Reklama

Do kiedy bezkrólewie w PKO BP

Henryka Pieronkiewicz, pełniąca obecnie obowiązki prezesa zarządu Banku Przemysłowo-Handlowego jest jedynym kandydatem do objęcia funkcji prezesa PKO BP. W tym tygodniu jej kandytaturę zgłosił do Komisji Nadzoru Bankowego właściciel banku czyli skarb państwa.

Natomiast jak się dowiedzieliśmy, swojej kandydatury nie wysunie statutowo uprawniony do powoływania i odwoływania członków zarządu (w tym i prezesa zarządu) organ banku czyli rada nadzorcza PKO BP.

Po odwołaniu w ostatni poniedziałek przez radę nadzorczą PKO BP dotychczasowego prezesa zarządu Andrzeja Topińskiego, (zawieszonego od grudnia ub.r.) do czasu zatwierdzenia przez nadzór bankowy kandydatury Henryki Pieronkiewicz, obowiązki prezesa zarządu PKO BP będzie pełnił dotychczasowy pierwszy wiceprezes Krzysztof Markowski. Andrzej Topiński, którego odwołaniu sprzeciwiał się nadzór bankowy został mianowany kuratorem programu naprawczego banku.

Reklama

Wysunięta przez MSP kadydatura Henryki Pieronkiewicz, która do 1 marca pełni obowiazki prezesa BPH jest sporą niespodzianką. Wcześniej wśrod potencjalnych sukcesorów prezesa Topińskiego wymieniano wiceministrów Jarosława Bauca i Alicję Kornasiewicz oraz Jerzego Zdrzałkę byłego wiceprezesa Pekao.

W 1999 r. PKO BP osiągnął zysk brutto w wysokości 439,89 mln zł i zysk netto 286,03 mln zł (w 1998 r. bank zanotował stratę netto 1,3 mld zł), zaś aktywa brutto banku przekroczyły 63,2 mld zł.

Dowiedz się więcej na temat: PKO BP SA | kandydatury | nadzór bankowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »