SN potwierdził prawo firm energetycznych do służebności przesyłu

Spółka Tauron Dystrybucja SA ma prawo służebności przesyłu na działce budowlanej w Rudzie Śląskiej, bo nabyła je - poprzez zasiedzenie, zanim jeszcze wprowadzono do kodeksu cywilnego przepisy o tej służebności - wynika ze środowej uchwały Sądu Najwyższego.

SN stwierdził, że do okresu potrzebnego do zasiedzenia zalicza się czas posiadania nieruchomości jeszcze przed nowelizacją kodeksu cywilnego, która dopiero od 3 sierpnia 2008 r. wprowadziła pojęcie służebności przesyłu.

Spór toczył się o linię energetyczną, jaką spółka Tauron Dystrybucja SA umieściła nad działką budowlaną w Rudzie Śląskiej. Linia energetyczna przebiegała w rogu tej nieruchomości, ale jej strefa ochronna zajmowała pół działki. Właściciel działki wystąpił w październiku 2010 r. o ustanowienie służebności przesyłu, dzięki czemu mógłby dostać od spółki wynagrodzenie - żądał ok. 34 tys. zł. Spółka jednak uważała wniosek za bezzasadny, bo twierdziła, że służebność nabyła już w 1985 r., poprzez zasiedzenie.

Reklama

Problem wiązał się z tym, że do 3 sierpnia 2008 r. służebność przesyłu nie była uregulowana w kodeksie cywilnym. Do czasu jej wprowadzenia do kodeksu, służebność przesyłu można było ustanowić jako szczególny rodzaj służebności gruntowej. Służebność ta, zamiast na rzecz nieruchomości, była ustanawiana na rzecz przedsiębiorstwa i dotyczyła urządzeń znajdujących się na działce.

Po wprowadzeniu przepisów dotyczących służebności przesyłu do kodeksu pojawił się problem, czy nadal traktować ją jako rodzaj służebności gruntowej, czy jako całkiem nową, odrębną służebność.

Sprawa trafiła do sądu - najpierw rejonowego, a następnie okręgowego, który postanowił zwrócić się w tej sprawie do Sądu Najwyższego. Sąd Okręgowy w Gliwicach spytał, czy służebność przesyłu jest rodzajem służebności gruntowej, istniejącej już przed 3 sierpnia 2008 r., czy całkiem innym rodzajem służebności, nieznanym przed nowelizacją kodeksu cywilnego.

Od odpowiedzi na to pytanie zależało, czy spółka Tauron Dystrybucja SA mogła zasiedzieć służebność przesyłu, bo - jak zauważył SO w swoim pytaniu - "nie można zasiedzieć czegoś, co nie mogło powstać".

W środę Sąd Najwyższy uznał, że służebność przesyłu można było zasiedzieć jeszcze przed wejściem w życie przepisów, które ją regulują. Sąd dodał, że do biegu terminu zasiedzenia tej służebności dolicza się także okres wcześniejszego posiadania nieruchomości przez przedsiębiorstwo.

Zasadniczo termin nabycia własności w drodze zasiedzenia zależy od tego, czy nieruchomość była w czyimś posiadaniu w dobrej czy złej wierze. W pierwszym wypadku musi upłynąć do zasiedzenia 20 lat, w drugim 30 lat.

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »