Inne ciekawostki ze starożytnych igrzysk to występowanie sportowców nago podczas zawodów czy też zmagania w takich konkurencjach jak krasomówstwo, które trudne dziś trudno byłoby zaliczyć do dyscyplin olimpijskich.
Nie będziemy się zastanawiać czy te ciekawostki mają coś wspólnego z funduszami Arka, ograniczymy się do kwestii falstartu. Ciekawe czy prezes TFI BZ WBK AIB wie, co groziłoby mu za falstart w starożytnej Grecji?
Przypomnijmy, że 19 maja, "Puls Biznesu" zakomunikował swoim czytelnikom: Szef Arki mówi "kupować". Z kontekstu wypowiedzi można było wnioskować, że chodzi o akcje, a dokładnie o fundusze akcji. Na pytanie "kiedy zacząć inwestycję?" padła odpowiedź: "Najlepiej teraz. Nie ma co czekać na rozgrzanie koniunktury. Jesteśmy w pobliżu dołka".
I tu rzeczywiście Arce trzeba przyznać rację. WIG złapał dołek dosyć szybko, bo już 11 czerwca. Potem jednak był kolejny - 16 lipca (do tego czasu od 19 maja zniżka sięgnęła już 21,5 proc.). Potem na szczęście przyszło odbicie. W sumie do dziś osoby, które posłuchały rady i pospieszyły kupować akcje, są na 13-proc. minusie. Nie powinni się jednak martwić, bo strategia miała być długoterminowa.
BZ WBK TFI to nie jedyne towarzystwo, które nie może się już doczekać hossy i próbuje wywołać wilka z lasu. Już od dobrych kilku miesięcy wielu ekspertów powtarza przecież, że czas kupować akcje, bo jest tanio. Nie mówiąc już o tych, co do zakupów zachęcali latem czy jesienią ub. r. Na przełomie lipca i sierpnia szef AIG TFI wieszczył wzrosty na giełdzie w drugim półroczu. Dalsze wzrosty prognozował też m.in. szef PZU TFI. Z kolei KBC TFI zapowiadało w listopadzie powrót trendu wzrostowego w segmencie dużych spółek. A rynek spada i spada.









