Realny wzrost wynagrodzeń w 2021 wyniósł 3 proc. podał GUS. Zatem waloryzacja świadczeń od 1 marca wyniesie 5,7 proc., a minimalna emerytura 1322,18 zł - wylicza Instytut Emerytalny.
Emeryci muszą się przygotować na ciężki 2022 rok. Kiedy inflacja zbliża się do 10 proc. waloryzacja ich świadczeń będzie niemal o połowę mniejsza. Inflacja stycznia i lutego zje to, co dostaną w marcu. Rząd powinien rozważyć wyższą waloryzację procentową i drugą waloryzację we wrześniu - komentuje Oskar Sobolewski z Instytutu Emerytalnego.
Zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych świadczenia te podlegają corocznie waloryzacji od 1 marca.
Ile wyniesie waloryzacja emerytur w 2022 roku?
Wskaźnik waloryzacji ustala się jako średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (bierze się pod uwagę wskaźnik inflacji zwykłej lub emeryckiej w poprzednim roku kalendarzowym), zwiększony o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym. Wskaźnik zwiększenia określi rząd.
Niestety przy rekordowej inflacji - a prognozuje się, że średnioroczna wyniesie ona 7-8 proc. - waloryzacja na minimalnym poziomie wynikającym z przepisów, oznaczać będzie, że siła nabywcza emerytur będzie się obniżać.
Zdaniem ekspertów to właśnie odpowiednio wysoka waloryzacja powinna służyć ochronie realnej wartości emerytur, a nie pozasystemowe świadczenia jak 13-ki i 14-ka (była jednorazowa i nie dostali jej wszyscy emeryci, bo w całości trafiła tylko do osób, których świadczenia nie przekroczyły 2900 zł brutto).
Eksperci Instytutu Emerytalnego uzasadniają, że to właśnie mechanizm waloryzacji jest najbardziej sprawiedliwy i powinien być jedyną formą wzrostu świadczeń. Jednak obecnie w czasie wysokiej inflacji zasadnym jest wprowadzenie drugiej waloryzacji (od 1 września) w sytuacji, gdy wskaźnik inflacji przekroczyłby określony poziom.
- Można ustalić taki benchmark poprzez określoną wartość, albo pozostawić to do dyskusji na forum Rady Dialogu Społecznego. Wówczas świadczenia faktycznie zachowywałyby swoją siłę nabywczą. Należy przy tym tę drugą waloryzację traktować jako wentyl bezpieczeństwa. Wówczas być może władzom monetarnym i fiskalnym przestanie się opłacać sztuczne pompowanie inflacji, a w sytuacji gdy jednak inflacja wymknie się celowi inflacyjnemu NBP, świadczeniobiorcy powinni mieć prawo w pierwszej kolejności do utrzymania wartości realnej swoich środków
Monika Krześniak- Sajewicz










