Reklama

Wiceprezes NBP wątpi, by złoty się umocnił

Witold Koziński, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego nie sądzi, aby złoty w 2011 roku mógł się "specjalnie" umocnić ze względu na niestabilną sytuację w globalnej gospodarce.

- Wiemy dobrze, że świat w dalszym ciągu nie jest stabilny. Po świecie krąży spora ilość pieniądza wykreowana przez banki centralne. Stanowi to pewne zagrożenie, jeśli chodzi o polską gospodarkę, chodzi tu o kurs walutowy. Choć sam uważam, że potencjał aprecjacyjny polskiej waluty jest dobrze widoczny, nie sądzę, aby złoty miał się w tym roku specjalnie umocnić, w związku z tą niestabilną sytuacją - powiedział na konferencji wiceprezes Narodowego Banku Polskiego.

Koziński dodał, że kredyty walutowe przyczyniają się do redukcji wpływu impulsów polityki pieniężnej.

Reklama

- Mój pogląd jest taki, że im mniej kredytów wyrażonych w walutach obcych tym lepiej. Z punktu widzenia polityki pieniężnej, kredyty walutowe tworzą przestrzeń do redukcji wpływu impulsów polityki pieniężnej - mówił Koziński.

- - - - -

Ewentualna podwyżka stóp procentowych przez EBC w kwietniu, nie będzie tworzyła presji na RPP - uważa wiceprezes NBP Witold Koziński.

- Uważam, że to nie byłby dostatecznie silny czynnik, aby tworzyć presję na podwyżkę stóp procentowych w Polsce (ewentualna podwyżka stóp proc. przez EBC w kwietniu - PAP ). To czym kieruje się RPP, to jest stan wewnętrzny polskiej gospodarki. Jeśli RPP nie podniosłaby stóp procentowych w kwietniu, a EBC je podniesie, nie widzę niekorzyści dla polskiej gospodarki - powiedział na konferencji Koziński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »