Reklama

Sytuacja polityczna wpływa na polskiego złotego?

Ostatnie tygodnie nie należą do najbardziej udanych dla polskiej waluty. Złoty traci względem wszystkich głównych walut, a euro, za które niedawno płaciliśmy poniżej 4 zł, zdrożało do przeszło 4,16.

Część komentatorów jako przyczynę takiego stanu rzeczy postrzega niepewną sytuację polityczną, jednak nie jest to do końca prawdą. Złoty faktycznie osłabiał się dość gwałtownie w reakcji na wybory prezydenckie, ale z każdą godziną handlu odrabiał straty i na koniec sesji nie było już śladu po nerwowej reakcji. Kilka tygodni po wyborach możemy stanowczo stwierdzić, że nie miały one żadnego wpływu na notowania polskiej waluty.

Reklama

Wszelkie korelacje z innymi walutami regionu zostały zachowane, a słabość złotego wynika właśnie z sytuacji międzynarodowej, a nie z czynników wewnętrznych. W głównej mierze za kiepską kondycję polskiego rynku odpowiadają Stany Zjednoczone.

Poprawa danych gospodarczych z USA doprowadziła do tego, że inwestorzy ponownie zaczęli wierzyć w rychłą podwyżkę stóp procentowych, tym bardziej, że FED w zasadzie nawet przez moment nie złagodził swojego komunikatu. Podwyżka stóp za Oceanem oznacza dla rynków wschodzących jedno - odpływ kapitału.

Ryzyko inwestycji na rynkach wschodzących jest stosunkowo duże, dlatego jeśli rentowności w Stanach Zjednoczonych będą rosły, to spora część inwestorów będzie wolała pewne i bezpieczne 3 proc., zamiast obarczonych dużym ryzykiem 4-5 proc. Nieprzypadkowo złoty traci najwięcej właśnie w stosunku do dolara i podobnie zachowują się pozostałe waluty naszego regionu.

Do polityki warto jednak wrócić, ponieważ jesienne wybory, które mogą przynieść zmianę partii rządzącej, będą okazją do ponownego łączenia rynku kapitałowego z polityką. Również w tym przypadku efekt powinien być co najwyżej krótkotrwały. W 2005 roku wybory parlamentarne wygrał główny oponent obecnie rządzącej partii i podczas tamtych rządów cena euro wyrażona w złotym spadła z okolic 4 zł do 3,60 zł, a jeszcze lepszy okres zanotowała GPW.

Polska jest po prostu zbyt małym rynkiem, żeby sprawy wewnętrzne miały decydujący wpływ na wycenę naszych aktywów.

Dla złotego i GPW dużo ważniejszy będzie rozwój wypadków w Stanach Zjednoczonych i sytuacja na kluczowych rynkach wschodzących (np. chińskim). Biorąc pod uwagę zbliżającą się podwyżkę stóp za Oceanem, nie należy spodziewać się, ze kolejne miesiące będą dla złotego i GPW przebiegały w wakacyjnej atmosferze...

Mateusz Adamkiewicz

HFT Brokers Dom Maklerski S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »