Reklama

Uwaga! Oszukują na inwestycje

Rosnąca inflacja, nisko oprocentowane lokaty bankowe, słabe wyniki funduszy inwestycyjnych powodują, że ludzie szukają innych możliwości pomnożenia swoich oszczędności. Warto jednak uważać na tzw. fałszywe inwestycje, bo można stracić oszczędności swojego życia.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Scenariusz takiego oszustwa przebiega bardzo podobnie. Internauta trafia w sieci na reklamy atrakcyjnych inwestycji w waluty obce, kryptowaluty, czy obligacje spółek paliwowych lub energetycznych. W ogłoszeniach tych pojawiali się również celebryci, których wizerunki zostały ukradzione.

Wszystko po to, aby uwiarygodnić przestępczy proceder. Przyszłe ofiary często same kontaktowały się z firmą z reklamy, po czym roztaczana była przed nimi wizja inwestycji z krociowym zyskiem, bez ryzyka. Rozmówca podający się za maklera czy brokera często miał akcent zza wschodniej granicy.

Reklama

W celu śledzenia stanu "inwestycji" oszuści oferowali instalację programu, gdzie wyświetlane byłyby ich aktualne wyniki.

Dane te były nieprawdziwe i miały służyć jedynie uśpieniu czujności i rozpaleniu wyobraźni co do zysku. Dodatkowo oszuści oferowali pomoc techniczną, m.in. w uruchomieniu programu czy obsługi aplikacji bankowej, poprzez instalację tzw. zdalnego pulpitu (np. AnyDesk, TeamViewer, Splashtop).

W praktyce oznaczało to całkowite przejęcie kontroli nad urządzeniem. Instalacja zdalnego pulpitu dotyczyła komputera, telefonu lub obu naraz. W tym momencie oszuści przystępowali do kradzieży środków z konta bankowego ofiary. Sami logowali się do jej aplikacji bankowej, korzystając z wykradzionych danych, albo manipulowali ofiarą, uzasadniając potrzebę dostępu do bankowości np. niedostarczeniem przelewów albo koniecznością potwierdzenia, że na jej rachunek nie wpłynęły zyski z przedsięwzięcia, co konsultant chciał osobiście sprawdzić. Warto dodać, że jeśli na tym etapie ofiara posiadała jeszcze jakiekolwiek środki na swoim rachunku bankowym, to niestety najczęściej konto po tej operacji zostawało puste. 

Jeden z pokrzywdzonych, nabierając podejrzeń co do uczciwości inwestycji, zwrócił się o zwrot wpłaconych kwot. Oszuści poprosili go wówczas o wygenerowanie kodów BLIK w celu odesłania środków. Ofiara w ten sposób straciła resztę oszczędności. 

W innym schemacie oszuści zapewniali, że inwestycja przyniosła spory dochód, ale trzeba najpierw zapłacić podatek, bo takie jest prawo za granicą. Finalnie osoba straciła wszystko, co zainwestowała i jeszcze kilkadziesiąt tysięcy złotych na opłacenie fikcyjnych podatków. 

Jak się bronić?

· unikajmy podejrzanych inwestycji,

· nie powierzajmy swoich środków nieznanym osobom czy instytucjom,

· nie instalujmy oprogramowania z nieznanych źródeł,

· uważnie czytajmy wszelkie powiadomienia o operacjach finansowych,

· jeżeli zostaliśmy oszukani, natychmiast powiadamiamy bank, lub pośrednika płatności, celem zablokowania rachunku i kart, jak również Policję bądź Prokuraturę.

Autor: Dariusz Polaczyk, Risk & Security Manager w serwisie internetowykantor.pl

Źródło informacji: Currency One

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »