Reklama

W poniedziałek spokojna sesja na rynku walutowym

Poniedziałkowa sesja upłynęła spokojnie dla złotego, nasza waluta utrzymywała poziomy bliskie piątkowego zamknięcia. Ok. godz. 17.30 euro kosztowało 4,34 zł, dolar 3,31 zł, a szwajcarski frank 3,54 zł. Takie same poziomy złoty notował w poniedziałek rano.

Zdaniem analityka rynków finansowych z Domu Maklerskiego X-Trade Brokers Daniela Kosteckiego na polskim rynku walutowym w poniedziałek nie było większej zmienności, a kursy głównych par ze złotym znajdowały się w rejonie piątkowego zamknięcia.

Reklama

- Zeszłotygodniowe zamieszanie na rynkach, które zostało wywołane przez szefa Rezerwy Federalnej Bena Bernanke doprowadziło do znaczącego osłabienia złotego (...). Spokój na rynku walutowym jest dziś zasługą braku publikacji istotnych danych makroekonomicznych - wyjaśnił Kostecki. Poinformował, że w poniedziałek poznaliśmy odczyt indeksu instytutu Ifo z Niemiec za czerwiec, który był zgodny z konsensusem rynkowym i wyniósł 105,9 pkt. Inwestorzy nie zostali więc zaskoczeni.

Według Kosteckiego z punktu widzenia analizy technicznej największe zmiany zaszły na parze USDPLN. Rynek pokonał w zeszłym tygodniu opór znajdujący się przy poziomie 3,3082, a najbliższy opór jest na poziomie 3,38, a wsparcie na 3,30. Z kolei kluczowe poziomy dla pary EURPLN znajdują się w rejonie 4,35, a następnie dopiero przy 4,42 (szczyt z końca maja 2012). Natomiast najbliższe miejsce wsparcia wypada w rejonie 4,30, a następnie przy 4,2150.

- Jutro zmienność na złotym może wzrosnąć, ponieważ poznamy kolejne dane z polskiej gospodarki - przewiduje analityk.

Według dilera walutowego z ING Banku Śląskiego Sławomira Bychowskiego, jeśli chodzi o notowania polskiej waluty, to sytuacja nieco się uspokoiła wobec tego, co działo się w ostatnich dniach.

- Dziś złoty poruszał się w przedziale 4,33-4,3550 za euro. W zasadzie niewiele się dzieje. Rano było trochę presji na osłabienie, później się uspokoiło. To nie są duże ruchy. Można powiedzieć, że sytuacja się ustabilizowała, jest spokojniej - powiedział Buchowski.

Jego zdaniem wtorkowe dane GUS z polskiej gospodarki nie będą mieć większego wpływu na notowania złotego, które będą ograniczone przedziałem 4,32-4,37 za euro. - Nie sądzę, żeby dane miały większe znaczenie - chyba że będzie jakieś zaskoczenie - powiedział Bychowski.

Dane na temat sprzedaży detalicznej oraz bezrobocia w maju GUS opublikuje we wtorek o godz. 10.

W czwartek z powodu wypowiedzi szefa Fed polska waluta potaniała wobec euro i franka szwajcarskiego do poziomów ostatnio obserwowanych w czerwcu 2012 roku. Z kolei dolar osiągną wartość najwyższą od września 2012 roku. Doszło do silnej wyprzedaży polskich obligacji. Bernanke poinformował po zakończeniu środowego posiedzenia banku centralnego, że Rezerwa Federalna może ograniczyć tempo skupu obligacji w dalszej części tego roku oraz zakończyć program skupu około połowy 2014 r., jeśli sytuacja w gospodarce USA będzie się poprawiała w tempie zgodnym z obecnymi oczekiwaniami Fed.

Dowiedz się więcej na temat: zamknięcia | waluty | Poniedzialek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »