Jak pokazują badania przeprowadzone przez Millward Brown na zlecenie Provident Polska, aż 43 proc. klientów, którzy wzięli w ciągu ostatniego roku pożyczkę krótkoterminową (od siedmiu dni do dwóch miesięcy), skorzystało z "oferty za 0 zł". Mogłoby to sugerować, że "chwilówki" są prawdziwym dobrodziejstwem i nie ma żadnych powodów do niepokoju z nimi związanych. Niestety, aż 49 proc. klientów, którzy zdecydowali się na "pożyczkę za 0 zł", nie potrafiło dotrzymać terminu spłaty i zostało z tego powodu obciążone dodatkowymi kosztami - musieli oni dopłacić średnio 41 proc. otrzymanej kwoty.
Co więcej, 33 proc. badanych twierdzi, że wzięło "pożyczkę za 0 zł", gdyż zostało skuszone samą reklamą, a pieniądze tak naprawdę nie były tym osobom niezbędne. - Podobnie 1/3 klientów czuje się oszukana przez "firmę chwilówkową", ponieważ gdy przeanalizowała ofertę, gdy przyszło do spłacania, okazało się, że pożyczka często jest droższa - mówi serwisowi infoWire.pl Piotr Wardziak z Provident Polska.
Polska potrzebuje ustawy regulującej rynek pożyczek pozabankowych. Zapewni mu ona transparentność, zwiększy zaufanie do sektora i pozwoli pozbyć się nieuczciwych firm - oszukujących klientów. - Taka regulacja jest właśnie procedowana w Sejmie. Wprowadza pewne ograniczenia i etyczne zasady pożyczania na rynku. Nie jest po to, żeby ta czy inna firma albo ten czy inny sektor rynku miały lepiej lub gorzej. Z regulacji mają skorzystać klienci. Dzięki niej będą mogli pożyczać odpowiedzialniej, rozsądniej, a także taniej - tłumaczy rozmówca.
Dostarczył infoWire.pl








