Termin podwyżki niepewny

Dane o sprzedaży detalicznej nie są niepokojące, ale podwyżka stóp w tym roku, prawdopodobnie w listopadzie, jest nadal potrzebna - poinformował Marian Noga z RPP.

- Chociaż wzrost sprzedaży detalicznej we wrześniu nie jest niepokojący, to jednak nie zmienia to mojego poglądu na przebieg inflacji w najbliższych kwartałach. Nadal uważam, że jeszcze jedna podwyżka w tym roku, prawdopodobnie w listopadzie, będzie potrzebna - powiedział Noga. - Choć innego terminu nie można wykluczyć - dodał członek RPP. Zdaniem Nogi inflacja, m.in. z powodu silnego wzrostu cen żywności, będzie rosła i na koniec 2007 roku na pewno przekroczy 2,5 proc. - Moim zdaniem, inflacja na koniec tego roku będzie w przedziale 2,6-2,9 proc. Inflacji nieco pomaga silny złoty, oddziałując głównie na ceny ropy. Bez tego wpływu inflacja rosłaby szybciej - powiedział Noga. GUS podał, że sprzedaż detaliczna wzrosła we wrześniu o 14,2 proc. rdr wobec oczekiwanych 16,5 proc. rdr.

Reklama

Termin następnej podwyżki stóp procentowych jest "niepewny" z powodu rosnących cen żywności i mocnego złotego - poinformował Andrzej Sławiński, członek RPP.

"Są dwa znaki zapytania, które sprawiają, że termin decyzji RPP pozostaje niepewny: umacniający się złoty i rosnące ceny żywności" - powiedział Sławiński w wywiadzie dla Bloomberga. "Wzrost cen żywności jest wynikiem trendu globalnego, co sprawia, że nie jesteśmy pewni, jak bardzo przełoży się to na sytuację w Polsce i jakie jest ryzyko efektów drugiej rundy [...] Ostatnie silne umocnienie złotego do euro nie znajduje odzwierciedlenia w fundamentach. Nie znamy skali i czasu trwania tej aprecjacji" - dodał.

Sławiński przyznał, że bank obserwuje pogarszającą się relację między wzrostem płac a wydajnością pracy, ponieważ "jest ryzyko, że koszty krańcowe mogą zacząć rosnąć, co sprawia, że ciągle utrzymujemy nastawienie zacieśniające politykę pieniężną". Członek RPP powiedział także, że skala dokonanych podwyżek była "relatywnie umiarkowana, jeżeli weźmie się pod uwagę siłę wzrostu gospodarczego". "Naszym celem było głównie to by ustabilizować oczekiwania inflacyjne przez zakomunikowanie, że bank centralny powstrzyma inflację spowodowaną wzrostem kosztów wywołanym wzrostem gospodarczym" - powiedział Sławiński.

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »