Reklama

Złoty i dług pod wpływem Grecji, ciążą również wyniki wyborów

Podczas wtorkowej sesji polskie aktywa znajdują się pod presją związaną z sytuacją Grecji oraz wynikami wyborów prezydenckich. Kolejne dni nie powinny przynieść istotnych zmian w obrazie rynku, a złoty może kontynuować marsz w kierunku 4,17 za euro.

- W dużej mierze złotemu ciąży sytuacja na rynkach globalnych z Grecją na czele. Ale myślę, że głównie mamy do czynienia z reakcją inwestorów zagranicznych na wynik wyborów prezydenckich. Widać, że perspektywa zwycięstwa PiS nie jest oceniana przez inwestorów z zagranicy za zbyt atrakcyjną. Wczoraj nie mieliśmy takiej reakcji w związku z nieaktywnymi głównymi rynkami bazowymi. W związku z tym dziś mamy takie odreagowanie na złotym - powiedział Marek Cherubin, diler walutowy z Banku BPH.

Reklama

- Wydaje mi się, że mamy do czynienia z ruchem krótkoterminowym, a nie początkiem jakiejś większej paniki. Niebawem każdy się oswoi z nową sytuacją. Myślę, że po wakacjach, a przed wyborami parlamentarnymi, będzie można oczekiwać większej nerwowości na rynku. Obecnie złotówka nieco straciła, ale tak jak wspomniałem, oznak paniki nie widać - dodał.

Państwowa Komisja Wyborcza w poniedziałek podała oficjalnie, że Andrzej Duda, zdobywając w niedzielnej II turze wyborów 51,55 proc. głosów, został wybrany na prezydenta.

Na rolę czynników globalnych wskazuje Jan Koprowski, diler walutowy z BNP Paribas.

- Można powiedzieć, że mamy tydzień pod znakiem niepewności. Zbliża się rozstrzygnięcie sprawy Grecji, w jedną bądź drugą stronę, a to z pewnością niepokoi inwestorów. Oczywiście dodatkowym powodem osłabienia są wyniki wyborów prezydenckich, ale to nie jest decydujący czynnik. Widać, że cały dług peryferiów idzie w górę w ślad za obawami dotyczącymi Grecji. Dlatego mamy pewną konstelację czynników osłabiających złotego, dług i giełdę - powiedział Koprowski.

- Warto zwrócić uwagę, że nie jest to ruch jednorazowy. Myślę, że do końca tygodnia złoty będzie się osłabiał, a w zasięgu jest poziom 4,17 za euro. Nie wykluczam ruchu nawet w okolice 4,20, ale to nieco mniej prawdopodobne - dodał.

Sprawdź bieżące notowania walut na stronach Biznes INTERIA.PL

W ocenie dilera SPW z mBanku Andrzeja Bowtruczuka, polskim obligacjom szkodzi przede wszystkim negatywny sentyment związany z Grecją.

- Polskie papiery słabną wraz ze wzrostem znaczenia szeregu prawdopodobnych ryzyk. Znaczenie ma wynik wyborów prezydenckich, ale decydujące i kluczowe znaczenie ma sytuacja związana z Grecją. Raczej na horyzoncie pojawiają się kolejne zagrożenia, a nie widać jakichś pozytywnych sygnałów - powiedział Bowtruczuk.

- Trudno oczekiwać, żeby sytuacja mogła ulec zmianie w kolejnych dniach. Grecję mamy cały czas przed sobą i dopóki nie pojawią się jakieś konkrety, będzie ona ciążyć rynkom - dodał.

W poniedziałek w wywiadzie dla "Les Echos" główny ekonomista MFW Olivier Blanchard ocenił, że propozycje reform gospodarczych w Grecji są niewystarczające, aby kraj uzyskał w tym roku pierwotną nadwyżkę budżetową, czego domagają się wierzyciele.

MFW chce być "elastyczny", gdy tylko greckie władze przedstawią pełny i skończony projekt reform gospodarczych, których domagają się wierzyciele Grecji. Wcześniej w poniedziałek rzecznik greckiego rządu Gabriel Sakellaridis zapewnił, że Ateny będą realizowały swe zobowiązania wobec wierzycieli.

Rząd Grecji od czterech miesięcy nie może porozumieć się z pożyczkodawcami w sprawie warunków, jakie musi spełnić, by otrzymać zablokowane obecnie 7,2 mld euro z pakietu ratunkowego.

wtorek wtorek poniedz.
16.00 9.10 16.00
EUR/PLN 4,1449 4,1137 4,1024
USD/PLN 3,7982 3,7775 3,7389
EUR/USD 1,0911 1,0893 1,0891
OK0717 1,83 1,85 1,82
PS0420 2,50 2,49 2,45
DS0725 2,94 2,89 2,88

Waluty krajów gospodarek wschodzących tracą na wartości już siódmy dzień ze względu na spekulacje dotyczącego tego, kiedy FED ma podnieść stopy procentowe. To z kolei zmniejsza apetyt na bardziej ryzykowne aktywa.

Tym samym wtorek przynosi szerokie umocnienie amerykańskiej waluty, co jest wspierane przez ostatnie wypowiedzi zarówno Stanleya Fishera oraz szefową Fed z Cleveland Lorettę Mester. Dodatkowo należy wspomnieć, że wczoraj inwestorzy w USA mieli wolne i dopiero dziś z pełną siłą mogli także zdyskontować to, co jeszcze w piątek powiedziała Janet Yellen, że byłoby odpowiednim, aby stopy procentowe podnieść jeszcze w tym roku, jeśli gospodarka będzie się poprawiać.

W rezultacie indeks dolara zyskuje ponad 1%, a kurs EURUSD zbliża się do poziomu 1,0900, spadając dziś o -0,69%. Jen natomiast traci względem USD aż -1,34% co powoduje, że kurs USDJPY znajduje się na najwyższym poziomie od lipca 2007 roku. W naszym regionie w relacji do amerykańskiej waluty -0,99% traci węgierski forint, czeska korona spada o -0,85%, a turecka lira o -0,85%. Złoty przebija się jednak na czoło tej stawki zniżkując o -1,55% względem USD. Ponad -1% nasza waluta traci do franka (dotykając już poziomu 4zł, czyli znajduje się w miejscu, gdzie ostatni raz była w lutym tego roku). Tymczasem do euro oraz do funta złoty traci odpowiednio -0,88% oraz -0,98%.

Zdaniem zagranicznych mediów za skalę wyprzedaży PLN nadal odpowiedzialne są niedzielne wydarzenia, gdzie Polskę miało dotknąć największe polityczne rozczarowanie na przestrzeni ostatniej dekady. Media mówią również o tym, że niedzielny wybór wskazuje na możliwość zmiany rządu na jesieni, a to - zdaniem komentatorów - spowodowałoby, że od władzy odejdzie najbardziej gospodarczo udany rząd w Europie. Przy takiej narracji faktycznie przecena może nie dziwić.

Z danych makroekonomicznych, które dziś poznaliśmy wynika, że amerykańska gospodarka ma się dobrze. Zamówienia bez środków transportu wzrosły w kwietniu o 0,5% m/m przy oczekiwaniach na poziomie 0,4%. Również w górę powędrował indeks cen domów o 5% w ujęciu rocznym dla 20 metropolii. Pozytywnie zaskoczyła także sprzedaż nowych domów, która wyniosła 517 tys. przy oczekiwaniach na poziomie 510 tys. Indeks Conference Board, czyli indeks wskazujący na zaufanie konsumentów znalazł si w maju na poziomie 95,4 pkt. przy oczekiwaniach równych 95 pkt. Do góry wspiął się także indeks FED z Richmond, wynosząc 1 pkt. przy konsensusie 0 pkt. Jedyne rozczarowania zobaczyliśmy w odczytach zamówień na dobra trwałego użytku oraz w indeksu PMI dla usług.

Daniel Kostecki

Analityk Rynków Finansowych

HFT Brokers

Dom Maklerski S.A.

Dowiedz się więcej na temat: Polskie | złoty | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »