Reklama

Nie sama decyzja Fed, a elementy jej towarzyszące

Kończące się dziś posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej zapewne przyniesie drugą w tym roku i czwartą w cyklu zapoczątkowanym w grudniu 2015 roku podwyżkę stóp procentowych. Publikowane dane pozostają spójne z oczekiwaniami Fed i nie ma powodu, ażeby zbaczać z wyznaczonej w grudniu 2016 ścieżki stóp procentowych, zakładającej trzy podwyżki w 2017 roku.

Rynkowa wycena takiego ruchu przekracza 90 proc., co sugeruje, że nie to znajdować się będzie w centrum uwagi rynków. Czerwcowe posiedzenie jest tym cokwartalnym opatrzonym dodatkowo publikacją najnowszych projekcji makroekonomicznych oraz konferencją prasową szefowej Fed i to te elementy będą najważniejsze.

Rynek większe w tym momencie prawdopodobieństwo przypisuje scenariuszowi dwóch podwyżek stóp procentowych w trakcie 2017 roku, a zatem podtrzymanie w dot-charcie prognoz 3 podwyżek może umiarkowanie wspierać USD. Dodatkowo oprócz tradycyjnej formy zacieśnienia monetarnego w dalszej części roku planowane jest rozpoczęcie procesu zmniejszania sumy bilansowej, a ostatnie komunikaty wskazywały na toczącą się szeroką dyskusję w tej sprawie. Nieco więcej światła na ten temat może rzucić konferencja Janet Yellen.

Reklama

Jej wydźwięk będzie również determinował oczekiwania wobec dalszej ścieżki stóp procentowych. Możliwe są więc zatem dwa scenariusze odmiennie wpływające na zachowanie dolara oraz ogólnego sentymentu rynkowego.

Pierwszy zakłada jastrzębią podwyżkę stóp procentowych, której musiałyby towarzyszyć podniesienie prognoz makroekonomicznych lub oczekiwanej ścieżki stóp procentowych, co byłoby pozytywnym dla USD czynnikiem ale umiarkowanie negatywnym dla rynków wschodzących oraz cen akcji. Drugi scenariusz natomiast dopuszcza możliwość gołębiej podwyżki stóp, w którym podniesieniu kosztu pieniądza nie towarzyszyłaby zmiana innych elementów lub nawet złagodzenie oczekiwań co do dalszych ruchów Fed, co z pewnością nie pomoże dolarowi, ale oddziaływać będzie w kierunku dalszych wzrostów na Wall Street.

Przed decyzją notowania dolara amerykańskiego tracą na wartości i przeceniany on jest wobec wszystkich głównych walut. W największym stopniu osłabia się on wobec tych z bloku surowcowego i to mimo słabości na rynku ropy naftowej. Para EURUSD rośnie o kilkanaście pipsów i znajduje się nieco powyżej poziomu 1.12. Notowania USDJPY pozostają z kolei stabilne na poziomie 110 i to w tym przypadku można upatrywać największych szans na umocnienie dolara, w wyniku dzisiejszego posiedzenia Fed.

W piątek zakończy się posiedzenie Banku Japonii, które powinno przynieść utrzymanie status quo w tamtejszej polityce monetarnej. Po południu opublikowane zostaną również majowe dane o inflacji w USA oraz wskaźnik sprzedaży detalicznej, które nie wpłyną na dzisiejszą decyzję Fed, ale będą determinowały oczekiwania wobec dalszych ruchów w drugiej połowie roku. Nie wydaje się jednak, aby przed komunikatem amerykańskiej Rezerwy Federalnej zmienność na rynku mogła znacząco wzrosnąć.

Istotne dla rynku ropy będą dzisiejsze oficjalne dane dotyczące poziomu zapasów paliw w USA w poprzednim tygodniu. Dane opublikowane przed tygodniem nieoczekiwanie wskazały na wzrost stanów magazynowych. Wczorajszy raport API wskazał na kolejne zwiększenie ilości zapasów, co jeśli zostanie potwierdzone przez Departament Energii Stanów Zjednoczonych może przełożyć się na zejście WTI w kierunku 45 USD za baryłkę. Gdyby jednak dane DoE wskazały na spadek zapasów notowania powróciłyby powyżej 47 USD, co wspierałoby wzrost w kierunku 50 USD.

Rafał Sadoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »