Reklama

Polak już oszczędza, ale inwestować nie umie

Dla zapewnienia finansowego poczucia bezpieczeństwa potrzebujemy wysokich kwot - nawet 20-krotności naszych miesięcznych dochodów, a tylko co trzeci oszczędzający ma taką finansową poduszkę bezpieczeństwa. Jednocześnie rzadko dajemy sobie szanse na dobry zwrot z inwestycji, bo jesteśmy bardzo ostrożni i ryzyka boimy się jak ognia - takie są wnioski z najnowszej edycji raportu BGŻOptima "Polak Oszczędny 2017".

W 2016 roku po raz pierwszy od 5 lat istotnie zwiększyła się stopa oszczędności polskich gospodarstw domowych, osiągając poziom 3,6 proc. To dobra wiadomość, choć na tle średniej dla Unii Europejskiej (11 proc.) nadal wypadamy słabo.

Jak to wygląda w szczegółach?

Reklama

Na poziomie deklaracji osoby, które oszczędzają, robią to modelowo, bo ponad 2/3 Polaków posiadających min. 1 tys. zł oszczędności twierdzi, że gromadzenie pieniędzy na przyszłość przychodzi im naturalnie. Większość zgadza się, że tak powinni robić ludzie odpowiedzialni, a blisko 3/4 zapewnia, że nie ma problemów z długoterminowym oszczędzaniem. W ocenie 54 proc. badanych optymalną strategią jest odkładanie co miesiąc konkretnej kwoty, według ustalonego planu.

W praktyce jednak okazuje się, że oszczędzamy chaotycznie. Najczęściej wskazywaną praktyką jest odkładanie na koniec miesiąca pieniędzy, które nie zostały wydane (tak robi 41 proc.), przeznaczanie na zaskórniaki ekstra wpływów czyli np. z premii (40 proc.) oraz oszczędzanie bez sprecyzowanego planu (31 proc. wskazań).

Potrzebujemy fury pieniędzy, by czuć się bezpiecznie

Niezależnie od wysokości bieżących dochodów dla zapewnienia sobie poczucia finansowego bezpieczeństwa potrzebujemy dużych kwot. Średnia wartość minimalnej poduszki finansowej, wskazywana przez badanych to aż 69 tys. złotych. Trzy czwarte oszczędzających oczekuje, że ich oszczędności będą wynosić do 100 tys. złotych. W związku z wysoko zawieszoną poprzeczką zaledwie 1/3 badanych udało się odłożyć oczekiwaną sumę.

Jak podkreślają autorzy raportu, taki poziom oczekiwanej poduszki bezpieczeństwa burzy mit o tym, że rolę tę spełnia trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia. Niemal połowa osób, które mają takie oszczędności wcale nie czuje się z nimi bezpiecznie. Jak obliczyli eksperci BGŻOptima, niezależnie od poziomu dochodów, kwota którą wskazujemy jako bezpieczne minimum oszczędności to równowartość około 20 miesięcznych pensji!

- Co więcej, nasz apetyt rośnie w miarę jedzenia. Im wyższy dochód, tym większe też nasze oczekiwania finansowe, jeśli chodzi o oszczędności. Budowanie poduszki bezpieczeństwa nie wynika zatem tylko z przezorności. Chcemy chronić też wyższy standard życia i utrzymać go w razie niespodziewanego zdarzenia - tłumaczy Piotr Marciniak, dyrektor zarządzający BGŻOptima.

Nie inwestujemy, bo nie wiemy jak

Wciąż jednak na temat inwestowania wiemy niewiele. Z badania BGŻ wynika, że aż 83 proc. respondentów zgadza się ze stwierdzeniem, że aby inwestować trzeba się na tym znać. W konsekwencji główną barierą wskazywaną przez osoby, które nie inwestują, jest właśnie niewystarczająca wiedza i umiejętności (52 proc.). Mają one zdecydowanie większe znaczenie, niż dostępność wystarczającej sumy pieniędzy na taki cel (39 proc.) czy brak dostępu do osoby, która mogłaby doradzić, jak inwestować (22 proc. wskazań).

Jednocześnie pojęcia "oszczędzanie" i "inwestowanie" kojarzone są dość swobodnie z różnymi instrumentami finansowymi. Każdą aktywność związaną z regularnym wpłacaniem pieniędzy - niezależnie od miejsca, gdzie one trafiają - większość badanych utożsamia z oszczędzaniem.

Ryzyka boimy się jak ognia

Aż 81 proc. badanych deklaruje, że mając do wyboru wysoki zysk lub gwarancję kapitału wybierze to drugie. Chociaż blisko połowa oszczędzających zgadza się ze stwierdzeniem, że dziś można zarobić tylko na inwestycjach, to 87 proc. przyznaje, że najbardziej zależy im na bezpiecznym pomnażaniu oszczędności.

Jak pokazuje badanie, większość posiadaczy oszczędności nie widzi różnicy między poszczególnymi typami funduszy inwestycyjnych, jeśli chodzi o poziom potencjalnego ryzyka jaki się z nimi wiąże. Tymczasem jak pokazują dane historyczne za ostatnie 5 lat, ich wyniki się różnią. Fundusze pieniężne przyniosły w tym okresie ponad 13 proc. zysku, tymczasem fundusze zrównoważone blisko 18 proc., a fundusze akcji polskich 30 proc. W tym samym czasie inwestycja w nieruchomości w Warszawie wypracowała ok. 8 proc. zwrotu, a wartość pieniędzy zainwestowanych w złoto spadła o jedną czwartą.

Badanie zostało przeprowadzone przez Kantar TNS na grupie 1000 Polaków posiadających co najmniej 1 tys. zł i uzyskujących co najmniej 1500 zł dochodu.

Monika Krześniak - Sajewicz

Dowiedz się więcej na temat: oszczędności

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »