Spis treści:
- Co jest głównym łupem?
- Z żywnością sie nie wstrzymujemy
- To ma sens w sklepach dużego formatu
- Doskonała okazaj
- Black Friday to wyczekiwane przez miliony konsumentów na Zachodzie święto handlu, w Polsce wydaje się ciągle rozwijać, choć nie można mu odmówić popularności. Wypadające na przełomie listopada i grudnia naturalnie stało się celem nie tylko łowców promocji, ale przede wszystkim tych, którzy kwestii prezentów świątecznych nie chcą odkładać na ostatnią chwilę - ocenił Zachalski.
Co jest głównym łupem?
Jak dodał, naturalnym głównym łupem obu tych grup stają się odzież, elektronika, kosmetyki, książki czy treści cyfrowe; najczęściej kupowane są jednak w poniedziałek, czyli w "Cyber Monday" - trzy dni po Czarnym Piątku.- Klienci, oczekujący na Czarny Piątek, spędzą go zapewne w galeriach handlowych bądź w niezliczonych aplikacjach zakupowych, tym samym w mniejszym stopniu skupią się na ofercie sklepów spożywczych - zaznaczył.
Z żywnością sie nie wstrzymujemy
Według eksperta, główną tego przyczyną jest trwający już przedświąteczny okres zakupowy. - Ponadto żywność nie należy do kategorii, z którą wstrzymujemy się z zakupem z uwagi na ceny, do czego z kolei jesteśmy skłonni choćby w przypadku odzieży czy elektroniki - wyjaśnił.Jak zauważył Zacharski, detaliści chętnie wykorzystują to hasło w gazetkach, na plakatach czy ulotkach, lecz z punktu widzenia klientów sklepów spożywczych (w szczególności tych mniejszych) oferta promocyjna nie różni się specjalnie od innych w tym przedświątecznym już okresie.
To ma sens w sklepach dużego formatu
- Jeśli gdzieś doszukiwać się większego znaczenia Czarnego Piątku, to w sklepach większego formatu np. w dużych supermarketach, hipermarketach i oczywiście dyskontach, w których oferta kategorii przemysłowych czy kosmetycznych jest zdecydowanie szersza. Jednak nawet tam znaczenie czarnopiątkowej sprzedaży promocyjnej nie odbiega zbytnio od innych tygodni przedświątecznych - ocenił.Według eksperta, tegoroczny Black Friday ma szanse być inny, niż te w ubiegłych latach. - Najpopularniejsze w ten dzień kategorie - jak odzież czy elektronika - wydają się również pierwszymi, z których w dobie pędzącej inflacji Polacy będą rezygnować bądź ograniczać ich zakupy, żeby ciąć wydatki. Z drugiej strony, w poszukiwaniu oszczędności kliencie częściej szukają promocji na produkty spożywcze, które w poprzednich latach były ignorowane w czasie Black Friday, więc skłonić ich to może do zainteresowania się ofertą sklepów spożywczych - wyjaśnił.Dodał, że to już się dzieje, a świadczą o tym obserwowane reakcje w sklepach detalicznych. - Przekierowanie sprzedaży do tańszego, dużego formatu, rosnące znaczenie marek własnych, wybór przez konsumentów większych opakowań, wielopaków czy w końcu tańszych odpowiedników - zaznaczył Zacharski.
BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami
Doskonała okazaj
Jak podkreślił, nic nie wskazuje na to, żeby ceny kluczowych produktów miały spadać w okresie przedświątecznym, wręcz przeciwnie, bo inflacja nie zwalnia. Dlatego w tym roku Black Friday wydaje się doskonałą okazją do wykorzystania przez sklepy spożywcze.Centrum Monitorowania Rynku jest niezależną agencją badawczą specjalizującą się w analizach danych transakcyjnych pozyskiwanych drogą elektroniczną z kas fiskalnych zainstalowanych w sklepach spożywczych.










