Reklama

IOŚ-PIB: Problem z zagospodarowaniem frakcji kalorycznej podnosi koszty systemu

Najistotniejszą przyczyną wzrostu kosztów gospodarowania odpadami komunalnymi w Polsce jest problem z zagospodarowaniem frakcji kalorycznej, w tym zakaz składowania odpadów pow. 6MJ/kg (do których należą np. tworzywa sztuczne nienadające się do recyklingu, tekstylia, opady wielogabarytowe) oraz niewystarczająca moc przerobowa instalacji do legalnego zagospodarowania tych odpadów - wynika z raportu autorstwa Instytutu Ochrony Środowiska-Państwowego Instytutu Badawczego pt. "Gospodarka odpadami komunalnymi w Polsce. Analiza kosztów gospodarki odpadami komunalnym".

Według stanu na 1 marca 2019 roku 85 proc. gmin miejskich w Polsce stosowało stawkę opłat za odbiór odpadów komunalnych obliczaną w oparciu o metodę "od osoby", czyli w zależności od liczby osób zamieszkujących daną nieruchomość. Znacznie mniejszą popularnością cieszyły się metody "od gospodarstwa domowego" (12 proc.), "od zużytej wody" (4 proc.) oraz "od metrażu" (2 proc.) - wynika z danych przytoczonych w raporcie Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego pt. "Gospodarka odpadami komunalnymi w Polsce. Analiza kosztów gospodarki odpadami komunalnym". Pobrane od mieszkańców opłaty powinny pokrywać koszty odbierania i zagospodarowania odpadów, które w praktyce stanowią największe koszty systemu.

Reklama

Autorzy opracowania IOŚ pochylili się nad kwestią przyczyn wzrostu stawek opłat za wywóz śmieci oraz kosztów systemu gospodarki odpadami. Wśród czynników wpływających na wzrost opłat wskazano m.in. na zmiany w prawie. Na przykład na poziomie instalacji komunalnych wymuszają one podejmowanie inwestycji w zakładach przetwarzania odpadów (m.in. konieczność poniesienia  kosztów montażu monitoringu wizyjnego i dostosowania do warunków magazynowania odpadów), co przekłada się na wzrost kosztów za przyjęcie odpadów do takich zakładów.

Na wzrost opłat wpływ mają również kwestie popytu i podaży. Jak czytamy w analizie: "zamknięcie rynku przez rynki azjatyckie, w tym Chiny, spowodowało brak możliwości zagospodarowania wielu frakcji surowcowych, wysegregowanych z odpadów zmieszanych i selektywnie zbieranych u źródła, powodując trudności ze zbyciem odpadów lub znaczący wzrost cen co przyjęcie do recyklingu". W raporcie brak jednak informacji na temat tego, ile odpadów z Polski faktycznie trafiało wcześniej na rynek chiński. Inny kłopot - zdaniem autorów publikacji - to brak przepisów zobowiązujących producentów do stosowania recyklatów oraz fakt, że na wybory producentów wpływa przede wszystkim cena surowca pierwotnego, który jest tańszy niż ten pochodzący z recyklingu.

Kolejny element, na który zwrócono uwagę w raporcie, stanowią uwarunkowania społeczno-gospodarcze, w tym wzrost płacy minimalnej oraz wzrost cen paliw o 28 proc. i cen energii elektrycznej o 67 proc. w latach 2016-2018. 

Autorzy analizy wskazują także na niewystarczającą infrastrukturę do przetwarzania odpadów. Z kolei samorządowcy, pytani o przyczyny wzrostu opłat za wywóz odpadów w przytoczonym w raporcie badaniu gmin miejskich, najczęściej wskazywali na dyktowanie wyższych cen przez zwycięzców kolejnych przetargów oraz na wzrost tzw. opłaty marszałkowskiej za składowanie odpadów.

A publikacji IOŚ analizie poddano również wzrost kosztów gospodarowania odpadami komunalnymi. Jak wskazano w raporcie, najistotniejszą przyczyną wzrostu cen jest ograniczenie deponowania frakcji kalorycznej (zakaz składowania odpadów pow. 6MJ/kg s.m., do których zaliczają się np. tworzywa sztuczne, które nie znajdują recyklerów lub ich przetwarzanie jest zbyt drogie, odpady wielkogabarytowa, tekstylia czy zabrudzony papier) oraz brak wystarczającej mocy przerobowej dla spełnienia zakazu składowania frakcji kalorycznej z odpadów komunalnych. Deficyt mocy przerobowych instalacji wynosi ok. 3 miliony Mg - podano w raporcie.

Inne czynniki wpływające na wzrost kosztów gospodarowania odpadami wymienione w publikacji to wzrost opłaty co składowanie odpadów, brak wystarczających dopłat w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta czy słaba jakość selektywnie zbieranych odpadów kierowanych do przetwarzania.

Autorzy raportu przygotowali też rekomendacje dotyczące funkcjonowania systemu gospodarki odpadami komunalnymi w Polsce. Wskazali m.in. na konieczność wprowadzenia nowego modelu finansowania branży odpadowej, opartego na rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), co wpłynie na zwiększenie efektywności systemów selektywnego zbierania odpadów, instalacji i rozwój rynku recyklingu. Zwrócili też uwagę, że "w celu obniżenia kosztów gospodarowania odpadami ponoszonych przez mieszkańców należałoby czasowo złagodzić ograniczenia w deponowaniu odpadów kalorycznych i wydłużyć możliwość magazynowania wybranych rodzajów odpadów".

Zdaniem ekspertów ds. gospodarki odpadami raport opublikowany przez Instytut Ochrony Środowiska jest szczątkowy i nie pokazuje faktycznych kosztów systemu gospodarki odpadami w Polsce. Bazuje na ogólnodostępnych informacjach i kazuistyce, nie ujmując całości systemu. - Badanie przeprowadzone na potrzeby raportu miało posłużyć do oszacowania kosztów systemu i pomóc w ustalenia stawek opłat w ramach ROP. W praktyce nie mamy do czynienia z żadnym badaniem - ocenia jeden z rozmówców Interii. Sam raport powstał przy dofinansowaniu ze środków Narodowego Funduszu Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Dominika Pietrzyk

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »