Szałamacha: Konieczny większy deficyt w budżecie na 2016 rok

Paweł Szałamacha, kandydat na ministra finansów w nowym rządzie Beaty Szydło zapowiedział, że w budżecie na 2016 koniecznie będzie zwiększenie deficytu o 1-1,5 mld złotych. Resort będzie potrzebował środki na wdrożenie programu "500 zł na dziecko".

Paweł Szałamacha, kandydat na ministra finansów w nowym rządzie Beaty Szydło zapowiedział, że w budżecie na 2016 koniecznie będzie zwiększenie deficytu o 1-1,5 mld złotych. Resort będzie potrzebował środki na wdrożenie programu "500 zł na dziecko".

MF podczas pierwszych tygodni skoncentruje się na realizacji priorytetowego punktu programu PiS, czyli wsparcia rodzin "500 zł na dziecko". Budżet na 2016 rok, przy zwiększeniu deficytu o 1-1,5 mld zł, zachowa stabilność makroekonomiczną - poinformował Paweł Szałamacha, kandydat na ministra finansów w nowym rządzie.

Reklama

- W poprzednim tygodniu desygnowana na Premiera wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości pani Beata Szydło zaproponowała mi objęcie obowiązków ministra finansów. Po krótkim namyśle i dyskusji na temat priorytetów rządu propozycję przyjąłem.

Dziś propozycja składu Rady Ministrów zaakceptowana przez ugrupowanie, które wygrało ostatnie wybory została zakomunikowana opinii publicznej. Nie jest to jeszcze skład rządu, gdyż kolejne kroki należą do Prezydenta i Sejmu. Niemniej jednak już dziś przekazuję to, co następuje - napisał Szałamacha na swoim profilu na Facebooku.

- W najbliższych dniach będę kompletował zespół wiceministrów, tak aby objąć obowiązki z dobrze rozumiejącym się gronem osób. Podczas pierwszych tygodni w MF skoncentrujemy się na realizacji priorytetowego punktu programu, czyli wsparcia rodzin, znanym jako 500 zł na dziecko. Dodatek będzie obejmował drugie i kolejne dziecko, a w przypadku spełnienia kryterium dochodowego także pierwsze - dodał.

Szałamacha poinformował, że będzie to wymagało przygotowania poprawki do projektu budżetu na 2016, pozostawionego przez odchodzącą koalicję PO-PSL.

W przyjętym 29 września przez rząd PO-PSL projekcie ustawy budżetowej na rok 2016 zaplanowano deficyt budżetu na kwotę nie większą niż 54,62 mld zł. Projekt przygotowano przy założeniu wzrostu PKB o 3,8 proc. oraz średniorocznym wzroście cen towarów i usług konsumpcyjnych o 1,7 proc.

- Instytut Ekonomiczny Narodowego Banku Polskiego szacuje wpływ naszego programu prorodzinnego na minus 15,5 mld zł rocznie, natomiast technicznie niemożliwe jest wejście propozycji już od 1 stycznia, tak więc kwota w 2016 będzie niższa - napisał Szałamacha.

- Po stronie dochodowej pojawią się wpływy z podatków sektorowych (bankowy i od supermarketów) szacowane przez IE NBP na 10,3 mld zł. Przy nieznacznym zwiększeniu wpływów z dywidend o 0,75 mld, zwiększeniu deficytu o 1-1,5 mld zł i zmniejszeniu zakresu wyłudzeń zwrotu VAT przez tzw. karuzele Vatowskie, budżet na 2016 będzie realizował naszą sztandarową zapowiedź, jak i zachowa stabilność makroekonomiczną - dodał.

Szałamacha poinformował, że nie posiadając formalnego stanowiska, nie uczestniczył w pracach w Kancelarii Prezydenta RP nad ustawą dotyczącą kredytów frankowych prowadzonych w ostatnich tygodniach.

- Jestem zdania, że problem ten należy rozwiązać, gdyż jest wynikiem splotu czynników: tzw. głodu mieszkaniowego w naszym kraju i niedostatków polityki mieszkaniowej, nagannych praktyk kontraktowych banków, decyzji Szwajcarskiego Banku Narodowego o odejściu ze sztywnego kursu swojej waluty w styczniu 2015 - napisał.

- Trudno sprawstwo tych czynników przypisywać +frankowiczom+. Naturalnie rozwiązanie ustawowe powinno być zgodne z konstytucją i interesami gospodarczymi kraju. Po ewentualnym zaprzysiężeniu, skontaktuję się z ministrem Maciejem Łopińskim, aby poznać projekty będące w posiadaniu kancelarii Prezydenta RP i opinie prawne i ekonomiczne dotyczące ich konsekwencji - dodał.

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »