Co dalej z regulacją pracy zdalnej w kodeksie pracy?

Działania antykryzysowe podczas pandemii sprawiły, że pierwszy raz praca zdalna może stać się oficjalną formą zatrudnienia. Chociaż już wcześniej wielu pracowników korzystało z takiej formy wykonywania obowiązków służbowych, nie była ona ujęta w Kodeksie pracy. Teraz – gdy ze względu na ryzyko zakażenia koronawirusem większość biur pracuje w systemie zdalnym lub hybrydowym – pojawiła się paląca potrzeba legislacji tak zwanego “home office”. Prace nad regulacjami, zainicjowane zapisem w jednej z tarcz antykryzysowych, są już w toku. Eksperci wskazują jednak zarówno na pozytywne, jak i negatywne skutki tego procesu. Z danych GUS-u wynika, że w 2020 roku z pracy zdalnej skorzystało tylko około ¼ polskiego rynku pracy. To oznacza, że aż ¾ pracujących Polaków nie może stosować tego mechanizmu – a co za tym idzie, jest bardziej narażone na konsekwencje pandemii, takie jak obniżenie zarobków, bezrobocie i zarażenie koronawirusem.
– Praca zdalna niesie ze sobą wiele konsekwencji. Część z nich została już naukowo zweryfikowana. Wiemy na przykład, że praca zdalna jest ogromnym pożeraczem czasu. W home office pracujemy więcej, mamy więcej spotkań i mniej czasu wolnego – powiedział serwisowi eNewsroom Andrzej Kubisiak, ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
Najlepsze tematy