Reklama

Elżbieta Mączyńska: Skracanie wieku emerytalnego - wbrew trendom demograficznym

Skracanie wieku emerytalnego to działanie wbrew trendowi demograficznemu, ponieważ żyjemy coraz dłużej i w coraz lepszej kondycji - mówi PAP szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego prof. Elżbieta Mączyńska. Jej zdaniem to jeden ze słabszych punktów w programie rządu PiS.

Premier Beata Szydło poinformowała w ostatnich dniach, że rząd jest przygotowany, by w tym roku przyjąć projekt ws. obniżenia wieku emerytalnego. Jak dodała, obniżenie wieku emerytalnego to jedno z głównych zobowiązań wyborczych PiS, a także prezydenta. W Sejmie trwają prace nad prezydenckim projektem, który zakłada obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet do 60 lat i mężczyzn do 65 lat. - Jesteśmy przygotowani na to, żeby ten projekt został uchwalony w tym roku i żebyśmy mogli od 2017 roku mieć zmieniony system - powiedziała szefowa rządu.

Reklama

- Ludzie chcą mieć jakąś elementarną pewność dochodów, dlatego było tak wielu zwolenników tego, żeby skracać wiek emerytalny. Obawiają się bowiem bezrobocia. Obawiają się utraty pracy, zwłaszcza w wieku okołoemerytalnym. Dlatego też opowiadają się za skróceniem wieku emerytalnego, nawet za cenę niższego wymiaru emerytury - mówi Mączyńska.

- Moim zdaniem skracanie wieku emerytalnego jest ekonomicznie, społecznie i demograficznie niesłuszne. Dużo ważniejsze są działania na rzecz takiego rozwoju rynku pracy, by ludzie nie mieli obawy o utratę pracy. A to zależy od ogólnego rozwoju gospodarki, polityki społeczno-demograficznej, polityki przestrzennego zagospodarowania kraju, polityki mieszkaniowej i wielu innych czynników - wylicza profesor.

Wskazuje także, że coraz mniej jest zawodów, które wymagają pracy fizycznej. - Kiedyś mówiło się o pracowniku fizycznym i umysłowym. W tej chwili już nie ma takiego podziału, bo coraz więcej zawodów jest nasyconych różnego rodzaju technologiami, które wyręczają człowieka w pracach uciążliwych, w pracach fizycznych. W związku z tym może być lepiej wykorzystany potencjał intelektualny - wyjaśnia.

Według niej wiek emerytalny powinien być wydłużany, a nie skracany, jednocześnie powinien być bardziej elastyczny i dawać wybór pracownikowi, kiedy przejdzie na emeryturę. Kluczowa jest w jej ocenie dbałość o rynek pracy - o to, by pracownik w wieku okołoemerytalnym nie obawiał się utraty zatrudnienia.

- Możemy zauważyć w swoim środowisku, jak wiele jest osób, które chciałyby pracować dłużej niż te 67 lat już teraz, choć w tej chwili jeszcze nikogo nie obowiązuje wiek 67 lat. Ludzie wiedzą i czują, że mają potencjał i mogą być zawodowo przydatni - mówi.

Mączyńska podkreśla, że bardzo ważne jest tworzenie sprzyjającego seniorom otoczenia, w którym mogliby optymalnie wykorzystać swój potencjał zawodowy. - To jest niezbędne w każdym kraju, w którym dokonuje się proces starzenia społeczeństwa. On się dokonuje, wobec czego trzeba tworzyć rozwiązania, które takim ludziom umożliwią aktywność zawodową - wskazuje.

W 2012 roku koalicja rządząca PO-PSL podniosła wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn do 67 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »