Reklama

Sam Bankman-Fried obiecuje, że klienci odzyskają pieniądze. "Byłem zbyt pewny siebie"

Skonfrontowany z kryzysem kryptowalutowym, który sam pomógł wywołać, były dyrektor generalny FTX, Sam Bankman-Fried, obiecuje, że klienci odzyskają pieniądze. W nieco neurotycznej serii tweetów przeprasza za błędy i opisuje, co poszło nie tak.

Sam Bankman-Fried dodał dziś kolejne 18 tweetów do meandrującego wątku, który rozpoczął jeszcze na początku tygodnia. Posty, publikowane w odstępach czasu, zawierają głównie przeprosiny za swoje błędy oraz zapowiedź, że niebawem opublikuje prawdziwe rewelacje. Z perspektywy czasu twierdzi też, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby uratować gotówkę klientów. W innym momencie próbuje tłumaczyć, że rynek kryptowalut nie poddaje się łatwo regulacjom. - Przed krachem FTX znalazłem się na okładkach wszystkich liczących się magazynów. Przez to byłem zbyt pewny siebie i zbyt nieostrożny - dodaje.

Reklama

"Robię wszystko, co mogę dla klientów FTX"

Bardzo trudno ocenić, czy publikowane przez Bankmana-Frieda tweety pomogą mu, czy też raczej utrudnią pracę jego adwokatom. Wiadomo, że niegdysiejszego miliardera czekają m.in. przesłuchania przez amerykański Departament Sprawiedliwości i organy regulacyjne na Bahamach.

- Liczy się wyłącznie to, co robisz - czy rzeczywiście robisz coś dobrze lub źle, a nie tylko mówisz o tym. Tak czy inaczej - nie ma to teraz znaczenia. Liczy się to, że robię to, co potrafię najlepiej. I robię wszystko, co mogę dla klientów FTX - napisał. Mimo to, nie wyjaśnił, w jaki sposób zamierza pomóc klientom upadłej giełdy kryptowalutowej. Zwłaszcza, że nie jest już jej dyrektorem.

Nowe kierownictwo FTX szybko zdystansowało się od wszystkiego, co napisał. Firma zamieściła oświadczenie przypisywane byłemu likwidatorowi Enronu i nowemu prezesowi FTX Johnowi J. Rayowi, które brzmi: "Pan Bankman-Fried nie pełni żadnej bieżącej roli w @FTX_Official, FTX US lub Alameda Research i nie wypowiada się w ich imieniu".

Wywiad, w którym Bankman-Fried zdradza za dużo?

Komentarze pod tweetami są znacznie bardziej nerwowe. - Będziesz miał mnóstwo czasu, aby uporządkować to w więzieniu - odpowiedział jeden użytkownik. Inni zauważają, że niektórzy ludzie stracili dorobek całego życia.

Założyciel FTX powiedział również w wywiadzie opublikowanym właśnie przez Vox, że żałuje swojej decyzji o złożeniu wniosku o upadłość i skrytykował organy regulacyjne. Później okazało się, że sam wywiad był nieautoryzowany i w jego rozumieniu nie miał zostać upubliczniony.

Zaprzeczył temu rzecznik Vox. - Nasza reporterka jest jednoznacznie identyfikowalna na Twitterze. Dodatkowo wysłała rozmówcy informację, że pracuje nad wywiadem powstałym na podstawie wymiany ich postów. Pan Bankman-Fried nie zgłosił żadnych zastrzeżeń.

Bankman-Fried miał wspomnieć w tym wywiadzie, że otrzymał dwa tygodnie na zebranie 8 miliardów dolarów i uratowanie firmy. - To w zasadzie wszystko, co się liczy do końca mojego życia - powiedział.

Przyznał, że w jego opinii regulatorzy pogarszają wszystko i wcale nie chronią klientów. Już później w jednym z tweetów przyznał, że regulatorzy mają trudne zadanie - Mają oni regulować całe branże, które rosną szybciej niż pozwala na to ich mandat - zatweetował. Dodał, że pozostaje w kontakcie z dziesiątkami globalnych regulatorów, w tym z amerykańską Komisją Papierów Wartościowych i Giełd.

Krzysztof Maciejewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »