Podobno na razie nie jest to jeszcze zbyt powszechna praktyka. Jak przyznaje Krajowa Administracja Skarbowa, przez pierwsze dwa miesiące skarbówka wchodziła na konta obywateli zaledwie 33 razy - podał w piątek Business Insider Polska. Nie da się jednak ukryć, że nawet te incydenty jeszcze kilka lat temu stanowiłyby rażące pogwałcenie prawa do prywatności. Ostatecznie, w przypadku sprawdzania danych podejrzewanego, urzędnicy uzyskują dostęp także do jego wszystkich transakcji zawieranych z osobami trzecimi.
Rzecznik praw obywatelskich zaniepokojony zmianami
Wspominał o niedawno prof. Marcin Wiącek, Rzecznik Praw Obywatelskich. W programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News mówił, że jest to głęboka ingerencja w prawo do prywatności i to zarówno osoby, która jest właścicielem rachunku, jak i tych, które są stronami transakcji.
- Wszyscy, którzy obserwują działalność organów podatkowych wiedzą, że od wielu lat jest problem instrumentalnego wszczynania postępowań przygotowawczych w celu przerwania biegu przedawnienia postępowań podatkowych - zauważył prof. Wiącek. Jednak, jak wówczas dodał, wspomniany przepis był w lipcu przedmiotem refleksji i miał ulec modyfikacji. Tak się jednak nie stało.
Co jednak istotne, w przypadku takiej kontroli właściciel może nawet nie wiedzieć, że skarbówka przygląda się jego rachunkowi bankowemu. Organ skarbowy może w ten sposób weryfikować kwoty wpływów i łatwo ustalać, czy nie dochodzi do istotnych zaniżeń podatkowych - i to bez wiedzy obywatela o tym, iż jego konta są "prześwietlane".
- Podatnik nie jest nawet informowany o wszczęciu postępowania "w sprawie". Z pewnością wskutek omawianych zmian uszczerbku doznaje ochrona prywatności obywateli - mówiła Magdalena Pieślak, menedżer w kancelarii podatkowej Crido, cytowana przez Business Insider.
KM/INTERIA.pl/Business Insider












