Reklama

Rząd zmniejsza opłaty dla OFE

Rząd w ciągu jednej chwili postanowił zmniejszyć opłaty dla Otwartych Funduszy Emerytalnych. Po tym, jak reporterka RMF FM ujawniła wstępne założenia do projektu ustawy o OFE, z których wynikało, że przyszli emeryci zapłacą funduszom więcej niż w tej chwili, minister Michał Boni ogłosił, że opłaty jednak będą niższe.

0,7 proc. - o tyle niższa ma być opłata, którą OFE pobierają od każdej naszej składki. Dotychczas było to 3,5 proc. W projekcie, który ujawniliśmy rano, pozostawiono ten wskaźnik. Teraz opłata od składki nagle spada. Będzie wynosiła 2,8, a nie 3,5. - (...) Jest to związane z opłatami, jakie OFE ponosi w stosunku do ZUS-u - powiedział Boni.

Nie oznacza to, że będzie taniej. Klienci dodatkowo zapłacą OFE za rekordową wartość składki i za wyniki lepsze od rynku. Oficjalnie ma być to ogłoszone we wtorek, chyba że do tego czasu projekt znów ewoluuje.

Reklama

Jak podaje dzisiejszy dziennik Gazeta Prawna, to dobra wiadomość dla 15 mln Polaków oszczędzających w OFE. Ma to zwiększyć nasze przyszłe emerytury. 65-latek zarabiający średnią krajową zyska 200 zł miesięcznie.

-----

Według założeń nowej ustawy, klienci mają być obciążeni kosztami opłaty solidarnościowej i opłaty za lepsze wyniki funduszu od średniej rynkowej. Opłata solidarnościowa byłaby pobierana wtedy, gdy wartość jednostki funduszu pobije historyczny rekord - Towarzystwa Emerytalne będą mogły zabrać 3 proc. z każdej realnie zarobionej dla klientów złotówki.

Gdy fundusz będzie lepszy od rynku, wartość jednostki uczestnictwa będzie pomniejszana o 3 proc. tej nadwyżki. W założeniach zaproponowano też karę dla funduszy za wyniki znacznie poniżej średniej rynkowej. Wtedy OFE musiałoby swoim klientom dopłacać.

Twórcy założeń przez 7 stron uzasadniają te zmiany, ale jakoś nie potrafią przekonać, że będzie taniej.

Jak usprawnić system emerytalny? Dyskutuj na forum

Zgodnie z nowymi założeniami zmieni się też punkt odniesienia dla wyników OFE. Dotychczas była to średnia ważona obliczana dla samego sektora. Teraz wyniki funduszy będą porównywane ze wskaźnikiem odnoszącym się do całego rynku kapitałowego. Fachowo twórcy założeń mówią o benchmarku.

Ma to pomóc w "rozruszaniu" OFE. Odnosząc się tylko do siebie mogły się lenić - porównywane z innymi uczestnikami rynku, powinny wziąć się do roboty - tłumaczą autorzy projektu. Powinny - ale nie muszą - odpowiadają oponenci. W projekcie założono, że punktem odniesienia będą wytyczne w postaci Portfela Referencyjnego, ustalane przez Ministra Finansów. Fundusze inwestujące dokładnie tak, jak poradzi minister, będą narażone na najmniejsze straty finansowe. Co prawda nie zarobią, ale też nie stracą, a i tak zgarną opłaty za zarządzanie i opłatę od składki. W przypadku hossy zarobią też na opłacie solidarnościowej. To może OFE tylko rozleniwić - podkreślają przeciwnicy takiego rozwiązania.

Nowy projekt zakłada też tak zwaną wielofunduszowość, czyli zróżnicowanie funduszy emerytalnych w zależności od wieku. Gdy zmiany wejdą w życie, to - mówiąc w największym skrócie - pieniądze młodych będą inwestowane agresywnie, a starszych ostrożnie. Składki osób przed 55. rokiem życia będą lokowane głównie w akcjach. Zgodnie z założeniami mogłoby tam trafiać nawet 85 proc. składki. Z tym, że twórcy projektu zalecają by było to maksymalnie 75 proc. 60 proc. składki młodych miałoby być inwestowane na polskim rynku, a 15 proc. za granicą.

Po osiągnięciu przez ubezpieczonego 55. roku życia pieniądze byłyby stopniowo przekazywane do funduszu bezpiecznego, który za 90 proc. aktywów kupowałby obligacje. Przechodzenie z jednego funduszu do drugiego ma być rozłożone na 10 lat. Co kwartał byłoby przekazywane 2,5 proc. zgromadzonych przez ubezpieczonego aktywów. O dokładnym momencie przejścia można będzie zdecydować samemu - może on nastąpić 5 lat przed lub po 55. urodzinach.

Kto raz rozpocznie ten proces, nie będzie mógł go jednak już odwrócić. Możliwe będzie jedynie czasowe wstrzymanie konwersji, czyli zamrożenie przekazywania środków.

A co z pieniędzmi, które wpłacamy do OFE od lat? Będą stopniowo przekazywane do funduszy działających na nowych zasadach. W zależności od tego, czy ktoś jest przed 30 czy po 50 - w różnym tempie.

Stare fundusze nadal będą inwestować zgromadzone przez nas środki, na zasadach zbliżonych do dotychczasowych. Ale kolejne składki będą już księgowane na rachunkach nowych funduszy. Nowy system miałby w pełni działać ok. roku 2040.

Agnieszka Witkowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »