Reklama

Rachunki za energię powinny być coraz niższe

Gospodarka osłabła z powodu koronawirusa i zmniejszył się popyt na energię. Jej ceny spadły także ze względu na tańsze prawa do emisji CO2.

- Mieliśmy już dość duże odreagowanie wynikające ze spadków cen surowców energetycznych, a także - ze spadku cen praw do emisji CO2 z niemal 30 euro za tonę (w połowie minionego roku) do 15 euro, w dołku, przed kilkoma tygodniami - mówi w rozmowie z MarketNews24 Bartłomiej Derski, ekspert WysokieNapiecie.pl.

Popyt spekulacyjny spowodował jednak, że ceny uprawnień do emisji szybko podrożały i kosztują prawie 21 euro za tonę. Prawdopodobnie polskie koncerny energetyczne też na tym skorzystały, skupując tanie prawa do emisji.

Reklama

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019

Ceny energii elektrycznej powróciły do poziomów z początku ich szybkiego wzrostu, gdy rząd zareagował w okresie przedwyborczym, wprowadzając różne mechanizmy osłonowe, zwłaszcza dla gospodarstw domowych.

- Zużycie energii będzie rosnąć wraz z odmrażaniem gospodarki, ceny przy kontraktach jednak nie powrócą do poziomu 300 zł za MWh - komentuje ekspert. - Obecny ich poziom to 230 zł, czyli ceny hurtowe są o 1/3 niższe.

Hurtowe ceny energetyczne nie powinny rosnąć także ze względu na jej dostawy z odnawialnych źródeł, a te są coraz większe.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »