Reklama

Lokal jednak bez papierosa?

Senatorowie nie poparli poprawki zakazującej palenia w miejscach publicznych. Zdecydowali natomiast, że pomieszczenia do palenia będą mogły być tworzone tylko w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych, w których są dwie sale konsumpcyjne.

Za uchwaleniem całości projektu tzw. ustawy antynikotynowej zagłosowało w piątek 76 senatorów, 6 było przeciw, a 8 wstrzymało się od głosu. Senackimi poprawkami zajmie się Sejm.

Reklama

"Senat nie zgodził się na poprawkę zakazującą palenia w miejscach publicznych, dlatego że nie ma w tej chwili poparcia i szansy na to, żeby tak radykalny zakaz przeszedł pełną ścieżkę legislacyjną, czyli żeby uzyskał poparcie w Sejmie.

Senat przyjął wersję kompromisową" - powiedział PAP przewodniczący senackiej komisji zdrowia Władysław Sidorowicz (PO).

Dodał, że jeżeli ustawa w obecnym kształcie nie sprawdzi się, senatorowie są gotowi wystąpić z własną inicjatywą legislacyjną.

Poprawka wprowadzona przez Senat do tzw. ustawy antynikotynowej zakłada, że właściciele lokali gastronomiczno-rozrywkowych, które składają się z dwóch sal konsumpcyjnych, będą mogli wydzielać pomieszczenie, w którym będzie można palić. Będzie ono jednak musiało być szczelnie zamykane, wentylowane, a dym nie będzie mógł przenikać do innych sal.

Senatorowie odrzucili m.in. poprawki zakazujące produkcji e-papierosów i handlu nimi oraz palenia podczas kierowania pojazdami. Wprowadzili natomiast zmiany uniemożliwiające umieszczanie palarni w szkołach, zakładach opieki zdrowotnej i placówkach oświaty. Senackie poprawki umożliwiają natomiast tworzenie pomieszczeń do palenia w hotelach, domach pomocy społecznej, obiektach służących obsłudze podróżnych.

Senat pozostawił właścicielom lokali mieszkalnych prawo do wyłączenia z zakazu palenia niektórych pomieszczeń. Umożliwił także sprzedaż papierosów w systemie samoobsługowym w sklepach wolnocłowych. Senatorowie poparli poprawkę uznającą e-papierosy za wyroby tytoniowe, nie zgodzili się jednak, by na nich i na opakowaniach tabaki były umieszczane informacje o szkodliwości.

Senacka komisja zdrowia zarekomendowała w ubiegłym tygodniu, by całkowity zakaz palenia obowiązywał m.in. w lokalach gastronomicznych i rozrywkowych. Tym samym komisja opowiedziała się przeciw wydzielaniu w nich sal dla palących.

Na początku marca Sejm znowelizował ustawę o ochronie zdrowia, tzw. antynikotynową, ale złagodził pierwotne propozycje sejmowej komisji zdrowia. Przyjął wtedy poprawkę mniejszości, przewidującą m.in., iż właściciele lokali gastronomicznych o powierzchni poniżej 100 m kw. będą decydować, czy lokale te będą przeznaczone w całości dla palących czy dla niepalących. W większych lokalach właściciel mógłby wydzielić sale dla palących.

"Jestem onkologiem, widziałem ludzi, którzy umierają z powodu papierosów i od początku jestem wrogiem ich palenia, komisja zdrowia musi się kierować kryteriami zdrowia" - podkreślał senator Rafał Muchacki (PO), inicjator poprawki wprowadzającej całkowity zakaz palenia. "W zakładzie pracy powinno się pracować, a nie palić papierosy" - dodał.

Propozycje senackiej komisji krytykowali przedstawiciele firm tytoniowych. Ich zdaniem propozycje były skrajnie restrykcyjne, spowodowałyby także straty dla budżetu państwa.

Według Konfederacji Pracodawców Polskich, ustawa w formie uchwalonej przez Sejm jest "zwycięstwem zdrowego rozsądku".

Z kolei prof. Marian Zembala ze Śląskiego Centrum Chorób Serca uważa, że rozszerzenie zakazu palenia to krok w dobrym kierunku. Zaznacza jednak, że przepisy nie powinny być zbyt restrykcyjne. "Lepiej przekonywać niż zmuszać" - dodał.

Ustawa wprowadza też zakaz palenia m.in. w środkach transportu publicznego - taksówkach, samochodach służbowych oraz w publicznych miejscach przeznaczonych do wypoczynku i zabawy dzieci i na przystankach komunikacji miejskiej.

Wprowadzono także zmiany w zakresie reklamy wyrobów tytoniowych. Zabrania się m.in. "rozpowszechniania komunikatów, wizerunków marek wyrobów tytoniowych lub symboli z nimi związanych" i promocji, tzn. publicznego rozdawania, organizowania degustacji.

Inicjatorzy zmian przypominają, że z powodu palenia papierosów co roku umiera w Polsce 70 tys. ludzi. W uzasadnieniu do projektu ustawy czytamy, że ok. 9 mln Polaków pali regularnie 15-20 sztuk papierosów dziennie. Codziennie zaczyna palić ok. 500 nieletnich chłopców i dziewcząt, a w ciągu roku próbuje palenia ok. 180 tys. dzieci.

Istotnym problemem - jak wskazano - jest tzw. bierne palenie, które doczekało się naukowego terminu - second hand smoker, czyli palacz z drugiej ręki. W uzasadnieniu projektu podkreślono, że wypalany papieros wydziela dwa razy więcej dymu z tzw. strumienia bocznego niż głównego. Jak podano, ten boczny strumień zawiera 35 razy więcej dwutlenku węgla i cztery razy więcej nikotyny niż dym wdychany przez aktywnych palaczy.

Autorzy regulacji oceniają, że doświadczenia innych krajów, w których wprowadzono całkowity zakaz palenia - jak Włochy, Irlandia czy USA - dowiodły, iż warto wprowadzać zdecydowane przepisy w tym zakresie.

W ocenie eksperta z Konfederacji Pracodawców Polskich Grzegorza Byszewskiego rozwiązania zaproponowane w piątek przez Senat w tzw. ustawie antynikotynowej są "powrotem do rozsądnych propozycji". Senatorowie m.in. nie poparli poprawki zakazującej palenia w miejscach publicznych. Zdecydowali natomiast, że pomieszczenia do palenia będą mogły być tworzone tylko w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych, w których są dwie sale konsumpcyjne. W ubiegłym tygodniu senacka komisja zdrowia zarekomendowała, by całkowity zakaz palenia obowiązywał m.in. w lokalach gastronomicznych i rozrywkowych."Na pewno komisja zdrowia zaproponowała coś niemal niemożliwego do wyegzekwowania" - zaznaczył Byszewski.

Dodał, iż po zmianach brzmienie przepisów jest znacznie bardziej kompromisowe. Ekspert zastrzegł jednak, iż obecny zapis nie jest idealny i cechuje go nieprecyzyjność. "Na pewno konieczność tworzenia dwóch sal w lokalach jest ograniczeniem i utrudnieniem dla właścicieli, pytanie w jaki sposób w praktyce będą oni mogli podporządkować się takim zapisom, jeśli faktycznie wejdą one w życie" - dodał. Poprawka wprowadzona przez Senat do tzw. ustawy antynikotynowej zakłada, że właściciele lokali gastronomiczno-rozrywkowych, które składają się z dwóch sal konsumpcyjnych, będą mogli wydzielać pomieszczenie, w którym będzie można palić.

Będzie ono jednak musiało być szczelnie zamykane, wentylowane, a dym nie będzie mógł przenikać do innych sal. Senatorowie odrzucili zaś m.in. poprawki zakazujące produkcji e-papierosów i handlu nimi oraz palenia podczas kierowania pojazdami. Jak zaznaczył Byszewski, rynek e-papierosów wymaga uregulowania. "Można się zastanowić, czy tego typu produktów nie zacząć traktować jako leku zastępczego i wtedy poddać go państwowemu nadzorowi i wymogom rejestracji" - powiedział. Zdaniem Byszewskiego całkowity zakaz produkcji i handlu e-papierosami nie miałby większego sensu. "W UE mamy wolność przepływu towarów i usług; każdy palacz i tak mógłby więc kupić ten produkt, a Polska traciłaby wpływy należne z podatków" - powiedział. Dodał, że w części krajów UE, np. Wielkiej Brytanii i Holandii, e-papierosy dostępne są bez ograniczeń, w innych - np. Austrii - trwają badania produktu.

W piątek senatorowie wprowadzili natomiast zmiany uniemożliwiające umieszczanie palarni w szkołach, zakładach opieki zdrowotnej i placówkach oświaty. Senackie poprawki umożliwiają natomiast tworzenie pomieszczeń do palenia w hotelach, domach pomocy społecznej, obiektach służących obsłudze podróżnych."Zakaz tworzenia palarni w szkołach jest zrozumiały, choćby ze względów propagandowych i wychowawczych. Z drugiej strony palarnie te byłyby przecież dla nauczycieli, którzy są dorosłymi pracownikami jak wszyscy inni" - powiedział Byszewski.

Dowiedz się więcej na temat: Senat | zdrowie | zakazy | lokal | zakaz palenia | komisja zdrowia | Sejm RP | handel | papierosy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »