Reklama

Nie daj się wpuścić w szaleństwo, na które liczą banki

Szaleństwo przedświątecznych zakupów przed nami. Co zrobić, by zakupy były trafione, a święta udane? Specjaliści radzą, by jeszcze przed wydaniem pieniędzy dobrze się zastanowić, dokładnie obejrzeć towar i pamiętać o swoich prawach konsumenta.

Reklama

Polacy lubią święta Bożego Narodzenia, dlatego na zakupach pozwalają sobie na więcej niż zwykle. W Warszawie, zapytani przez Polskie Radio przypadkowi przechodnie mówili, że planują na najbliższe Święta Bożego Narodzenia wydać od tysiąca do tysiąca pięciuset złotych.

Paweł Ratyński z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów mówi, że w ferworze konsumenckich zmagań nie można zapominać o konsumenckich prawach. Podkreśla, że każdy zakup produktu czy usługi jest równoznaczny z zawarciem umowy z danym przedsiębiorcą.

- Jeżeli to co kupiliśmy ma wadę możemy dochodzić swoich racji - mówi i radzi, by w takich przypadkach próbować rozwiązać problem polubownie z przedsiębiorcą, u którego dokonano zakupu.

Gorączka przedświątecznych zakupów przypomina trochę nasze urlopowe szaleństwo, nie zaszkodzi jednak skorzystać w tym czasie ze zdrowego rozsądku - mówi Wiesława Dróżdż, rzeczniczka Ministerstwa Finansów i radzi, by nie zapominać o poproszeniu o paragon, który jest dowodem dokonanej transakcji.

- Paragon ułatwia złożenie reklamacji - przyznaje Paweł Ratyński. Dodaje jednak, że konsumenci reklamujący wadliwy towar nie mają obowiązku jego posiadania. Jeżeli więc z jakichś powodów go nie mają, mogą w inny sposób udowodnić, że to właśnie w tym miejscu kupili towar. - Jeżeli płaciliśmy kartą kredytową, to na pewno jest historia transakcji.

Jeżeli nie możemy w ten sposób udowodnić zakupu, to powołajmy świadka, który nam towarzyszył w zakupach - mówi przedstawiciel UOKiK.

Paweł Ratyński dodaje, że pomocy można tez szukać u najbliższego rzecznika praw konsumentów. Dane kontaktowe wszystkich rzeczników można znaleźć na stronie uokik.gov.pl Poza tym działa też bezpłatna infolinia 800 007 707.

Ponadto spory między konsumentami a bankami w zakresie roszczeń pieniężnych do wysokości 8 tys. zł rozstrzyga Arbiter Bankowy.

Jak wynika z badań - około 30 proc. Polaków zostawia świąteczne sprawunki na ostatnią chwilę. Zdarza się, że konsument w takiej sytuacji kupuje coś na raty. - To też jest akcja kredytowa - mówi Cieloch. UOKiK w grudniu, w trosce o klientów, planuje dużą akcję monitorowania reklam mających nieuczciwie zwabić klienta i przekonać go do mało korzystnej oferty.

Najczęstszym problemem klientów w przypadku zaciągania kredytów jest mało rzetelne przedstawienie zasad, na jakich zostaje on udzielony. Bardzo często przedstawia nam się tylko korzystne aspekty umowy i informuje o odsetkach, natomiast nie wspomina się o tak zwanych "kosztach pozaodsetkowych".

Z analizy UOKiK wynika, że Polska jest drugim w Europie państwem, jeśli chodzi o "koszty pozaodsetkowe" kredytów, które stanowią opłaty czy prowizje, na które często nie zwracamy uwagi.

Małgorzata Cieloch radzi więc: jeśli decydujemy się już na zaciągnięcie kredytu, porównujmy konkurencyjne oferty, uważnie czytajmy umowy i dopytujmy się o całkowity koszt kredytu, bo "świątecznie" nie musi oznaczać "okazyjnie".

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: UOKiK | galerie | centra handlowe | Kredyty gotówkowe | szaleństwa | kredyt | markety

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »