Reklama

Spółdzielcy, nic się nie stało... Na pewno?

Z powodu wdrożenia rozporządzenia CRD IV banki spółdzielcze odnotowałyby brak płynności w wysokości 2 mld zł, zaś banki zrzeszające niedobór na poziomie 11,4 mld zł.

Dane te przedstawił Wojciech Kwaśniak, wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego podczas V Forum Liderów Banków Spółdzielczych. Z analiz KNF wynika, że wprawdzie zrzeszenia radzą sobie dobrze w kryzysie, lecz model ich funkcjonowania musi w przyszłości ulec zmianie. - Symulacje skutków implementacji pakietu dyrektyw CRD IV wskazują na potrzebę wsparcia banków spółdzielczych w zakresie zarządzania ryzykiem, które winno być prowadzone na znacznie wyższym poziomie niż obecny. Regulacje CRD IV będą oddziaływać szczególnie na płynność zrzeszenia, bowiem w myśl projektu Bazylei III środki stabilne nie obejmą depozytów instytucji finansowych, a ponadto przewiduje się, że podstawowe fundusze własne banków muszą być stabilne i wieczyste.

Reklama

Płyniemy w jednej łodzi

W. Kwaśniak zwraca uwagę, że część małych BS-ów oczekuje większego wsparcia, ale też bank zrzeszający wymaga współdziałania grupy, ponieważ gromadzi i zabezpiecza nadwyżki płynności, co umożliwia funkcjonowanie banków o funduszach poniżej normatywnych 5 mln euro. - Praktyka wskazuje, że banki zrzeszające, angażując środki grupy, udostępniają wiele usług często zbyt drogich nawet dla dużego BS-u.

Jaka jest struktura aktywów? Na rynku działa 90 BS-ów o kapitałach powyżej 5 mln euro, które posiadają 47 proc. aktywów całego sektora oraz 483 banki nie spełniające wymogów działania poza zrzeszeniem. W Grupie BPS duże banki kontrolują 39 proc. kapitału, zaś banki mniejsze - 53,4 proc. W zrzeszeniu SGB-Banku największe posiadają 32 proc. kapitału, zaś mniejsze ponad 59 proc. - W ten sposób rozkłada się odpowiedzialność właścicieli za stabilność zrzeszeń.

Z analizy UKNF przeprowadzonej na koniec III kw. 2011 r. zgodnie z dotychczasowymi normami nadpłynność BS-ów wynosi blisko 21 mld zł. Natomiast banki zrzeszające charakteryzują się niedoborem płynności na poziomie 8 mld zł. - Uwzględniając standard, że środki BS-ów w zrzeszeniach są kwalifikowane jako w pełni płynne, cała grupa spółdzielcza posiada nadwyżkę w wysokości 13 mld zł. Banki zrzeszające wykorzystują te kapitały częściowo na prowadzenie własnej działalności kredytowej, stąd też muszą wykazywać wyższy poziom bezpieczeństwa.

Bazylejska umowa, polski kapitał

Nowa definicja normy płynności krótkoterminowej spowoduje, iż banki spółdzielcze nie będą mogły zaliczać do aktywów płynnych lokat w zrzeszeniu. Z wyliczeń UKNF wynika, że BS-y wykazałyby wówczas niedopłynność około 2 mld zł, zaś banki zrzeszające - niedobór płynności na poziomie 11,4 mld zł. Z powodu nowej konstrukcji normy w rachunku łącznym zamiast obecnej nadpłynności - 13 mld zł, sektor wykaże niedobór środków 13,5 mld zł. To oznacza, że należy poszukiwać racjonalnego rozwiązania tego problemu. Zdaniem nadzoru nieprawdopodobne wydaje się, aby na finalnym etapie prac gremiów unijnych polski rząd był w stanie wynegocjować odstępstwo od zasad CRD IV. - Można co najwyżej rozmawiać o okresie przejściowym w implementacji dyrektyw - zaznacza wiceprzewodniczący KNF.

Bankowe grupy spółdzielcze w Europie stosują już od dawna system ochrony instytucjonalnej - IPS, który generalnie ułatwia realizację wymogów norm kapitałowych. Analizy UKNF wskazują, iż wdrożenie zasad IPS pozwoliłoby zrzeszeniom wygenerować nadwyżkę płynności powyżej 1,5 mld zł. - Warunkiem funkcjonowania banku spółdzielczego poza systemem IPS byłoby wówczas posiadanie kapitału powyżej 5 mln euro, zdolność do samodzielnego wypełniania norm płynności, uzyskanie akceptacji KNF dla dwóch członków zarządów, w tym dla osoby odpowiedzialnej za zarządzanie ryzykiem, stała obecność na rynku międzybankowym oraz posiadanie rachunku w NBP.

Banki działające poza strukturą grupy IPS nie mogłyby korzystać z dotychczasowych mechanizmów wspierania płynności i wypłacalności. Zapewne więc generowałyby wyższe ryzyko, uzyskując niższe przychody odsetkowe przy wyższych kosztach operacyjnych oraz nakładach na informatykę. Z kolei zrzeszenie pozbawione możliwości współpracy z największymi bankami utraciłoby istotną część kapitału akcyjnego. - Gdzieś te środki należałoby zdobyć, w przeciwnym razie nastąpiłby spadek sumy bilansowej, zmniejszenie finansowania aktywów, ograniczenie jakości działania w całym zrzeszeniu.

IPS - za, a nawet przeciw

Budowa systemu ochrony instytucjonalnej IPS nie oznaczałaby konsolidacji BS-ów, a więc likwidacji ich formy prawnej i organów samorządu. W ramach IPS władze danego banku są obowiązane zarządzać ryzykiem według uzgodnionych standardów grupowych, lecz samodzielnie. W wymiarze konkurencji na rynku byłaby to przebudowa zrzeszenia z pospolitego ruszenia w kierunku profesjonalnej armii uzbrojonej w jednolite standardy, produkty i usługi. Ograniczeniu kosztów dostosowania do IPS służyłoby ustanowienie okresu przejściowego implementacji dyrektywy CRD IV do 2016 r.

Część spółdzielców obawia się zintegrowanego zrzeszenia, a jednocześnie nie ma jakichkolwiek zastrzeżeń do tego, że banki zrzeszające zarządzają nadwyżkami finansowymi w wysokości 24 mld zł. - Podstawę do oceny jakości tego zarządzania w jednym zrzeszeniu daje wymiar decyzji podjętych niedawno przez walne zgromadzenie akcjonariuszy. Przypomina to sytuację z EURO 2012, gdy nasza reprezentacja w piłce nożnej, straciła bramkę, a publiczność krzyczała "Polacy, nic się nie stało...". Otóż, stało się! Zwłaszcza że, jak rozumiem, decyzje akcjonariuszy są podejmowane w sposób przemyślany, a nie pod wpływem emocji.

Z jednej strony jest obawa przed większą integracją, z drugiej - spółdzielcy chcą godziwego zwrotu z lokat składanych w banku zrzeszającym, wyższego niż oferowany na konkurencyjnym rynku. Te odsetki ktoś musi zarobić! Dotychczasowy system gwarancji depozytów nie obejmuje środków lokowanych w zrzeszeniach. Muszą one zachować stabilność, gwarantując ochronę 24 mld zł złożonych na wspólnym rachunku. Depozyty grupowe stanowią 30 proc. wyniku odsetkowego BS-ów, a także pokaźną część ich wyniku netto. - Jaką cenę płacą z tego tytułu banki zrzeszające i przy jakim poziomie ryzyka? Nie jest tak, że uda się oderwać obowiązki właścicielskie od występowania w roli klienta.

Sukces... uwarunkowany

W kontekście dyrektywy CRD IV istotny problem stanowią fundusze udziałowe. Z analiz UKF wynika, że wobec ich nowej definicji 29 BS-ów może nie spełnić wymogu kapitałowego. - W tej grupie 18 BS-ów wykazałoby niedobór ok. 100 tys. euro, co przy obecnym sposobie wypłaty udziałów oznaczałoby, że banki te utraciłyby instrument szybkiego dekapitalizowania. W myśl nowych regulacji obecne fundusze udziałowe będą podlegać amortyzacji. W ostatnich dwóch latach stanowiły one ok. 9,5 proc. łącznych kapitałów, generalnie więc banki spółdzielcze opierały już swoją działalność na środkach stabilnych. Zgodnie z interpretacją przepisów dyrektywy CRD IV zaliczenie udziałów do funduszy podstawowych uzależnione jest od prawnej możliwości banku do odmowy i ograniczenia ich wypłaty. - Oznacza to konieczność wprowadzenia nowego zapisu ustawowego. Podobne rozwiązanie systemowe istnieje w większości państw Europy Zachodniej.

Jakie dodatkowe profity przyniesie system IPS? Uproszczenie zasad liczenia składki na funkcjonowanie nadzoru KNF może oznaczać oszczędności w wysokości 5 mln zł rocznie. Na skutek zmiany sposobu liczenia wymogu kapitałowego odprowadzana przez sektor składka roczna na BFG uległaby obniżeniu o 7 mln zł. - Po wdrożeniu gwarancji wypłacalności członków tworzących IPS, można by rozważyć ograniczenie stałych opłat z tytułu gwarantowania depozytów.

System IPS umożliwi uporządkowanie relacji finansowych i korporacyjnych w ramach zrzeszeń, determinuje też wprowadzenie wewnętrznych audytów dla identyfikacji ryzyk. Banki będą więc funkcjonować w ramach struktury bezpiecznej, zwiększą efektywność poprzez ograniczenie kosztów, ponadto uwolnią 0,5 zł dodatkowych funduszy własnych. - System może jednak również wygenerować zagrożenia, zwłaszcza jeżeli poza grupą znajdą się największe, najbardziej aktywne BS-y. Będą one działały wówczas bez możliwości korzystania z dotychczasowych mechanizmów wspierania płynności czy wypłacalności. W tym scenariuszu banki zrzeszające utraciłyby część źródeł finansowania aktywów, co zagrażałoby ich stabilności. Istnieje więc kwestia odpowiedzialności i pozycji konkurencyjnej całej bankowej grupy spółdzielczej, tego czy sektor utrzyma pozycję na rynku, a nawet ją wzmocni, czy też będzie tracił swoich klientów pod presją agresywnych i profesjonalnie działających banków komercyjnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »