Reklama

Kredyt o stałej stopie: droższy? Ale o ile?

Wkrótce Komisja Nadzoru Finansowego wyda znowelizowaną Rekomendację S, która ma zachęcić do kredytów hipotecznych o stałej stopie. Jeśli będą w niej zaszyte zachęty pozwalające zmniejszyć różnice cenowe, ten rodzaj kredytów może zyskać więcej chętnych niż obecnie.

Reklama

Bezpieczniejszy kredyt musi być droższy

Na razie kredyty ze stałym oprocentowaniem oferują je tylko: Santander Polska, ING Bank Śląski oraz PKO BP i we wszystkich trzech bankach są to kredyty ze stałą stopą przez 5 lat. Klienci bardzo rzadko sięgają jednak po taką opcję. Powód jest prosty: w momencie zaciągania kredyty o stałym oprocentowaniu są droższe niż analogiczne, ale ze zmiennym.

- Sprzedaż kredytów hipotecznych o stałej stopie procentowej w pierwszym 5 - letnim okresie w Santander Bank Polska utrzymuje się na niskim poziomie - miesięcznie jest zawieranych kilka (do 10) takich umów kredytowych - podaje bank. Oprocentowanie kredytu w okresie obowiązywania stałej stopy procentowej wynosi 4,85 proc., a dla porównania oprocentowanie zmienne wynosi 4,11 - 4,31 proc.

Jeśli jednak ta różnica nie jest "zaporowa" to widać, że znajdują się chętni. ING Bank Śląski, który wprowadził te kredyty w połowie ubiegłego roku, do końca grudnia udzielił ich na kwotę blisko 280 mln zł, z czego 150 mln zł przypada na czwarty kwartał.

Tyle tylko, że w tym przypadku różnica między oprocentowaniem zmiennym i stałym jest relatywnie niewielka. Gdy ING Bank Śląski zaoferował tego rodzaju kredyt w czerwcu ubiegłego roku, była to około 0,5 pkt procentowego, a teraz jest jeszcze mniejsza i wynosi niecałe 0,2 pkt. proc. W bieżącej ofercie standardowej kredyt ze stopą stałą przez 5 lat jest oprocentowany na 4,46 proc., a dla zmiennej jest to 4,29 proc.

Niestety danych pokazujących zainteresowanie tym rodzajem kredytów nie podaje PKO BP, który w sierpniu ubiegłego roku udostępnił opcję stałego przez 5 lat oprocentowania. Różnica w wysokości oprocentowania stałego i zmiennego w tym banku (według stanu na 22 stycznia) wynosi 0,51 pkt proc. Przy czym w tym banku, możliwa jest zmiana formuła oprocentowania ze zmiennej na stałą także w trakcie okresu kredytowania.

Na razie nie widać impulsu do tego by kredyty ze stałą stopą zyskały na popularności. Można się jednak spodziewać, że znajdzie się on w nowej rekomendacji S, nad którą nadzór finalizuje prace, bo ma ona zawierać pewne zachęty w tym zakresie.

Jak niedawno zapowiedział przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski, ten rodzaj kredytów powinien docelowo stanowić jakiś "ułamek" w portfelu kredytów hipotecznych. Chodzi więc nie tylko o to, aby wprowadzić obowiązek oferowania tego rodzaju kredytów, ale żeby była to opcja realnie rozważana przez klientów.

Jak już pisaliśmy, w finalnej wersji rekomendacji znikną zapisy dotyczące formuły "klucz za dług", czyli możliwości dającej szansę pozbycia się zadłużenia w zamian za przeniesienie własności nieruchomości na bank. Takie zapisy pojawiły się w projekcie jaki KNF zaprezentowała w sierpniu ubiegłego roku.

Bankowcy od dawna przekonują, że bez zachęt podatkowych czy regulacyjnych kredyty o stałym oprocentowaniu nie zyskają na popularności, bo muszą być droższe ze względu na to, że pozyskanie odpowiedniego finansowania jest droższe.

Bez tego sytuacja się nie zmieni, a jesteśmy jedynym krajem w OECD, w którym niemal 100 proc. kredytów hipotecznych ma zmienne oprocentowanie.

Monika Krześniak-Sajewicz

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2018

Dowiedz się więcej na temat: kredyt hipoteczny | stałe oprocentowanie | ulga podatkowa | kredyt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »