Reklama

Eksplozja bogactwa po pandemii. Rekordowy przyrost milionerów w 2021 r.

Światowe, prywatne bogactwo osiągnęło rekordowy poziom. W minionym roku o 46 tysięcy zwiększyła się liczba najbogatszych mieszkańców planety, czyli osób posiadających aktywa warte co najmniej 50 milionów dolarów - wynika z raportu Global Wealth Level, którego autorem jest Credit Suisse. To największy wzrost, odkąd prowadzone są badania. Zdaniem autorów analizy, “najbogatsi ludzie na świecie skorzystali z eksplozji bogactwa podczas odbudowy po pandemii”.

Z raportu wynika, że wartość globalnego bogactwa osiągnęła na koniec 2021 roku 463,6 biliona dolarów, o 41,4 biliona dolarów więcej niż rok wcześniej. Oznacza to, że wielkość fortun powiększyła się o 9,8 proc. w skali roku. Stanowi to najszybsze roczne tempo wzrostu bogactwa, jakie kiedykolwiek notowano w historii - informuje Credit Suisse. 

UHNM stanowią 0,004 populacji

Najbogatsi, czyli jak to określono w raporcie - osoby o „ultrawysokiej wartości netto” (ultra-high-net-worth individuals), tzw. UHNW, pod koniec minionego roku stanowili grupę liczącą 218 200 - o 46 tysięcy osób większą niż w 2020 roku. To rekordowa liczba multimilionerów. Nigdy dotąd nie przybywało ich tak szybko. W ciągu ostatnich dwóch lat liczba członków grupy UHNW wzrosła o ponad połowę. Najbogatszy odsetek światowej populacji o dwa punkty procentowe zwiększył swój udział w globalnym bogactwie, z 44 proc. w 2020 roku do 46 proc. w 2021 roku.

Reklama

Najbogatsi stanowią zaledwie 0,004 proc. dorosłej populacji świata. Według opublikowanego raportu, ich majątki urosły m.in. dzięki inwestycjom w sektory gospodarki osłabione przez pandemię COVID-19. Raport Global Wealth wykazał, że „ożywienie aktywności makroekonomicznej w środowisku niskiego zainteresowania stworzyło wyjątkowo korzystne warunki dla wzrostu bogactwa w 2021 roku”. Milionerzy wykorzystali też rosnące ceny nieruchomości i korzystną sytuację na giełdach. 

Za dużo milionerów

W ciągu roku o 5,2 mln osób zwiększyła się liczba "zwykłych milionerów" - osób, którzy posiadają na koncie co najmniej jeden milion dolarów. W sumie, na świecie jest ich teraz 62,5 mln osób. Autorzy raportu przyznają, że milionerów jest już tak dużo, że ”stają się coraz bardziej nieistotną miarą bogactwa”. 

Ponad jedna trzecia - 24,5 miliona milionerów - mieszka w Stanach Zjednoczonych. W ciągu roku przybyło ich tam 2,5 miliona, co stanowi prawie połowę nowych fortun na całym świecie. „Jest to największy wzrost liczby milionerów odnotowany w jakimkolwiek kraju w tym stuleciu” – czytamy w raporcie. Na drugim miejscu plasują się Chiny. W Państwie Środka mieszka 10 proc. światowych milionerów, w Japonii 5,4 proc., w Wielkiej Brytanii 4,6 proc., a we Francji 4,5 proc.

Bogactwo nie dla wszystkich

W tym czasie - czytamy w raporcie - miliardy ludzi o niskich i średnich dochodach, z których wielu podczas pandemii straciło swoje oszczędności, zmagają się z gwałtownie rosnącymi cenami żywności i energii. “Do wzrostu nierówności przyczynił się silny wzrost aktywów finansowych podczas pandemii COVID-19” - czytamy w raporcie. Utrata bogactwa była prawie zawsze związana z deprecjacją waluty w stosunku do dolara amerykańskiego. Najwięcej milionerów ubyło w Japonii, Włoszech i Turcji. 

Poziom bogactwa na świecie zbadał też Boston Consulting Group. W raporcie “Global Wealth 2022: Stanie w miejscu nie jest opcją” prognozuje, że w ciągu najbliższych pięciu lat zostanie wygenerowanych około 80 bilionów dolarów nowego, prywatnego bogactwa. Stanie się tak pomimo istniejących, geopolitycznych i ekonomicznych destabilizatorów, takich jak inflacja i inwazja Rosji na Ukrainę.  

Ewa Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »