Reklama

NBP: Niska inflacja w Polsce wynikała głównie z czynników zewnętrznych

Niska inflacja w Polsce w latach 2012-2016 wynikała głównie z czynników zewnętrznych - uważają ekonomiści Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP. Ich zdaniem, bez wpływu m.in. globalizacji - krajowa inflacja pozostałaby w tym okresie na dodatnim poziomie.

Reklama

Autorzy badania, Aleksandra Hałka i Karol Szafranek, przeprowadzili analizę, z której wynika, że deflacja w Polsce wynikała z czynników globalnych.

"Wyniki przeprowadzonych analiz wskazują, że w okresie niskiego tempa wzrostu cen (I kw. 2012 r. - II kw. 2014 r.) głównym czynnikiem przyczyniającym się do obniżenia inflacji CPI oraz inflacji bazowej było spowolnienie krajowej aktywności gospodarczej. Z kolei nieoczekiwana wcześniej deflacja (III kw. 2014 - IV kw. 2016) była w większym stopniu efektem oddziaływania czynników globalnych aniżeli krajowych (takich jak spowolnienie w gospodarce globalnej oraz spadek cen ropy naftowej)" - napisali w artykule opublikowanym w "Obserwatorze Finansowym".

"Analizy kontrfaktyczne wskazały, że gdyby nie oddziaływanie czynników globalnych, inflacja CPI pozostałaby na dodatnim poziomie. W całym analizowanym okresie (w latach 2012-2016) krajowe tempo zmian cen pozostawało pod silnym wpływem czynników popytowych, podczas gdy czynniki podażowe w istotny sposób obniżały inflację CPI oraz inflację bazową po 2013 r., co wynikało z głębokiego spadku cen ropy naftowej na rynku międzynarodowym" - dodali.

Autorzy zaznaczyli, że czynniki krajowe pozostają jednak istotne dla inflacji.

"Wyniki badania wskazują, że nawet jeśli inflacja coraz silniej kształtowana jest przez czynniki globalne, to wpływ czynników krajowych na dynamikę cen w polskiej gospodarce nadal pozostaje istotny. Jest to ważny wniosek dla polityki pieniężnej, zwłaszcza w małej otwartej gospodarce Polski" - napisali.

Ekonomiści zwrócili uwagę, że pojawienie się w ostatnich latach nietypowo niskiej inflacji w wielu krajach wynikało ze splotu różnych czynników.

"Po pierwsze, wynikało to z oddziaływania globalnych czynników cyklicznych (niskiego tempa wzrostu w głównych gospodarkach po recesji wywołanej globalnym kryzysem finansowym) i podażowych (silnego spadku cen ropy w następstwie znacznego wzrostu jej produkcji).

Po drugie, niskiej inflacji sprzyjała i nadal sprzyja globalizacja. Na proces stanowienia cen coraz silniej wpływa międzynarodowa konkurencja cenowa, a pracochłonne etapy produkcji są przenoszone do gospodarek o niskich kosztach pracy. W efekcie, zmniejsza się wpływ krajowych czynników cyklicznych na tempo zmian cen, co określane jest mianem wypłaszczania się krzywej Phillipsa" - napisali.

"Po trzecie, strukturalne zmiany na rynku pracy osłabiają zależność pomiędzy poziomem bezrobocia i tempem wzrostu płac, a w konsekwencji również cen. Zmiany tego rodzaju następują pod wpływem słabnącej siły związków zawodowych, rosnącej skali imigracji, czy zmniejszającego się udziału kosztów pracy w PKB. Stosunkowo nowym czynnikiem jest globalizacja rynku usług, ograniczająca tempo wzrostu płac w sektorach charakteryzujących się obecnie największym zatrudnieniem. Po czwarte, niskie tempo wzrostu cen może wynikać z trwałego obniżenia się oczekiwań inflacyjnych, czego dobrym przykładem są doświadczenia Japonii po 1990 r." - dodali.

Dowiedz się więcej na temat: podwyżki cen | inflacja | Deflacja w polskiej gospodarce | ceny | deflacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »