Reklama

Produkty bankowe BGK przydadzą się firmom na kryzys

Kryzys związany z koronawirusem w pierwszej kolejności odczują zapewne firmy turystyczne i przemysł lotniczy. Bank Gospodarstwa Krajowego może zaproponować przedsiębiorstwom z problemami np. finansowanie pomostowe deklaruje w rozmowie z Interią prezes BGK Beata Daszyńska-Muzyczka.

Paweł Czuryło, Interia: Zapowiedziała pani niedawno, że BGK pracuje nad nową strategią. Tymczasem zdarzył się kryzys związany z koronawirusem i różne instytucje jak np. Bank Światowy informują o planowanych działaniach mających uchronić gospodarkę przed mocnym tąpnięciem. Może to wpłynąć na potrzebę dodatkowych działań BGK i współpracy z firmami z najbardziej narażonych branż, a co za tym idzie znaleźć swoje przełożenie na nową strategię banku?

Reklama

Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes BGK: - Strategia związana z nowym modelem biznesowym zakłada realizację działań w programach, a nie rozpatrywanie wniosków "transakcja po transakcji". Będziemy mogli szybciej analizować efekty każdego realizowanego w banku programu i jego wpływ na gospodarkę np. w sytuacji epidemii.  

- Jako bank rozwoju jesteśmy gotowi do współpracy z przedsiębiorcami. Ci, którzy będą się zwracać do nas i mówić jakie mają potrzeby finansowe w związku z koronawirusem, nie zostaną pozostawieni sami sobie. Będziemy stosować rozwiązania, które już dziś znajdują się w naszym portfolio, ale nie na zasadach specjalnych, bo udzielając finansowania musimy jak każdy bank stosować przepisy ustawy Prawo bankowe. To, co możemy zaproponować, to np. wydłużenie okresu finansowania. Każdy z przedsiębiorców ma inną sytuację, dlatego będziemy indywidualnie podchodzić do każdego z nich.

Którymi z obecnych instrumentów finansowych BGK powinni się zainteresować przedsiębiorcy jeśli mieliby problemy?

- Mamy dużą gamę produktów, nie musimy wymyślać nowych. Możemy indywidualnie ustalić warunki: jaki będzie okres wsparcia, czy będzie to finansowanie dłużne, spłacane na bieżąco, czy na przykład spłata nastąpi na koniec okresu finansowania. Mamy także kilka rodzajów gwarancji, które mogą pomóc uzyskać kredyt w innym banku.  Nie mamy specjalnego kredytu na okoliczność koronawirusa, wszystkie nasze produkty wpisują się w biznes polskich przedsiębiorców.

- Niektóre branże oczywiście mogą pierwsze zacząć odczuwać potrzebę wsparcia, zwłaszcza finansowania pomostowego, żeby przejść przez okres utrudnień w łańcuchu dostaw. W najbliższym czasie raczej nie będzie tego problemu, bo wiemy, że terminy dostaw to 60-90 dni. Ministerstwo Rozwoju, z którym współpracujemy, jest w kontakcie z różnymi branżami i na bieżąco obserwuje sytuację. Sądzę, że za 60-90 dni mogą pojawić się branże, które będą potrzebować wsparcia.

- Obecna sytuacja jest zagrożeniem i jednocześnie szansą, otwierają się możliwości dla polskich firm. Wiele fabryk stanęło np. w Chinach, więc to przełoży się na eksport. Jeśli np. chińska fabryka kabli optycznych nie realizuje dostaw, to jest to szansa dla naszych producentów.

A co pani podpowiadają ekonomiści BGK, jaki to będzie kryzys?

- Z perspektywy globalnej gospodarki ten kryzys jest inny niż w 2008 r., gdy "zakażone" zostały rynki finansowe. Dziś mamy sytuację, w której kryzys wzmaga panika. Wirus rozprzestrzenia się w kolejnych krajach, konsumenci zmieniają swoje zachowania, a ekonomiści dopiero zastanawiają się, co to oznacza dla globalnej gospodarki. Zatem całe społeczeństwa doświadczają globalizacji gospodarczej.

Dlatego rządy poszczególnych krajów chcą jak najszybciej przyjść z odsieczą gospodarce?

- Widzimy jak szybko rządy podejmują bardzo intensywne działania, żeby wesprzeć przedsiębiorców i społeczeństwo. Polska też zaczęła szybko działać. Powstała specjalna ustawa, regularnie odbywają się posiedzenia sztabu kryzysowego, trwa sprawna i intensywna akcja informacyjna. W tym kontekście bardzo ważna jest także współpraca z innymi krajami, najlepszy przykład to spotkanie Grupy Wyszehradzkiej zwołane z inicjatywy premiera Mateusza Morawieckiego i poświęcone m.in. temu, by wymieniać się informacjami. My z kolei współpracujemy z naszymi partnerami w regionie Trójmorza.

Które branże mogą pierwsze zapukać po pomoc?

- Ten kryzys w pierwszej kolejności odczują na pewno sektory turystyki i lotniczy. Ministerstwo Rozwoju monitoruje sytuację branża po branży, my patrzymy jakie są  łańcuchy dostaw, jak kłopoty Chin i Niemiec przełożą się na Polskę i naszą gospodarkę, bo tu właśnie mamy globalne połączenia.

Kryzys związany z koronawirusem zapukał do Unii w chwili, gdy nie ustalony został jeszcze kolejny budżet UE. Czy pani zdaniem, negocjacje unijne mogą iść teraz szybciej w związku z kryzysem i potrzebą wspólnego działania?

- Nie przypuszczam, żeby tak się stało, to raczej kwestia innego spojrzenia na wyzwania związane z budżetem w nowej perspektywie. Jest bowiem potrzeba przeanalizowania, czy budżet jest dobrze skonstruowany i czy przewiduje wpływ np. wirusa na gospodarkę światową? Wyzwaniem będzie to, że w związku z wyjściem Wielkiej Brytanii jest mniej pieniędzy.

- Szansą dla budżetu europejskiego jest zastosowanie większej liczby mechanizmów zwrotnych w miejsce dotacji. To będzie trudne np. dla sektora samorządowego, ale będziemy mogli dzięki temu więcej wykreować z przysłowiowej jednej złotówki i zbudować kapitał na przyszłość. W mechanizmach zwrotnych pieniądze spłacane są ponownie wykorzystane w danym kraju.

Czy w nowej perspektywie rola BGK może się nieco zmienić?

- Nie oczekujemy szczególnych zmian. Liczę, że dalej we współpracy z ministerstwami i urzędami marszałkowskimi będziemy dystrybuować środki unijne. Naszej szansy upatruję w programie InvestEU, w którym finansowanie może być nieco tańsze niż dotąd.

Jednym z narzędzi BGK są przedstawicielstwa banku poza Polską. Gdzie BGK będzie otwierać kolejne placówki i czy nowa strategia może tu coś zmienić?

- Będziemy kontynuować otwieranie zagranicznych przedstawicielstw banku. Niedługo otworzymy biuro w Amsterdamie, jesteśmy też w procesie uzyskania zgody na otwarcie przedstawicielstwa w USA, choć tam procedura trwa już... 1,5 roku. Planujemy też obecność w Singapurze, przyglądamy się innym miastom europejskim, interesujący jest dla nas Madryt i Paryż.

- Mając biura w Londynie czy Frankfurcie, jesteśmy blisko rynków finansowych. W Brukseli pozyskujemy informacje o nowych inicjatywach unijnych. Widzimy nowe źródła pieniędzy, chcemy być przygotowani do korzystania z różnych inicjatyw europejskich, które działają jako instrumenty zwrotne. Dzięki obecności za granicą wiemy dużo więcej. Bardzo dobrze układa się nasza współpraca z rynkiem finansowym w Niemczech, pogłębiamy współpracę z bankami landowymi.

- Nasze działania przynoszą efekty. Dużo jest racji w powiedzeniu - wychodząc poza swój dom widzisz więcej. My korzystamy ze zdobytej wiedzy i doświadczenia.

- Wracając do obecnego kryzysu, teraz musimy poczekać na szczepionkę i radzić sobie z sytuacją. Rząd  na bieżąco tę sytuację monitoruje i podejmuje systemowe rozwiązania prewencyjne. Musimy robić wszystko, aby zmniejszać panikę, bo ona jest groźniejsza niż wirus.

Rozmawiał Paweł Czuryło

Dowiedz się więcej na temat: Bank Gospodarstwa Krajowego

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »