Reklama

Chciał zainwestować w akcje Orlenu - został oszukany na 6,5 tys. zł

6,5 tys. zł stracił mieszkaniec Piły (woj. wielkopolskie), który chcąc zainwestować w akcje PKN Orlen padł ofiarą internetowych oszustów. By się uwiarygodnić, przestępcy wypłacili poszkodowanemu część przekazanej przez niego kwoty jako pierwszy zysk z transakcji.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Oficer prasowy policji w Pile st. sierż. Wojciech Zeszot poinformował, że do funkcjonariuszy zgłosił się senior, który chciał zainwestować swoje pieniądze w rzekome akcje spółki PKN Orlen. - Szukając informacji w internecie mężczyzna wypełnił formularz, po czym skontaktował się z nim "osobisty analityk finansowy" - wskazał policjant.

Zeszot zaznaczył, że rozmowy poszkodowanego z fałszywym analitykiem trwały kilka tygodni. - Przestępca każdego dnia budował zaufanie i wskazywał różne schematy inwestycyjne. Mężczyzna ostatecznie zrealizował przelew w kwocie ponad 6 tys. zł na poczet swojej pierwszej inwestycji. Prowadzący codzienne rozmowy przestępca zdołał w tym czasie nakłonić słuchacza do zainstalowania aplikacji "ANYDESK", która w jego opisie była narzędziem analitycznym umożliwiającym inwestowanie pieniędzy - podał policjant.

Reklama

Aby uwiarygodnić się w oczach poszkodowanego, oszust wypłacił seniorowi 100 dolarów, które miało być pierwszym zyskiem z inwestycji. Jak podał Zeszot najprawdopodobniej była to przewalutowana część kwoty, którą wcześniej przelał oszustom mieszkaniec Piły. - W pewnym momencie zainteresowany inwestowaniem zaczął jednak podejrzewać oszustwo. Zwrócił się o pomoc do pilskich policjantów - zaznaczył Zeszot.

Policjanci, którzy zajęli się sprawą, ujawnili, że w telefonie i prywatnym komputerze zgłaszającego jest zainstalowane oprogramowanie "ANYDESK". - Na prośbę funkcjonariuszy mężczyzna natychmiast zablokował dostęp do internetowego konta bankowego, kart płatniczych oraz zastrzegł dokumenty tożsamości. Złośliwa aplikacja została przez funkcjonariuszy natychmiast zablokowana, a wszystkie zgromadzone przez nią dane zostały zabezpieczone jako materiał dowodowy - wskazał policjant.

Poszkodowany przyznał policjantom, że do swojego konta bankowego, z którego korzystał na co dzień, miał również przypisany dodatkowy rachunek, na którym miał gromadzone przez całe życie oszczędności. - Każdorazowo po włączeniu komputera cała jego zawartość wraz z wykonywanymi operacjami była widoczna dla przestępców. Dzięki szybkiej reakcji mężczyzny oraz policjantów dalsze oszustwa zostały udaremnione - podkreślił Zeszot.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »