Reklama

Jaki kredyt hipoteczny - w złotych czy w walucie?

W jakiej walucie zaciągnąć kredyt hipoteczny - w złotych, czy może w euro? Wszystko tłumaczą eksperci porównywarki finansowej Comperia.pl. Kredytobiorcy mają coraz mniejszy wybór, tylko nieliczni mogą dziś liczyć na kredyt walutowy.

Utarło się, że walutowy kredyt hipoteczny to lepszy pomysł niż zobowiązanie w złotych. Faktycznie, oprocentowanie kredytów w obcej walucie jest sporo niższe. Niestety, są to także zobowiązania bardziej ryzykowne, bo rata oraz saldo zadłużenia uzależnione są od wahań kursów walut kredytu. Wysoki kurs winduje wysokość raty, a ogólne zadłużenie staje się wyższe od wartości nieruchomości, przez co kredytodawca może domagać się kolejnego zabezpieczenia zobowiązania.

Coraz mniej dostępne kredyty walutowe

Polacy przez lata zaciągali kredyty walutowe (szczególnie we frankach szwajcarskich, potem w euro), ale teraz takie zobowiązania odchodzą w zapomnienie. Już żaden bank nie udziela kredytów hipotecznych we frankach, coraz trudniej jest znaleźć kredyt w euro.

Reklama

Aktualnie tylko 10 banków oferuje kredyty w euro, ale i tak sporo z nich wprowadziło dodatkowe, bardzo restrykcyjne warunki ich udzielenia. Do Pekao S.A., Alior Banku i Banku Ochrony Środowiska mogą udać się tylko ci, którzy zarabiają w euro. Deutsche Bank nie podejmie rozmów z osobami, które netto zarabiają mniej niż 12 tys. zł. Polbank wymaga z kolei tylko nieco niższych zarobków - 10 tys. zł na rękę co miesiąc, a Getin Noble Bank - niecałe 7 tys. zł. Właściwie tylko mBank, MultiBank i Bank Zachodni WBK oficjalnie nie donoszą o żadnych dodatkowych ograniczeniach, zastrzeżeniach.

To pokazuje, że kredyt walutowy dla "przeciętnego" Polaka to produkt naprawdę trudno dostępny.

Nowe kredyty w euro tańsze niż w złotych

Rzut oka na najlepsze kredyty hipoteczne w euro i w złotych jednoznacznie pokazuje, że raty kredytów w euro (na 240 tys. zł, na 25 lat, LTV=80 proc., raty równe) nadal mogą być obecnie nawet i 200-300 zł niższe niż raty najatrakcyjniejszych kredytów w złotych.

Średnio rata standardowego kredytu w złotych jest aktualnie o ok. 100 zł wyższa niż kredytu w euro. Biorąc pod uwagę także oferty promocyjne i pakietowe (czyli wymagające dodatkowo np. założenia konta, zakupu karty kredytowej, produktu ubezpieczeniowego czy planu oszczędnościowego), różnica wzrasta do 150 zł. Średnie oprocentowanie nominalne kredytów w euro to ok. 5 proc., zaś zobowiązań w złotych - 6,70 proc.

Teoretycznie więc kredyt w euro to opcja dużo atrakcyjniejsza. Choćby i 100 zł zaoszczędzone na każdej racie daje 30 tys. zł oszczędności w trakcie całego okresu spłaty. Niezależnie jednak od rankingów i wyliczeń - niewiele osób stać na kredyt w euro. Trend jest taki, że banki wycofują się z udzielania zobowiązań walutowych, lub pogarszają ich warunki cenowe.

Komisja Nadzoru Finansowego za cel stawia sobie, aby ryzykowne kredyty walutowe trafiały tylko do wąskiej grupy najbardziej wiarygodnych finansowo Polaków. Realizacja zamysłu idzie po jej myśli.

Mikołaj Fidziński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »