Reklama

Emerytury. Nie wiadomo, na który system lepiej postawić

ZUS zwaloryzował kapitał emerytalny na koncie i subkoncie. W tym roku były to rekordowe kwoty, a od tego zależą przyszłe świadczenia. Jednak bałagan i brak przewidywalności systemu emerytalnego, rozdawanie 13. i 14. emerytur według niespójnych zasad, a do tego niedokończona reforma OFE powodują, że trudno podjąć decyzję czy i jak się zabezpieczać na przyszłą emeryturę.

  • W czerwcu ZUS zwaloryzował kapitał emerytalny około 24 mln Polaków. Stan głównego konta wzrósł o ponad 9 proc., a subkont o 7 proc. 
  • Wadą systemu emerytalnego jest niestabilność, co kilka lat wprowadzane są duże zmiany, na inne elementy stawiany jest nacisk, zmienia się filozofia całego systemu
  • Dodatkowe odkładanie na przyszłą emeryturą jest bardzo ważne, bo stopa zastąpienia spadnie do 25-30 proc. i powiększy się grupa osób, która będzie miała świadczenia na poziomie płacy minimalnej

ZUS zakończył waloryzację kapitału emerytalnego. W czerwcu ZUS zwaloryzował kapitał emerytalny około 24 mln Polaków. Stan głównego konta wzrósł o ponad 9 proc., a subkont o 7 proc.  Na przykład osobie, która zgromadziła na koncie 450 tys. zł ZUS dopisał prawie 42 tys. zł. Jeśli ktoś zgromadził 850 tys. zł, to dzięki waloryzacji zyska ponad 79 tys. zł. Od tego ile składek tam trafi i jak będą waloryzowane zależy przyszła emerytura. Jednak ciągłe zmiany, jednorazowe dodatki i brak spójności systemowej powodują, że bardzo trudno planować i podejmować decyzje czy "stawiać" głównie na ZUS i pracować na w pełni oskładkowanych umowach czy raczej odkładać indywidualnie większe nadwyżki.

Reklama

- Mamy do czynienia z chaosem i biorąc pod uwagę decyzje i zapowiedzi z ostatnich kilku lat, nie wiadomo, w jakim kierunku podąża system, co utrudnia odnalezienie się w tym przyszłych emerytów i podejmowanie racjonalnych decyzji. Mamy niezamknięty temat OFE, choć na szczęście nie został sfinalizowany w takiej formie w jakiej był planowany (rząd zamierzał potrącić ze środków przenoszonych z OFE na IKE 15 proc. na tzw. opłatę przekształceniową - red.), ale niepewność pozostaje. Największą wadą jest niestabilność, co kilka lat wprowadzane są duże zmiany, na inne elementy stawiany jest nacisk, zmienia się filozofia całego systemu. Obecnie wygląda na to, że będzie on zmierzał w kierunku wypłacania 13. i 14. emerytur, co służy raczej realizacji celów politycznych i "kupowaniu" głosów wyborczych, a nie systemowym zmianom poprawiającym trwale sytuację emerytów - mówi w rozmowie z Interią Oskar Sobolewski, ekspert Instytutu Emerytalnego.

"Krótkowzroczne podejście do systemu emerytalnego"

Jak zaznacza, to jest bardzo krótkowzroczne podejście do systemu i rządzący przez jednorazowe świadczenia zniechęcają do dłuższej pracy i do odprowadzania składek po to, by mieć wyższą emeryturę w przyszłości, bo przykładowo zasady przyznawania 14. emerytur pokazują, że nie opłaca się wypracowywać sobie wyższej emerytury odkładając składki. 

Drugi negatywny efekt chaosu i zmian wprowadzanych wbrew głównej zasadzie systemu emerytalnego, to brak zaufania i przewidywalności systemu. 

- Od kilku lat funkcjonuje PPK, które powinny być produktem uzupełniającym przyszłą emeryturę, ale uczestnictwo jest niższe niż mogło by być. Sam program jest korzystny dla uczestników, jednak brak zaufania do całego systemu zaważył na partycypacji - uważa Sobolewski. 

Według Ewidencji PFR aktualna partycypacja w programie wynosi 34,4 proc. i w programie uczestniczy 2,37 mln osób. 

Stopa zastąpienia spadnie do 25-30 proc.

Jednocześnie Oskar Sobolewski podkreśla, że dodatkowe odkładanie na przyszłą emeryturą jest bardzo ważne, bo stopa zastąpienia spadnie do 25-30 proc. i powiększy się grupa osób, która będzie miała świadczenia na poziomie płacy minimalnej. 

- Nie ma projektu, a nawet gotowego pomysłu uporządkowania kwestii emerytur groszowych. Na ten problem od kilku lat zwraca uwagę prezes ZUS, ale brak jest woli rządu, żeby się tym w końcu zająć (chodzi o osoby, które odkładały mało składek i nie uzbierały nawet na minimalną emeryturę). Oczywiście pozostaje kluczowa sprawa czyli podniesienie i wyrównanie wieku emerytalnego - dodaje Sobolewski.

Polski Ład, który w pierwotnie prezentowanej koncepcji miał ograniczyć umowy śmieciowe, ograniczyć tzw. samozatrudnienie, tak aby więcej Polaków pracowało na w pełni oskładkowanych umowach, nie uporządkował tego problemu. Do tego wciąż nie wiadomo, kiedy zostanie wprowadzone pełne oskładkowanie umów zlecenie, mimo, że wielokrotnie było to zapowiadane przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, to żaden termin nie został dotrzymany. Według KPO umowy cywilnoprawne mają być oskładkowane najpóźniej do marca 2023 roku i jest to jeden z warunków uruchomienia środków.  Po komentarzach rządu nie jest jasne czy termin wpisany w wynegocjowanym KPO jest traktowany jako wiążący. Pełne oskładkowanie zleceń pozytywnie wpłynęłoby na przyszłe emerytury.

Monika Krześniak-Sajewicz

Zobacz również: 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »