Reklama

W polityce pieniężnej bez zmian przez najbliższe kwartały - Ancyparowicz, RPP

W polityce pieniężnej przez najbliższe kwartały nie powinny dokonać się żadne istotne zmiany, a obecny poziom stóp procentowych jest optymalny - zapowiedziała Grażyna Ancyparowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej. Poinformowała, że RPP pracuje nad niestandardowymi działaniami na wypadek odwrócenia się trendu koniunktury.

"W tej chwili uważamy, że stopy procentowe są optymalne zarówno z punktu widzenia sytuacji pozyskiwania kapitału i depozytów, i z punktu widzenia sytuacji kredytowej (...).

Ogólny przekaz jest taki, że w polityce pieniężnej przez najbliższe kwartały raczej nie powinny dokonywać się żadne istotne zmiany. Gdyby zdarzyło się coś nadzwyczajnego, co nazywamy szokami, to w takiej sytuacji trzeba będzie reagować i jesteśmy na to przygotowani. Na razie nic nie zapowiada, by taka potrzeba wystąpiła" - powiedziała Ancyparowicz w trakcie panelu podczas Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego w Siedlcach.

Reklama

Zdaniem ekonomistki, w polskiej gospodarce nie widać nierównowag, a tempo wzrostu PKB w 2019 r. może wynieść 4-4,5 proc.

"We wszystkich naszych wypowiedziach publicznych (...) podkreślamy ze Polska znajduje się w wyjątkowo dobrej sytuacji. Nie ma żadnych nierównowag gospodarczych. Rozwijamy się szybko. W mojej prywatnej ocenie, prognozy wzrostu, które i tak są optymistyczne, prawdopodobnie będą jeszcze lepsze niż faktyczne wykonanie. (...)

Nawet w budżecie mamy dość ostrożnie zapisane dynamiki PKB (3,8 proc. PKB w 2018 i 2019 r. - PAP). Jestem głęboko przekonana, że to dobrze, że jesteśmy tacy ostrożni, natomiast w rzeczywistości prawdopodobnie nasza gospodarka (...) ten pozytywny pęd do przodu utrzyma jeszcze przez 3 może 4 kwartały. Mam nadzieję, że przyszły rok nie będzie gorszy niż obecny, nawet jeżeli dynamika PKB będzie nieco słabsza - na poziomie 4, może 4,5 proc." - powiedziała.

Ancyparowicz poinformowała, że RPP pracuje nad niestandardowymi działaniami na wypadek odwrócenia się trendu koniunktury.

"Jeżeli chodzi o RPP, to obecnie pracujemy nad różnymi rozwiązaniami w sytuacji, gdyby się jednak okazało, ze koniunktura to zmienna pani (...) i być może, za lat kilka, niekoniecznie w naszej kadencji, trzeba by sięgać do różnych instrumentów, które są dokładnie opisane w założeniach polityki pieniężnej. Póki co, nic w polityce pieniężnej, przynajmniej na zewnątrz, nie dzieje się takiego, co byłoby fascynujące. (...) Nie ulegamy presji zewnętrznej, choć były na nas naciski, że w okresie deflacji powinnyśmy obniżać stopy" - powiedziała.

Do wysokiej koniunktury w Polsce przyczynia się głównie silna konsumpcja - uważa Ancyparowicz.

"Wysoka koniunktura, do której bez wątpienia w dużym stopniu przyczynił się impuls popytowy w postaci programu 500+ (...) spowodowała, że mamy gigantyczne jak na nasze warunki wpływy z podatków pośrednich, zwłaszcza VAT (...). Główny impuls (dla gospodarki - PAP) to jest bardzo wysoka konsumpcja jak na polskie warunki, bardzo dobra sytuacja na rynku pracy, stabilizacja zawodowa - to też skłania ludzi do podwyższenia konsumpcji, co nas bardzo cieszy" - powiedziała.

"Ponadto mamy też dodatkowe źródła dochodów, jak chociażby podatek bankowy. Za niego zapłacili głównie deponenci. Bardzo pogorszyły się warunki oszczędzania w bankach, co nas martwi. Tym niemniej, patrząc na całą sytuację sektora finansów publicznych uważamy, że polityka fiskalna jest w tej chwili dobrze skorelowana z polityką pieniężną i strukturalną. Cieszymy się, że nie ma żadnych nierównowag, nie musimy interweniować, bo polityka pieniężna łatwo może popsuć równowagę. Sama polityka pieniężna, jeżeli pojawiają się nierównowagi w gospodarce, ona tej równowagi łatwo nie przywraca" - dodała.

System fiskalny Polski jest zrównoważony, a deficyt strukturalny oraz poziom zadłużenia w relacji do PKB będą spadać - ocenia członkini RPP.

"Nasz system fiskalny staje się z roku na rok coraz bardziej zrównoważony. To czego się zawsze bałam, to że przekroczymy w sposób trwały dopuszczalne poziomy referencyjne - już nam w tej chwili nie grozi. Wszystkie projekcje jakie są, wskazują że będziemy mieli bardzo niski poziom zarówno deficytu strukturalnego w relacji do PKB i tendencję spadkową poziomu długu publicznego do PKB.

To oznacza, że rozwijamy się szybciej niż zadłużamy. Nie widzę nic złego jeżeli chodzi o zadłużanie się, o ile ma to miejsce w rozsądnych granicach, ponieważ kredyt zawsze finansował rozwój i będzie finansował (...). Z tego punktu widzenia wydaje się, że wszystko jest pod kontrolą - byle tak dalej" - oceniła.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »