Reklama

Polacy z małych miast częściej trafiają na listy dłużników

Mieszkańcy niewielkich polskich miast zarabiają mniej niż ich wielkomiejscy sąsiedzi i z trudem spłacają długi. Małomiasteczkowy dłużnik jest winien swoim wierzycielom średnio 15827 zł - informuje Krajowy Rejestr Długów.

Reklama

Życie mieszkańców małych miast toczy się wokół innych problemów niż większych ośrodków miejskich. Pod względem ekonomicznym z pewnością większych. Mniejsza dostępność miejsc pracy, a także niższe zarobki niż w dużych miastach wpływają na warunki życia i podejmowane decyzje ekonomiczne - przekonują eksperci KRD.

Potwierdzeniem trudnej sytuacji mieszkańców najmniejszych miast Polski są dane dotyczące zadłużenia. - W bazie danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej jest 528,5 tys. dłużników, pochodzących z małych miast, co stanowi aż 11 proc. ich mieszkańców. Potwierdza to, że sytuacja finansowa mieszkańców małych miast jest trudniejsza niż w większych ośrodkach miejskich. Z pewnością ma to związek z problemami ekonomicznymi, z jakimi borykają się na co dzień: bezrobociem, małą liczbą atrakcyjnych miejsc pracy i niższymi zarobkami. Powodów można też szukać w wygórowanych oczekiwaniach części mieszkańców małych miast i chęci życia "na kredyt - mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

- W społecznościach małych miasteczek obowiązuje zasada "zastaw się a postaw", ale w granicach ogólnie przyjętej normy. Ludzie biorą dużo szybkich pożyczek gotówkowych by np. kupić super sprzęt, odstawić się na wesele. Jeśli się zapożyczają, to są to raczej hedonistyczne, nagłe potrzeby - mówi Agata Grabowska, koordynatorka projektu badawczo-reporterskiego "Światła Małego Miasta", którego celem było zbadanie i opisanie życia codziennego w miastach, w których żyje mniej niż 20 tys. mieszkańców.

KRD informuje, że niemal co czwarte zaległe zobowiązanie pochodzące z małych miasteczek jest w rękach firm z branży finansowych, czyli banków i firm pożyczkowych. 16,5 proc. zaległych zobowiązań to zaległe rachunki za abonament RTV, telefon, Internet, czy kupno nowego modelu telefonu w firmie telekomunikacyjnej. Jednak największym wierzycielem małych miasteczek są firmy zarządzające wierzytelnościami, które odkupiły je właśnie od banków, firm pożyczkowych, ubezpieczycieli i firm telekomunikacyjnych, należy do nich 37 proc. zaległych zobowiązań.

Mieszkańcy małych miasteczek biją rekordy pod względem liczby niezapłaconych zobowiązań. Niechlubnym rekordzistą w tej kategorii jest 28-letni mężczyzna, mieszkaniec powiatu szamotulskiego w województwie wielkopolskim. Ten niespełna trzydziestolatek ma 184 zobowiązań w kwocie ponad 56 tys. zł. To głównie długi pochodzące z kar za jazdę bez biletu.(js)

Dowiedz się więcej na temat: bank | kredyt | pożyczka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »