Reklama

RPP wykona więcej niż jeden ruch

Zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi Rada Polityki Pieniężnej utrzymała dziś stopy procentowe na niezmienionym poziomie (stopa referencyjna wynosi 2,50%). Z treści komunikatu usunięty został fragment, iż "w kolejnych kwartałach trwające ożywienie gospodarcze oraz poprawa sytuacji na rynku pracy powinny sprzyjać stopniowemu wzrostowi inflacji i przybliżaniu się jej do celu".

Do komunikatu po posiedzeniu Rada wprowadziła natomiast nowy zapis, iż dane makroekonomiczne i część wskaźników koniunktury sygnalizuje "możliwość dalszego spowolnienia dynamiki aktywności gospodarczej".

"Zbiorowa mądrość" potrzebuje więcej czasu

Reklama

Na konferencji prezes NBP M. Belka poinformował, że dzisiejsza decyzja nie została podjęta jednomyślnie. Zgodnie z treścią komunikatu i wypowiedziami M. Belki, przed decyzją o złagodzeniu polityki pieniężnej Radę powstrzymała znacząca niepewność dotycząca perspektyw aktywności gospodarczej w Polsce. Członkowie chcieli poczekać na kolejną porcję danych makroekonomicznych, i jeśli "potwierdzą one osłabienie koniunktury gospodarczej oraz wzrost ryzyka utrzymania się inflacji poniżej celu w średnim okresie, Rada rozpocznie dostosowanie polityki pieniężnej".

M. Belka powiedział, że źródłem niepewności wokół sytuacji gospodarczej Polski jest przede wszystkim dalszy rozwój wydarzeń na Ukrainie. Jednocześnie zaznaczył, że osłabienie koniunktury w strefie euro jest "najważniejszym problemem" z punktu widzenia krajowej sytuacji gospodarczej i ma ono znacznie większy wpływ niż konflikt rosyjsko-ukraiński.

Co się odwlecze to nie uciecze

Dzisiejsza decyzja o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie jest zaskakująca w świetle danych makroekonomicznych opublikowanych w lipcu i sierpniu, wyników badań koniunktury w przetwórstwie oraz wprowadzonego embarga rosyjskiego. Sygnalizowały one wyraźny wzrost prawdopodobieństwa ukształtowania się dynamiki PKB w III i IV kw. na poziomie nieznacznie przekraczającym 3% i utrzymania się deflacji do końca br. Taki scenariusz odbiega istotnie od zarysowanego w lipcowej projekcji NBP, która zakładała przyspieszenie wzrostu gospodarczego w III i IV kw. br., jedynie płytką deflację w III kw. oraz powrót dodatniej dynamiki cen w IV kw. br. W konsekwencji, istnieje istotne ryzyko w dół dla średnioterminowej ścieżki inflacji przewidywanej w lipcowej projekcji NBP.

Zaplanowane na wrzesień publikacje danych makroekonomicznych powinny być wystarczającym argumentem dla RPP za obniżką stóp procentowych o 25 pb w październiku. Zgodnie z naszymi prognozami, wskażą one na pogłębienie deflacji (-0,3% r/r w sierpniu wobec -0,2% w lipcu), stagnację produkcji przemysłowej (0,3% r/r wobec 2,3%) oraz spowolnienie sprzedaży detalicznej (1,3% r/r wobec 2,1%). M. Belka podkreślił równiż, że z ewentualną decyzją o obniżce stóp procentowych RPP nie będzie czekała do listopadowej projekcji.

Rośnie prawdopodobieństwo silniejszego łagodzenia polityki pieniężnej

Sformułowanie w komunikacie, iż Rada "rozpocznie dostosowanie polityki pieniężnej" sygnalizuje rosnące prawdopodobieństwo, iż RPP zdecyduje się na łączną obniżkę stóp o skali większej niż oczekiwaną przez nas w scenariuszu bazowym (25 pb).

M. Belka na dzisiejszej konferencji zaznaczył, że nie wyklucza "więcej niż jednego ruchu" łagodzenia polityki pieniężnej. Uważamy, że taki scenariusz mógłby się zmaterializować jeśli listopadowa projekcja inflacji wskaże na silne spowolnienie wzrostu gospodarczego i pogłębienie deflacji w kolejnych miesiącach.

Naszym zdaniem dzisiejsza decyzja RPP o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie jest lekko pozytywna dla kursu złotego i negatywna dla polskiego rynku długu.

Z poważaniem,

Krystian Jaworski

Ekonomista Credit Agricole Bank Polska S.A

Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻOptima i BGŻ

Na wrześniowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe NBP bez zmian. Decyzja ta wpisuje się w dotychczasową retorykę Rady, marginalizującą znaczenie skutków konfliktu na Ukrainie na ścieżkę wzrostu gospodarczego i inflacji w Polsce. Jednak koniunktura ulega systematycznie wyraźnemu pogorszeniu, obniżając krótkookresowe prognozy tempa wzrostu. Obecnie należy się liczyć z osłabieniem dynamiki PKB w najbliższych kwartałach do nieznacznie przekraczającej 2 proc. na początku 2015 r. Wpłynie to zapewne na wydłużenie okresu utrzymywania się niskiej popytowej presji inflacyjnej w średnim okresie.

Na dzisiejsze zachowawcze stanowisko Rady mogły wpłynąć obawy o dalszy spadek wartości złotego. Wrześniowa decyzja nie oznacza oczywiście, że do obniżek stóp nie dojdzie w kolejnych miesiącach. Zgodnie z naszymi prognozami pogłębi się bowiem deflacja oraz nastąpi dalsze osłabienie koniunktury. Dlatego wydaje się, że najbardziej prawdopodobny obecnie scenariusz to obniżki w październiku i listopadzie po 25pb. Ze względu na niepewność co do rozwoju sytuacji na Ukrainie i duże ryzyko zawirowań na rynku walutowym, obniżka o 50 pb. w jedynym ruchu jest mało prawdopodobna. Mimo obecnych silnych oczekiwań co do głębokiej skali redukcji stóp, oceniam, że zakres ich dostosowania nie przekroczy 0,5 pkt. proc. W scenariuszu takim zakładana jest jednak stabilizacja sytuacji na Ukrainie oraz stopniowa poprawa koniunktury w Polsce w połowie 2015 r. Luźna polityka fiskalna i napływ nowych środków unijnych powinny bowiem skutecznie zastąpić ubytki popytu po stronie eksportu. Ponadto począwszy od końca bieżącego roku może dojść do stopniowego odwrócenia tendencji cenowych i powolnego wzrostu inflacji. Należy jednak pamiętać, że wyniki gospodarki na początku przyszłego roku prawdopodobnie będą bardzo słabe, co podtrzyma oczekiwania na głębszą redukcję stóp.

Oczywiście zwłoka z dostosowaniem parametrów polityki monetarnej, będzie oznaczała nieoptymalny ich poziom z punktu widzenia równowagi makroekonomicznej, co jeszcze bardziej odbije się na wzroście gospodarczym i może wymusić ich głębsze obniżenie.

Tomasz Gomółka, ekspert BGŻOptima

RPP we wrześniu nie zmieniła stóp procentowych. Spodziewamy się obniżek na kolejnych posiedzeniach Rady, w październiku i listopadzie. Obecnie podstawowa stopa procentowa w Polsce to nadal 2,5 proc., czyli znacznie powyżej średniej dla naszego regionu, w Czechach wynosi ona 0,05 proc. , a na Węgrzech 2,1 proc. Do tego dochodzi jeszcze zagrożenie spadkiem eksportu związane z embargiem nałożonym przez Rosję na produkty rolne pochodzące z UE. Na koniec roku, po kolejnych decyzjach RPP stawka referencyjna może wynieść 2 proc. - najniżej w historii. Oszczędzający wciąż mogą znaleźć na rynku oferty o dobrym, jak na obecne uwarunkowania, oprocentowaniu.

Najlepsze konta oszczędnościowe osiągają oprocentowanie 3,5 proc. W przypadku rocznych lokat przeciętne oprocentowanie to 3,37 proc. Lepiej wygląda sytuacja depozytów kwartalnych i półrocznych. W obu przypadkach średnia najlepszych pięciu ofert wynosi 3,40 proc.

Osoby szukające wyższych zysków będą musiały rozejrzeć się za nieco bardziej złożonymi rozwiązaniami, jak np. lokata z funduszem. Część środków w takim produkcie trafia na lokatę, której oprocentowanie jest zwykle znacznie wyższe niż średnia rynkowa (dochodzi nawet do 7 proc.), zaś pozostała część - do jednego lub kilku funduszy inwestycyjnych o różnym profilu ryzyka. Oczywiście wybierając tego typu produkt, trzeba zwrócić uwagę na opłaty za nabycie, odkupienie lub zamianę jednostek uczestnictwa funduszy. Każda taka opłata będzie obniżać potencjalny zysk. Na szczęście obecnie można znaleźć na rynku oferty zakupu jednostek bez tych opłat.

Dowiedz się więcej na temat: stopy procentowe | NBP | Rada Polityki Pieniężnej | "Ruch" | 'Ruch'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »