliższych lat to nie jest jeszcze szczyt przewidywań. Z analiz firm inwestycyjnych takich jak Ark Invest, Citibank, Fidelity i JP Morgan wyłaniają się długoterminowe prognozy cenowe w zakresie od 100 tysięcy do nawet 500 tysięcy dolarów.

Najbardziej bycza pozostaje jednak długookresowa prognoza Price Prediction, z której wynika, że w 2022 roku cena wyniesie średnio 68 538,84 dolara. Do 2025 roku wzrośnie do 200 215,41 dolara, a na koniec 2030 roku bitcoin będzie wart aż 1 883 603,43 dolara.

Jednak dotychczasowa historia bitcoina uczy, że rynki kryptowalutowe są niezwykle kapryśne. Czasami trudno jest przewidzieć jak zmieni się cena "monety" w ciągu kilku godzin. Jesienią zeszłego roku wiele było prognoz zapowiadających, że na początku 2022 roku jeden bitcoin będzie kosztował ponad 100 tysięcy dolarów. W rzeczywistości mamy cenę o 60-70 proc. niższą.

Jacek Brzeski

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »