Reklama

Toksyczne polisy z UFK wciąż są problemem dla wielu Polaków

- Problem ubezpieczeń na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK), które zakupiło miliony Polaków wciąż nie został rozwiązany - powiedziała podczas spotkania z dziennikarzami Rzecznik Finansowy Aleksandra Wiktorow. - Skala problemu jest ogromna. Szacuje się, że polisolokaty ma około pięć milionów Polaków, ale część z nich jeszcze nie wie, że zakupione ubezpieczenia są dla nich niekorzystne - dodaje Cezary Orłowski z biura Rzecznika Finansowego.

Zmiany w prawie, które udało się wypracować przez ostatnie lata, w tym po publikacji pierwszej edycji Raportu Rzecznika Finansowego o polisach inwestycyjnych, są niewystarczające. Klienci zakładów ubezpieczeniowych, którzy zakupili polisy z UFK wciąż tracą pieniądze. Mogą dochodzić wprawdzie swoich praw w sądzie, ale jak wskazują eksperci z biura Rzecznika Finansowego - to powinna być ostateczność. Najpierw warto rozwiązać sprawę w inny sposób.

Zmiana prawa chroni przyszłych klientów

Pierwszy Raport Rzecznika Ubezpieczonych (teraz Rzecznika Finansowego - RF) powstał w 2012 roku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Z inicjatywy RF sprawą zajął się nie tylko Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale także Komisja Nadzoru Finansowego. Zmienione na korzyść konsumentów przepisy dotyczą jednak nowo zawieranych umów. Stare zapisy wciąż obowiązują, a klienci dalej tracą pieniądze, często nie wiedząc, że mogą domagać się swoich praw za zakup "toksycznych" produktów ubezpieczeniowych.

Reklama

- Raport wskazuje przyczyny zmian na rynku ubezpieczeń w ostatnim czasie. Sami ubezpieczyciele brali w tej ewolucji aktywny udział, m.in. współpracując z UOKiK. Zmiany są korzystne dla dotychczasowych klientów, ale też pozwalają ubezpieczycielom wypełnić swoją misję - zapewnić ochronę, jednocześnie dając dostęp do inwestycji. Nowa ustawa o działalności ubezpieczeniowej i rekomendacje KNF również zmieniły reguły gry na korzyść konsumentów - komentuje dla Interii Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Zaangażowanie UOKiK-u skończyło się nie tylko nałożeniem wielomilionowych kar na ubezpieczycieli (ponad 50 mln złotych za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów w związku z dystrybucją polis z UFK), ale także próba wypracowania konsensusu rynkowego poprzez zawieranie porozumień z kolejnymi pomiotami. Aktywność KNF to zasadniczo wydanie Rekomendacji U, wytycznych odnośnie do dystrybucji ubezpieczeń i zaleceń dotyczących adekwatności produktu i nim zarządzania.

Najważniejszy efekt jednak to nagłośnienie sprawy i coraz większa świadomość klientów, że polisy z UFK nie są dla nich korzystne, że jedyną stroną, która zawsze na nich zarabia jest ubezpieczyciel (ze względu na wysokie opłaty, w tym za zarządzanie). Przede wszystkim jednak - pokazanie klientom ubezpieczycieli, że mogą dochodzić swoich spraw.

Nie zerwiesz, bo stracisz pieniądze

Czym są polisy z UFK? Najprościej można to wytłumaczyć tym, że klient zobowiązuje się co miesiąc wpłacać na daną polisę określoną wcześniej kwotę (może to być 100 zł, a może być kilkaset zł), przez kilka, a nawet kilkanaście lat. W zamian te pieniądze miały być inwestowane. Dodatkową zachętą było zniesienie obowiązku zapłaty tzw. podatku belki, czyli podatku od zysków kapitałowych.

Szybko okazało się jednak, że te polisy działają w zupełnie odmienny, często sprzeczny z założeniami i interesami klientów, sposób.

Polisy z UFK szybko stały się popularne. - Skala problemu jest ogromna. Szacuje się, że polisolokaty ma około pięciu milionów Polaków, ale część z nich jeszcze nie wie, że zakupione ubezpieczenia są dla nich niekorzystne - opisuje skalę problemu Cezary Orłowski z biura Rzecznika Finansowego.

Rzecz w tym, że agenci, często błędnie nazywani doradcami, byli nastawieni wyłącznie na sprzedaż produktu. Nie informowali o ryzyku inwestycyjnym, o opłatach, które często były tak wysokie, że przejadały wpłacany kapitał, o kosztach zerwania umowy (strata pieniędzy), etc.

- Ostatnie zmiany prawa zwiększyły obowiązki informacyjne ubezpieczycieli i wydłużyły okres, w którym klienci mogą zmienić zdanie w sprawie zawieranej umowy. Od kwietnia br. ubezpieczyciele będą też mieli obowiązek prowadzenia analizy potrzeb konsumenta. Doprowadzi to do bardziej świadomego wyboru usługi przez klienta i ograniczy do minimum ryzyko niedopasowania produktu do jego potrzeb - komentuje zmiany regulacyjne i prawne Prądzyński z PIU.

- Polisy z UFK, w szczególności te, które są bardzo ryzykowne, to zdecydowanie nie produkty dla wszystkich. W większości europejskich krajów tego typu produkty są albo mocno ograniczone, albo zakazane. W Polsce coraz więcej skarg wpływa do biura RF w sprawie ubezpieczeń z funduszem kapitałowym - zauważa Wiktorow.

Jak dochodzić swoich praw?

- Zebraliśmy i przeanalizowaliśmy argumentację klientów oraz orzeczenia sądów. Dzięki temu wiemy, że sukces przynosi przede wszystkim powołanie się na tzw. abuzywność postanowień umownych. Sądy przychylają się do stanowiska, że pobieranie rażąco wysokich opłat likwidacyjnych jest bezprawne - mówi Cezary Orłowski, ekspert w Biurze Rzecznika Finansowego, jeden ze współautorów Raportu.

Nie wszystkie polisy z UFK są złe. Zdarzają się produkty, które poprzez swoją konstrukcję, sposób zarządzania, etc. pozwalają rzeczywiście na pomnażanie kapitału klientów. Tym niemniej, większość nie spełnia tego założenia. W podobnej sytuacji warto dochodzić swoich praw. Sposobów jest kilka, a klient musi pamiętać, że powinien zacząć od postepowania reklamacyjnego, następnie - jeśli nie przyniesie to żadnego efektu - reklamacje poprzez biuro Rzecznika Finansowego, postępowanie mediacyjne i dopiero jako ostateczność - postępowanie sądowe.

Ostatnie zmiany pozwalają sądzić, że chociaż problem polis z UFK nie został rozwiązany i jeszcze długo nie zostanie, to przynajmniej nie będzie się pogłębiać. - Komisja Nadzoru Finansowego zapowiedziała rekomendację o adekwatności produktowej, a UOKiK zyskał dodatkowe uprawnienia umożliwiające ochronę interesów konsumentów. Pełny efekt tych wszystkich zmian będzie można ocenić za kilka miesięcy, natomiast z pewnością łączenie ochrony ubezpieczeniowej z dostępem do inwestycji jest teraz znacznie korzystniejsze dla klienta - dodaje Prądzyński.

Bartosz Bednarz

Sprawdź: PROGRAM PIT 2015

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »