CTL Logistics myśli o giełdzie

Krzysztof Sędzikowski, który wrócił za stery CTL Logistics, będzie szukać środków na dalszy rozwój spółki. Jedna z opcji to giełda.

Krzysztof Sędzikowski, który wrócił za stery CTL Logistics, będzie szukać środków na dalszy rozwój spółki. Jedna z opcji to giełda.

Jeden z najsprawniejszych menedżerów na polskim rynku - tak mówi się o Krzysztofie Sędzikowskim, byłym już prezesie Grupy Boryszew. Teraz jako dyrektor zarządzający CTL Logistics będzie pracować nad strategią szerszego wejścia największego polskiego prywatnego przewoźnika kolejowego na rynki finansowe. Zna spółkę jak mało kto - przez rok zasiadał w jej zarządzie jako wiceprezes. Szczegóły strategii powinny być znane w ciągu dwóch miesięcy. Na razie Krzysztof Sędzikowski ujawnia, że nie wyklucza wprowadzenia CTL Logistics na giełdę.

- Firma bardzo dynamicznie się rozwija. Będziemy szukać jak najlepszych możliwości finansowania tego rozwoju. Jedną z opcji pozyskania kapitału jest oczywiście wejście na giełdę. Mogłoby do tego dojść w ciągu roku-trzech lat - mówi Krzysztof Sędzikowski.

Reklama

Kolej i logistyka

Dyrektor zarządzający CTL Logistics nie wyklucza też innych opcji, jak np. pozyskania zewnętrznych inwestorów finansowych, którzy staliby się wówczas mniejszościowymi udziałowcami firmy. Nie jest to jednak warunek konieczny do giełdowego debiutu. Inna z rozważanych opcji to emisja obligacji.

- Chcemy koncentrować się na podstawowej branży, w jakiej działa CTL Logistics, a mianowicie przewozach kolejowych i związanej z tym logistyce - mówi Krzysztof Sędzikowski.

Kierownictwo CTL Logistics już wcześniej deklarowało, że na koniec roku chce zwiększyć przewozy o połowę, a w 2007 r. zyskać 30-procentowy udział w rynku międzynarodowym.

Niech się boi Cargo

Zdaniem Adriana Furgalskiego, analityka rynku kolejowego Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, wejście CTL Logistics na giełdę to dobry pomysł.

- Trudno znaleźć przeciwwskazania. Firma prze ostro do przodu i najodważniej spośród prywatnych przewoźników towarowych wyjeżdża poza granice kraju. Przy tym ma dobre dane finansowe i prowadzi transparentną politykę. Dodatkowe środki będą jej bardzo potrzebne, bo planuje liczne inwestycje w tabor - komentuje Adrian Furgalski.

Według analityka, powody do niepokoju może mieć za to PKP Cargo.

- Wskaźnik liberalizacji polskiego rynku w przewozach towarowych jest już większy niż w Niemczech: w pierwszym półroczu 2006 r. wyniósł około 16 proc., podczas gdy u naszych zachodnich sąsiadów 14-15 proc. Mniejsze firmy nie zasypiają gruszek w popiele - mówi Adrian Furgalski.

Zarząd PKP Cargo miał do końca lipca przygotować nową strategię dla firmy. Na razie jej nie ogłosił. Natomiast w nowej strategii dla transportu kolejowego, która trafiła niedawno do Rady Ministrów, znajduje się wzmianka o możliwości upublicznienia tej spółki.

Beata Chomątowska

Puls Biznesu
Dowiedz się więcej na temat: cargo | firmy | Krzysztof Sędzikowski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »