Jak pisaliśmy w Interii, tłusty czwartek co roku jest coraz droższy. Za ulubione, tradycyjnie spożywane tego dnia pączki płacimy coraz więcej. Przyczyn jest kilka - począwszy od wysokiej inflacji, rosnące koszty pracy, surowców i energii potrzebnej do ich wyprodukowania.
- Względem poprzedniego roku pączki w dyskontach podrożały średnio o 2 proc., natomiast w cukierniach średnie ceny wzrosły o 16 proc. - mówi Antonina Grzelak z firmy PanParagon.
"Ostatnia szansa na pączka z zerową stawką VAT"
Przyszłe lata mogą przynieść jeszcze większe podwyżki. Choć prognozy ekonomistów wskazują, że tempo wzrostu cen wyhamuje, z dużym prawdopodobieństwem przestanie funkcjonować zerowy VAT na żywność objętą wcześniej stawką 5 proc. Przepis ten został wprowadzony w lutym 2023 i zgodnie z obowiązującymi zapisami obowiązuje tylko do marca br.
Małgorzata Samborska, doradca podatkowy w Grant Thornton, przypomina, że również za pączki nie płacimy VAT w związku z wprowadzoną tarczą antyinflacyjną.
"VAT na pączki wynosi 0. Podobnie jak stawka VAT na żywność jest 0 proc. Ale tylko do końca marca, więc być może to ostatnia szansa na zjedzenie pączka w tłusty czwartek ze stawką 0 proc." - wskazuje ekspertka.
Przypomina jednocześnie, że od połowy 2020 roku w przypadku pączków obowiązuje jedna stawka VAT - 5 proc. Wcześniej podatek płacony był w zależności od rodzaju pączka: 5 proc. od pączka bez cukru, 8 proc. od klasycznego oraz 23 proc. o przedłużonym terminie ważności.
Postulat przedłużenia zerowego VAT na żywność i złożenie stosownego projektu ustawy zapowiedział były premier Mateusz Morawiecki. Przywołał stanowisko Narodowego Banku Polskiego, które mówi o możliwym odbiciu inflacji w przypadku niezamrożenia cen energii i niekontynuowania obniżki podatku na produkty żywnościowe.
- Proponujemy w związku z tym, aby przedłużyć obowiązywanie zerowego VAT co najmniej do końca tego roku - wskazał.
Może to oznaczać, że przyszłoroczne pączki będą jeszcze droższe niż obecnie.










