Misja kosmiczna Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego to - zgodnie z zapewnieniami rządu - dopiero początek polskiego rozwoju w sektorze kosmicznym. Tuż po powrocie astronauty na Ziemię premier Donald Tusk zapowiedział starania o utworzenie w kraju ośrodka Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), który zajmowałby się technologiami podwójnego zastosowania - zarówno w celach cywilnych, jak i wojskowych.
- Nie ulega wątpliwości, że technologie kosmiczne, nowe technologie, dual use, wszystko nad czym możemy wspólnie pracować z polskimi naukowcami będzie stanowiło o sile polskiej gospodarki w kolejnych latach, w kolejnych dekadach - potwierdził we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przy okazji inauguracji cyklu spotkań z młodzieżą i studentami z udziałem Uznańskiego-Wiśniewskiego.
Polska chce zwiększać składkę do ESA
Domański podkreślał, że Polska jako jedna z 20 największych gospodarek świata musi stawiać na nowe technologie. Jednym ze sposobów jest składka do ESA, która umożliwia powrót zainwestowanych środków do kraju np. w postaci kontraktów dla polskich firm. Więcej mówił o tym w rozmowie z Interią Biznes prezes Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego Paweł Wojtkiewicz.
W lipcu Ministerstwo Rozwoju i Technologii na przesłane przez nas zapytanie potwierdziło, że po zwiększeniu wkładu finansowego Polski do ESA do poziomu 400 mln euro na lata 2023-2025 "celem pozostaje jego utrzymanie, z uwzględnieniem możliwości budżetowych państwa i zdolności absorpcyjnych krajowego sektora kosmicznego".
Obecne "możliwości budżetowe państwa" są jednak mocno ograniczone. Z najnowszych danych resortu finansów wynika, że kraj boryka się z rosnącym deficytem sięgającym po sierpniu 172,02 mld zł, tj. 59,6 proc. planu. Obniżenie perspektywy gospodarczej Polski przez agencję Fitch ze stabilnej na negatywną ze względu na "rosnące ryzyko dla polskich finansów publicznych" było wyraźnym sygnałem ostrzegawczym dla rządu.
Z projektu budżetu na 2026 rok wynika, że Polska Agencja Kosmiczna ma otrzymać 52,9 mln zł - o 700 tys. zł więcej niż w tym roku. W odniesieniu do całego sektora są to więc niewielkie kwoty, jednak to nie POLSA jest kluczowa dla rozwoju polskich spółek i projektów. Domański zapewnił, że składka do ESA "będzie sukcesywnie rosła", zapowiadając swoje spotkanie w najbliższych dniach z Josefem Aschbacherem, szefem agencji.
- Te środki muszą być tak wydane, żeby nie tylko zapewnić krótkoterminowy wzrost zainteresowania technologiami kosmicznymi, ale przede wszystkim żeby budować silny przemysł kosmiczny tutaj w Polsce. To jest nasz absolutny priorytet - podkreślił.
Budżet na naukę pod znakiem zapytania
Inwestycja w kosmos to nie tylko składka do ESA. To również kwestia finansowania polskiej nauki i zatrzymania młodych naukowców w kraju, którzy wolą kontynuować karierę za granicą.
- Dopóki nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe nie będą realnie większe, ten problem się nie zmieni. (...) Trzeba uczciwie powiedzieć: jeśli po powrocie nie zaproponujemy im warunków choćby zbliżonych do tych, które mają za granicą, to trudno oczekiwać, że wrócą i tu pozostaną. Możemy ich zachęcać tylko wtedy, kiedy realnie zwiększymy nakłady na naukę i zapewnimy godne warunki pracy oraz życia - przyznał w lipcu w rozmowie z Interią Biznes minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek.
Podkreślił też, że w obecnej sytuacji geopolitycznej zwiększanie wydatków na zbrojenia jest z punktu widzenia kraju priorytetem, choć będzie się starał o jak największy budżet dla nauki. Jednak z projektu ustawy ws. przyszłorocznego budżetu wynika, że pieniędzy więcej nie będzie, choć szef resortu finansów widzi tę kwestię optymistycznie.
- Musimy stawiać oczywiście na naukę, ale musimy również stawiać na bezpieczeństwo. (...) Razem z panem ministrem Kulaskiem będziemy pracować teraz w najbliższych tygodniach nad rozwiązaniem dla nauki, które sprawią, że to finansowanie będzie w ujęciu realnym na wyższym poziomie. (...) Nie sztuka często wydać pieniądze, dodatkowo zadłużyć państwo, zwiększyć deficyt - mówił Domański.
Sektor kosmiczny dostanie wsparcie finansowe
Szef resortu gospodarczego przypomniał, że w Polskim Funduszu Rozwoju funkcjonuje fundusz Deep Tech. W maju br. ogłoszono, że budżet tego programu wyniesie łącznie 600 mln zł (PFR oraz inwestorzy prywatni i instytucjonalni mają równy udział w wysokości 300 mln zł), który ma wspierać najbardziej obiecujące projekty technologiczne.
- Planujemy kolejne tego typu inicjatywy po to, aby zapewniać finansowanie tym najbardziej obiecującym startupom z tego sektora. To często nie są kwoty miliardowe, bo wiemy, że na tym etapie finansowania wczesnym etapie finansowania spółek, często znacznie mniejsze kwoty są wystarczające, a jednocześnie z punktu widzenia z takiej małej spółki z tego sektora często jednak trudne do uzyskania w postaci chociażby finansowania bankowego. Dlatego tak, będą pojawiać się kolejne projekty - potwierdził Domański.
Dodał, że priorytetem nadal pozostaje projekt Innovate PL, gdzie planowane są inwestycje w sektor kosmiczny. To platforma, która ma zachęcić do finansowania przez inwestorów instytucjonalnych, w tym państwowe spółki.
Sławosz Uznański-Wiśniewski będzie promował naukę
Sławosz Uznański-Wiśniewski jest pierwszym polskim astronautą, który był obecny na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Realizował tam misję naukowo-technologiczną IGNIS w ramach współpracy Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) oraz Europejskiej Agencji Kosmicznej.
We wtorek na Politechnice Warszawskiej poznaliśmy szczegóły planowanych działań - zapowiedziano ogólnopolską trasę technologiczno-naukową misji z udziałem polskiego astronauty. Ruszy ona 15 października i potrwa do końca br.
- Inwestycja w przemysł kosmiczny to inwestycja tak naprawdę w globalny rynek zbytu i ta skalowalność technologii kosmicznej jest ogromna. Jako duża ekonomia Europy mamy ogromne szanse na tym rynku technologicznym również w przyszłości proponować nasze rozwiązania technologiczne dużo szerzej. Dzisiaj rynek rozwija się, natomiast mam nadzieję, że będziemy mówili o tej dużej skalowalności w najbliższych latach i właśnie dlatego odwiedzamy uczelnie, będziemy współpracować z systemem edukacji po to, żeby inspirować jak największą ilość osób do inwestycji później w w technologię i naukę - mówił polski astronauta.
O tym, czy rząd i w jakim stopniu będzie inwestować w kosmos przekonamy się w listopadzie. Wówczas odbędzie się Rada Ministerialna ESA, podczas której poszczególne kraje członkowskie zdecydują o swoim udziale finansowym w poszczególnych programach agencji.
Paulina Błaziak














