Reklama

W Polsce rośnie liczba upadłości konsumenckich

Choć liczba ogłaszanych przez sądy upadłości konsumenckich systematycznie rośnie, Polska nie należy do krajów, w których osoby fizyczne chętnie korzystają z takiej formy pozbycia się ciążących zobowiązań. Na świecie osobiste bankructwo częściej bywa sposobem na rozpoczęcie nowego życia.

Reklama

- Mała liczba osób korzystających z upadłości konsumenckiej, czyli skutecznego oddłużenia i nowego startu, to tylko pozornie dobra wiadomość - zwracają uwagę eksperci PMR Restrukturyzacje SA. Liczba ta niestety nie reprezentuje osób potrzebujących pomocy w danym czasie, a tylko te, które z niej skorzystały. Celem jest, aby jak najwięcej osób w jak najkrótszym czasie mogło wrócić do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie. W tym sensie więcej upadłości konsumenckich to dobra wiadomość - dodają.

Tymczasem rośnie liczba upadłości konsumenckich - 18 osób dziennie od początku roku to aktualna średnia krajowa. Eksperci szacują, że powinno być ich kilkadziesiąt razy więcej.

Według danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej w 2018 od początku roku do końca maja średnio 18 osób dziennie składało wniosek o upadłość konsumencką. W zeszłym roku w analogicznym okresie średnia liczba wniosków wynosiła 15, rok wcześniej zaledwie 10. Eksperci prawa upadłościowego twierdzą, że mimo wzrostu to nadal zdecydowanie za mało.

- Zgodnie z naszymi szacunkami uwzględniającymi sytuację w kraju, skalę potrzeb, a także jeśli porównać dane z naszymi zagranicznymi sąsiadami, to liczba upadłości konsumenckich w Polsce powinna być co najmniej dziesięciokrotnie większa - mówi Małgorzata Anisimowicz, prezes PMR Restrukturyzacje SA.

Dlaczego ta liczba jest nadal tak niska? Upadłość konsumencka została wprowadzona w życie dopiero z początkiem 2016 roku. Wcześniej istniała tylko w teorii. Od tego czasu skorzystało z niej około 14 tys. osób. Szacowane potrzeby to jednak 50 tys. osób rocznie lub więcej. Dlaczego więc osoby potrzebujące nie korzystają z możliwości zupełnego oddłużenia i wyjścia z przerastających je trudności finansowych? Czy zmiany prawne nie były wystarczające?

- Chodzi o edukację i dotarcie z informacją do najbardziej potrzebujących - twierdzi cytowana wcześniej Małgorzata Anisimowicz. - Prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne poczyniło olbrzymie postępy w ciągu ostatnich dwóch i pół roku. Nie tylko doszło do przełomu, ale przepisy są nadal radykalnie liberalizowane, tak aby mogły swym zasięgiem objąć kolejne grupy osób wyłączonych z normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, żyjących na marginesie - dodaje Małgorzata Anisimowicz.

Najnowszy projekt nowelizacji ustawy zakłada między innymi przyspieszenie rozpoznawania wniosków o upadłość oraz udostępnienie jej osobom, które popadły w tarapaty finansowe również ze swojej winy, a nie - jak do tej pory - wyłącznie wskutek nieszczęśliwych zdarzeń losowych.(js)

Dowiedz się więcej na temat: bankructwo | upadłość konsumencka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »