Ponad 30 mln złotych w 3 miesiące. Poczta Polska uderza w zalegających z abonamentem

W pierwszym kwartale br. Poczta Polska wysłała ponad 64 tysiące wezwań do zapłaty i wystawiła ok. 14 tysięcy tytułów wykonawczych. Tego typu działań wobec zalegających z abonamentem podjęto znacznie mniej niż na początku ubiegłego roku. Wówczas wysłano 126 tysięcy upomnień i wystawiono 33 tysiące tytułów wykonawczych. Podjęte kroki sprawiły, że ostatnio na rachunek KRRiT wpłynęło przeszło 31 mln zł, czyli o ponad 4 mln zł mniej niż w analogicznym okresie 2018 roku. Niedawno przedawnieniu uległy zaległości za 2013 rok w kwocie 245,1 mln zł. Ponadto Rada umorzyła w pierwszym kwartale br. długi wynoszące blisko 4 mln zł.

Poczta Polska, na podstawie ustawy z 21 kwietnia 2005 roku o opłatach abonamentowych oraz zgodnie z umową zawartą z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji, jest operatorem, który realizuje ściągalność opłaty abonamentowej. Od stycznia do marca br. Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej wysłało 64 166 upomnień do abonentów zalegających z płatnościami. Zadłużenie w całości lub w części uregulowało 18 383 abonentów, wpłacając kwotę 9,363 mln zł brutto. Po potrąceniu prowizji za obsługę, operator przekazał na rachunek KRRiT 8,801 mln zł.

Reklama

- W analogicznym okresie roku poprzedniego wysłano 126 837 upomnień. Zadłużenie w całości lub w części uregulowało 14 737 abonentów, wpłacając kwotę 14,272 mln zł brutto. Na rachunek KRRiT operator przekazał 13,415 mln zł - informuje Teresa Brykczyńska, rzecznik prasowy KRRiT.

W stosunku do pozostałych abonentów zalegających z opłatami Poczta Polska wszczynała postępowania administracyjne. W I kwartale br. wystawiła 13 701 tytułów wykonawczych, a zrealizowano 23 798 tytułów na kwotę 24,006 mln zł, natomiast na rachunek Rady przekazano 22,565 mln zł. Statystyki te za okres od stycznia do marca ubiegłego roku osiągnęły wartości 33 422 oraz 24 249, z kolei kwoty wyniosły 23,604 mln zł oraz 22,188 mln zł.

- W całym ubiegłym roku Poczta Polska wysłała 503 796 upomnień, a ponadto wystawiła 149 511 tytułów wykonawczych. Z kolei w zestawieniach za 2017 rok mamy ich analogicznie 557 453 i 108 079 - mówi rzecznik prasowy KRRiT.

W poprzednim roku na rachunek Rady została przekazana kwota 188,342 mln zł, w tym 77,850 mln zł z tytułu wyegzekwowanych upomnień, a 110,492 mln zł z realizacji tytułów wykonawczych. 2 lata temu wpłynęły 142,894 mln zł, a poszczególne składowe wyniosły 76,790 mln zł oraz 66,104 mln zł.

- W przypadku opóźnienia w uiszczaniu opłaty abonamentowej naliczane są odsetki w wysokości jak dla zaległości podatkowych w rozumieniu ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa. W związku z tym, zgodnie z art. 70 § 1, zaległości z tego tytułu przedawniają się z upływem pięciu lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności - zaznacza Justyna Siwek, rzecznik Poczty Polskiej.

Bieg terminu przedawnienia ulega zawieszeniu w przypadku skutecznego wszczęcia postępowania administracyjnego przez organ egzekucyjny. W związku z tym, zadłużenie w opłatach abonamentowych może być wymagane za różne okresy zadłużenia. To zależy od sytuacji, czy dłużnik otrzymał tytuł wykonawczy i na jakim etapie postępowania jest jego sprawa.

- Z danych przekazanych przez Pocztę Polską wynika, iż przedawnieniu uległy zaległości za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2013 r. w kwocie 245,1 mln zł. Przy założeniu, że wszystkie gospodarstwa domowe mają zarejestrowane odbiorniki radiowo-telewizyjne oraz wnoszą terminowo opłaty, potencjalne wpływy abonamentowe, bez uwzględnienia tych od klientów instytucjonalnych, w 2018 r. powinny wynieść 3,2 mld zł netto - dodaje Teresa Brykczyńska.

Na wniosek Poczty Polskiej, KRRiT ma prawo umorzyć zaległości. Dzieje się tak, gdy nie jest możliwe ustalenie podmiotu zobowiązanego do wnoszenia opłat, bądź nie posiada on majątku, z którego można zaspokoić należności. W 2018 r. Spółka wnioskowała o umorzenie zaległości 6 788 zadłużonym w kwocie 9,7 mln zł. W pierwszym kwartale br. Rada umorzyła 3,7 mln zł, natomiast rozłożyła na raty - 0,2 mln zł.

- W przypadku abonamentu, pomijając propagandowy charakter TVP, razi jego niska ściągalność. Obstawiam, że koszty ściągania są relatywnie wysokie w stosunku do przychodów, a jednocześnie mało osób uiszcza należności. Teoria ekonomii mówi o tym, że dedykowane podatki powinny płacić osoby bezpośrednio korzystające z finansowanych przez nie usług. Tu nie ma tego związku, więc pewnie taniej i efektywniej byłoby wprowadzić podatek ogólny - komentuje dr Aleksander Łaszek, główny ekonomista i wiceprezes zarządu Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Jak stwierdza ekonomista Marek Zuber, abonament jest martwym podatkiem. Sposoby jego poboru i kontroli pozostają wadliwe, a także nieskuteczne. Listonosze nigdy nie będą poborcami podatkowymi, a nadaniu im dodatkowych obowiązków towarzyszyłby opór społeczeństwa. W przeszłości egzekucją zajmowała się skarbówka, co podkreśla prof. UW dr hab. Tadeusz Kowalski. Ekspert z Wydziału Dziennikarstwa Informacji i Bibliologii zaznacza, że wówczas ludzie zazwyczaj płacili należności, bo nikt nie chciał mieć do czynienia z fiskusem. To przynosiło efekty, a obecne wyniki zależą w dużej mierze od aktywności oddziałów terenowych Poczty Polskiej.

MondayNews
Dowiedz się więcej na temat: Poczta Polska | abonament rtv
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »