Reklama

Powszechne dziedziczenie podstawowe. Pomysł na zwalczenie nierówności w Niemczech

Biedniejsza połowa ludności Niemiec dziedziczy niewiele lub nie dziedziczy w ogóle majątku. Propozycja berlińskiego think tanku zakłada, że młodzi ludzie otrzymaliby 20 tys. euro na start.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

W grudniu, gdy uwaga całego świata skupiona była na nowym wariancie koronawirusa, Niemiecki Instytut Badań Ekonomicznych powrócił do znanego od wieków pomysłu na rozwiązanie problemu nierówności majątkowych.

Pomysł z historią

Powszechne dziedziczenie podstawowe (po niemiecku "Grunderbe") oznaczałoby przydzielenie 20 tys. euro każdemu mieszkańcowi Niemiec po ukończeniu 18. roku życia. Suma ta byłaby przeznaczona na edukację, szkolenia, przedpłaty na zakup nieruchomości lub rozpoczęcie działalności gospodarczej - nie do roztrwonienia.

Reklama

To rozwiązanie, choć wydawać by się mogło rewolucyjne, po raz pierwszy zostało zaproponowane w 1797 roku przez amerykańskiego działacza politycznego Thomasa Paine'a. Zgodnie z jego planem, każdy mężczyzna i kobieta po ukończeniu 21 lat otrzymywaliby 15 funtów, czyli 1339 funtów dzisiejszej wartości, a środki na ten cel pochodziłyby z podniesienia podatków majątkowych od osób zamożnych.

Prawie 200 lat później pomysł ten został podjęty przez brytyjskiego ekonomistę sir Antoniego B. Atkinsona, który był znany ze swojej pracy nad mierzeniem nierówności. W 2015 roku Atkinson opublikował swoją ostatnią książkę "Nierówności. Co da się zrobić?", w której ponownie zaproponował wykorzystanie podatków spadkowych do opłacenia podstawowego spadku przyznawanego wszystkim po osiągnięciu pełnoletności.

Spadek z reformy podatkowej

Pomysł ten jest podobny do uniwersalnego dochodu podstawowego, systemu zastępującego opiekę społeczną, który jest testowany przez rządy na całym świecie i który przyznaje ludziom minimalny miesięczny dochód, bez uzależnienia od dochodów.

- Jeśli naprawdę chcemy stworzyć dobrobyt dla wszystkich w przewidywalnej przyszłości, powinniśmy zmniejszyć wysoki poziom nierówności majątkowych poprzez redystrybucję, dając nieposiadającej majątku połowie populacji podstawowy spadek - napisał w swojej propozycji Stefan Bach, ekspert podatkowy niemieckiego think tanku.

Jak mówi, w oparciu o około 750 tys. niemieckich mieszkańców osiągających dorosłość każdego roku, powszechne dziedziczenie kosztowałoby rząd niemiecki około 22,6 mld euro rocznie. Mogłoby być finansowane poprzez podniesienie podatku od spadków, wprowadzenie podatku dla najbogatszych oraz reformę podatków od nieruchomości.

Nierówności w Niemczech

W porównaniu z innymi krajami o podobnej dystrybucji dochodów, bogactwo w Niemczech jest bardzo skoncentrowane. Najbogatsze 10 proc. posiada dwie trzecie całego prywatnego bogactwa (około 12 bilionów euro w aktywach); najbogatszy 1 proc. posiada jedną trzecią, a najbogatsze 0,1 proc. aż jedną piątą.

Na końcu tabeli znajduje się dolna połowa, która posiada niewiele lub nie posiada żadnych aktywów - zaledwie 1,3 proc. całkowitego majątku prywatnego - i nie zostaje jej prawie nic, gdy umierają członkowie rodziny, zgodnie z badaniem Forum Nowej Gospodarki.

Jak mówi Stefan Bach, symulacje wykazały, że powszechny system dziedziczenia zmniejszyłby współczynnik Giniego, używany do pomiaru nierówności majątkowych i dochodowych, o 5-7 proc. To zwiększyłoby bogactwo najbiedniejszej połowy o 59-94 proc.

Zobowiązania nowego rządu

Jak komentuje ekspert, jeśli nowy rząd koalicyjny kanclerza Niemiec Olafa Scholza naprawdę chce rozwiązać problem nierówności, powinien "skupić się na zwiększeniu bogactwa klasy średniej poprzez wspieranie posiadania domu, dodatkowe zabezpieczenie emerytalne i aktywa finansowe".

- Dla grup o niższych dochodach, dodatkowe zabezpieczenie emerytalne i aktywa finansowe są szczególnie istotne - dodał.

W swojej umowie koalicyjnej centrolewicowi socjaldemokraci, Zieloni i neoliberalna FDP wspominali o środkach wspierających tworzenie bogactwa, w tym o wspieraniu własności domów, prywatnych emerytur i ulg w podatku dochodowym od osób fizycznych.

Do przyjęcia podobnych propozycji nakłaniane są też inne kraje. W Wielkiej Brytanii Kampania na rzecz Powszechnego Dziedziczenia (Campaign For Universal Inheritance) wezwała do przyznania przyzwoitej minimalnej kwoty kapitału osobom, które ukończyły 25 lat, jak piszą "niezależnie od szczęścia, nieszczęścia, hojności lub braku hojności ich rodziców".

Wybrany w 2019 roku premier Wielkiej Brytanii, Boris Johnson wygrał referendum w sprawie Brexitu na obietnicy zmniejszenia nierówności majątkowych między zamożną południowo-wschodnią częścią Anglii, która obejmuje Londyn, a resztą kraju.

- Rząd konserwatystów wiele mówi o złagodzeniu nierówności, ale prawie nie wspomina o powszechnym dziedziczeniu, które jest oczywistym sposobem na wyrównanie szans dla większości ludzi - powiedział DW Dane Clouston, dyrektor Kampanii na rzecz Powszechnego Dziedziczenia.

Bogacze się bogacą

Na swojej stronie internetowej brytyjska organizacja informuje, że równość szans i dystrybucja dziedziczonego bogactwa są ze sobą nierozerwalnie związane.

- Ci, którzy wykorzystują udawanie, że równość szans nie ma nic wspólnego z dystrybucją dziedziczonego bogactwa, są spadkobiercami rodzin, które posiadają większość bogactwa biznesowego, rolniczego i udziałowego; to ogromne kwoty, które były i są przez nich otrzymywane zupełnie wolne od podatku w wyniku serii skandalicznych zwolnień - informuje kampania na swojej stronie internetowej.

Superbogaci są często odporni na podwyżki podatku od spadków i innych podatków od bogactwa. Za każdym razem, gdy politycy w Europie i USA grozili wprowadzeniem nowych podatków od bogactwa, bogacze grozili przeprowadzką do krajów o niższych podatkach.

- Szczególnie niepopularny jest podatek od spadków, choć dotyka on bardzo niewielu - powiedział Stefan Bach. - Jeśli podwyżki podatków zostałyby wykorzystane do powszechnego dziedziczenia podstawowego, z pewnością łatwiej byłoby przekonać bogatych.

Starzejące się społeczeństwo

Wiele z nierówności w Niemczech można wyjaśnić starzeniem się społeczeństwa, ponieważ starsi ludzie mieli więcej czasu na gromadzenie majątku niż młodsze pokolenia.

Chociaż stopa oszczędności jest wysoka, większość ludzi trzyma swoje oszczędności na nisko oprocentowanych kontach, więc ich majątek jest z czasem niszczony przez inflację. Niski wskaźnik własności nieruchomości - zaledwie 45 proc. według Bundesbanku, w porównaniu do około dwóch trzecich we Francji i Wielkiej Brytanii - również uniemożliwia wielu ludziom gromadzenie kapitału w nieruchomościach.

Z drugiej strony, podatki od spadków i nieruchomości wymagają poważnych reform, ponieważ obecnie zaniżają wartość nieruchomości i aktywów biznesowych należących do bogatych, napisał Stefan Bach, dodając, że podatki od bogatych stanowią zaledwie 1,1 proc. wszystkich wpływów podatkowych w Niemczech.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »