Wielka awantura o gaz

Wstrzymanie dostaw gazu z Rosji na Białoruś wywołało prawdziwą burzę polityczną na Wschodzie i ogromny niepokój w Polsce, bo Moskwa przerwała także tranzyt tego surowca do innych krajów, w tym do naszego.

Rano Mińsk odwołał swego ambasadora w Moskwie. Przed południem prezydent Białorusi jakby zmiękł i zapowiedział, że będzie płacić cenę rynkową za rosyjski gaz. Moskwa czeka jednak na konkrety i nie zamierza odkręcić kurka przed podpisaniem kontraktu. Białoruskie zapasy wystarczą jednak tylko na 6 dni, a kraj ten nie ma alternatywnych źródeł gazu. Z mieszkańcami Białorusi rozmawiał reporter RMF, Piotr Sadziński:

Spór toczy się głównie na linii Mińsk-Moskwa, ale wpływa też na bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. Większość gazu zużywanego w Polsce pochodzi z importu, głównie z Rosji. Około 70 proc. tego surowca do Polski z Rosji przesyłane jest właśnie przez Białoruś.

Reklama

Polskie władze - głosami premiera, wicepremierów, rzeczników i szefa PGNiG - zapewniają zgodnym chórem, że nie ma powodów do paniki. Mamy zapasy gazu, przez Białoruś przesyłane jest tylko 30% dobowego zapotrzebowania na gaz, a jeśli coś jednak braknie, to dużym zakładom przemysłowym, a nie odbiorcom indywidualnym - od rana słyszymy takie zapewnienia. Jak się dowiedzieliśmy mniej gazu dostają już zakłady w Puławach i Policach. Posłuchaj relacji reporterki RMF, Miry Skórki:

To pierwszy w historii stosunków polsko-rosyjskich taki przypadek, by przerwano nam dostawy gazu - mówi profesor Wojciech Górecki z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Jego zdaniem, w tej chwili powinno się pomyśleć o zwiększeniu wydobycia krajowego gazu.

Takiego energetycznego niepokoju dałoby się być może uniknąć, gdyby dostawcy gazu do Polski byli zróżnicowani. Ratunkiem miał być głośny kontrakt z Norwegią. Podpisana w 2001 roku umowa przewidywała dostawy 74 mld m3 gazu ziemnego z Norwegii do Polski w latach 2008-2024.

Dwa lata później rząd Leszka Millera unieważnił kontrakt. Według strony polskiej Norwegom nie udało się znaleźć odbiorców na 3 mld m sześc. gazu, co było warunkiem rozpoczęcia budowy gazociągu. Polsko-norweskie rozmowy wciąż trwają, tyle tylko że dziś dotyczą dostaw gazu rurociągami już istniejącymi.

RMF FM
Dowiedz się więcej na temat: dostawy gazu | Rosji | Białoruś | Mińsk | Strefa Gazy | awantura | Gazy | Moskwa | gaz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »