Reklama

Zmienność dominującym czynnikiem na FX i FI

Zmienność wywołana wynikiem czwartkowego referendum w Wielkiej Brytanii będzie w najbliższym czasie dominującym czynnikiem na rynku walutowym oraz długu - oceniają analitycy. Dodają, że obecna na rynkach niepewność nie będzie raczej pozytywnie wpływała na wycenę polskich aktywów.

- Dzisiaj w dalszym ciągu dzień mijał pod znakiem podwyższonej zmienności, chociaż nie tak znaczącej, jak to miało miejsce w piątek, ale nadal była ona na poziomie 8 groszy i nie są to standardowe wahania dla złotego. W dalszym ciągu mamy do czynienia z kalkulacją tego, co zdarzyło się po referendum i w dalszym ciągu mamy sporo pytań, na które nie znajdujemy odpowiedzi - powiedział Mateusz Sutowicz, analityk Banku Millennium.

- Awersja do ryzyka niezmiennie utrzymuje się, a w ślad za tym na wartości tracą waluty naszego regionu, w tym także i złoty. Od pojawienia się dzisiaj rano krajowych inwestorów notowania nie były już tak dynamiczne, większość ruchu na złotym została wykonana wcześniej. Jesteśmy na podwyższonych poziomach z lutego i w dalszym ciągu trzyma nas przedział 4,40-4,50 na kursie EUR/PLN, który jest bardzo szeroki, ale będzie się on utrzymywał w kolejnych dniach, ponieważ pytań i niewiadomych jest w dalszym ciągu dużo i najbliższe dni raczej nie przyniosą odpowiedzi - dodał.

Reklama

W ocenie analityka, złotego mogłaby wesprzeć aktywność ze strony Banku Gospodarstwa Krajowego.

- Złotego mogłaby ewentualnie wesprzeć aktywność na przykład ze strony Banku Gospodarstwa Krajowego, ponieważ naturalny czynnik wsparcia, czyli zainteresowanie ze strony eksporterów już wygasa, gdyż większość transakcji została zawarta pod koniec zeszłego tygodnia - powiedział Sutowicz.

- To, czego możemy się spodziewać, to podwyższona zmienność na rynku oraz duża wrażliwość na informacje z Wielkiej Brytanii. Zobaczymy również jak w swoim wieczornym wystąpieniu szef EBC Mario Draghi oceni to, co się stało. W dalszym ciągu jesteśmy pod wpływem wydarzeń "okołobrexitowych". W tym tygodniu dane makroekonomiczne będą miały drugorzędne znaczenie - dodał.

O godz. 19.30 prezes EBC Mario Draghi będzie przemawiał na Europejskim Forum Banków Centralnych, w Sintrze, w Portugalii.

SPADŁY RENTOWNOŚCI POLSKICH OBLIGACJI, ALE MOŻE TO BYĆ ZJAWISKO CHWILOWE

W ocenie Arkadiusza Urbańskiego, analityka rynku długu z banku Pekao SA, w poniedziałek nastąpiło nieoczekiwane umocnienie się polskich obligacji.

- Mamy trochę nieoczekiwane zjawisko. O ile w piątek rynek stracił grunt - nie tylko nasz, ale generalnie rynki wschodzące - o tyle dzisiaj rentowności od samego rana spadają. W najlepszym momencie spadały nawet o kilkanaście punktów bazowych na długim końcu. Jeśli mielibyśmy wpisać to w tendencje panujące na świecie, to obligacje amerykańskie, niemieckie i brytyjskie cały czas mocno rosną, podobnie miało to miejsce w piątek. Natomiast u nas można przypisać to zjawisko, że nie kontynuujemy osłabienia, bardzo niskiej płynności i być może pojedyncze transakcje decydują o takim, a nie innym kształcie rynku - powiedział Urbański.

- Na peryferiach również mamy od rana spadki rentowności, największe w Hiszpanii, w regionie inwestorzy też próbują podkupować obligacje po tym jak się w piątek osłabiły. Być może szybkie odreagowanie, którego nie spodziewałem się dzień po tym, co stało się w piątek, można przypisać do teorii, że inwestorzy liczą, że banki centralne trochę zmodyfikują swoją politykę i Fed w ogóle zapomni o podwyżkach stóp w tym roku, że może będzie jeszcze jakieś luzowanie w Wielkiej Brytanii, że będzie więcej stymulusów monetarnych w strefie euro, może RPP wróci do tematu obniżek, mimo, że retoryka członków RPP w ostatnim czasie na to nie wskazuje - dodał.

W ocenie analityka, zmienność będzie dominującym czynnikiem wpływającym na notowania polskich obligacji.

- Sytuacja taka jak teraz zdarza się raz na wiele lat i ona po pierwsze rodzi niepewność i każdy scenariusz jest możliwy w najbliższych tygodniach i miesiącach. Dzisiejszy dzień pokazuje, że rynek może przemieszczać się w wiele stron. Dzisiaj jest lepszy dzień i neutralizacja strat z piątku, ale jak długo to potrwa trudno powiedzieć. Jutro sytuacja może być zupełnie inna - powiedział Urbański.

- Wydaje mi się, że raczej możemy spodziewać się lekkiego osłabienia obligacji, czyli poziomu bliżej 3,20-3,30 proc. w przypadku obligacji 10-letnich niż bliżej 3 proc. Niepewność jest jednak bardzo duża i ciężko jest prognozować - dodał.

pon. pon. pt.
16.00 9.20 16.00
EUR/PLN 4,4478 4,4486 4,4168
USD/PLN 4,0356 4,0251 3,9864
CHF/PLN 4,1292 4,1343 4,0907
EUR/USD 1,1022 1,1053 1,1081
PS0718 1,67 1,75 1,75
PS0721 2,35 2,46 2,47
DS0726 3,06 3,16 3,16

(PAP)

mrt/ asa/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »