Reklama

Waloryzacja emerytur i rent - nadal jest szansa na zmiany

Projektem waloryzacji emerytur i rent zająć się ma teraz sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny.

Posłowie wszystkich klubów opowiedzieli się w czwartek w Sejmie za dalszymi pracami nad projektem noweli ustawy o emeryturach i rentach z FUS. Zakłada on zmianę waloryzacji tych świadczeń w 2015 r. W efekcie najniższe świadczenie ma wynieść 880,45 zł.

Reklama

Waloryzacja emerytur - zmiany prowadzą donikąd? Dyskutuj na FORUM Interii

W czwartek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu zmian w ustawie o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Jak mówił minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, prezentując dokument, zakłada on jednorazową modyfikację funkcjonujących zasad waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych. Nowela, która ma wejść w życie 1 marca 2015 r. stanowi, że świadczenia z FUS zostaną podwyższone o 1,08 proc., jednak podwyżka nie może być mniejsza niż o 36 zł.

Szef resortu pracy przypomniał, że obecnie świadczenia są podwyższane przy założeniu zachowania siły nabywczej w stosunku do kosztów utrzymania w poprzednim roku kalendarzowym oraz wzrostu o minimum 20 proc. wskaźnika inflacji, odnosząc to do wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku.

Dodał jednocześnie, że gdyby w przyszłym roku zastosować waloryzację na obecnie obowiązującej zasadzie, to podwyżki świadczeń byłyby bardzo niewielkie ze względu na utrzymującą się deflację, czyli spadek cen.

Zgodnie z projektem zastosowanie w przyszłym roku waloryzacji procentowo-kwotowej, czyli waloryzacji procentowej z gwarantowaną minimalną podwyżką na poziomie 36 zł spowoduje, że wszystkie świadczenia poniżej 3333,33 zł miesięcznie będą podwyższone w większym stopniu, niż gdyby przeprowadzono waloryzację według obecnie obowiązujących zasad. W efekcie proponowanych zmian osoby pobierające minimalne emerytury i renty dostaną 880,45 zł. Gdyby zastosować wyłącznie waloryzację procentową, byłoby to 853,57 zł.

Projektowane przepisy zakładają, że w przypadku rent z powodu częściowej niezdolności do pracy oraz rent inwalidzkich III grupy, minimalna podwyżka ma wynieść 27 zł, czyli 75 proc. gwarantowanej minimalnej kwoty. Z kolei dla osób pobierających emeryturę częściową kwota waloryzacji nie może być niższa niż 18 zł. Odbiorcy renty socjalnej otrzymają to świadczenie w wysokości 84 proc. zwaloryzowanej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Nowe zasady waloryzacji mają objąć też emerytury i renty rolników indywidualnych oraz służby mundurowe. Będą również dotyczyć emerytur pomostowych, nauczycielskich, świadczeń kompensacyjnych, rent dla kombatantów oraz inwalidów wojennych i wojskowych.

Szef resortu pracy wskazał, że zmiany sposobu waloryzacji będą kosztować ok. 1,8 mld zł, a łącznie na waloryzację emerytur i rent zostanie przeznaczone w przyszłym roku ok. 3,7 mld zł.

Kosiniak-Kamysz mówił, że nowela przewiduje także rozszerzenie kręgu członków rodziny, którym będzie przysługiwać zasiłek pogrzebowy. Do tego grona dołączą: dziadkowie, dzieci w rodzinie zastępczej oraz osoby, nad którymi ustanowiono opiekę prawną.

Posłanka Marzena Okła-Drewnowicz, przedstawiając stanowisko klubu PO wskazała, że zmiana będzie miała istotny wpływ na wyrównanie "różnicy między najniższą waloryzacją, a tą, która miałaby miejsce w przypadku tych o wyższych dochodach".

Dodała też, że projekt jest realizacją jednej z obietnic byłego premiera Donalda Tuska, która została podtrzymana w expose premier Ewy Kopacz. - Ochrona najuboższych emerytów i rencistów (...) jest jednym z priorytetów szerokorozumianej polityki senioralnej - mówiła. Poinformowała, że PO opowiada się za dalszymi pracami nad dokumentem.

Pozytywnie na temat projektu wypowiadał się też Piotr Walkowski z PSL. - Z zadowoleniem przyjmujemy ten projekt. Jeśli w toku dalszych prac pojawią się poprawki poprawiające tę propozycję, na pewno je poprzemy - zapewniał.

Maria Zuba z PiS również opowiedziała się za dalszymi pracami nad projektem. Zaznaczyła jednak, że jej klub będzie wnosić poprawki do noweli, gdyż "36 zł jest zbyt niską kwotą i upokarzającą dla emerytów otrzymujących najniższe świadczenia".

Anna Bańkowska z SLD była podobnego zdania. Podkreślała też, że koalicja PO-PSL jest rządem najbardziej "mieszającym" w systemie emerytalnym. Wskazała tu m.in. na reformę OFE czy podwyższenie wieku emerytalnego do 67. roku życia.

Zofia Popiołek z Twojego Ruchu stwierdziła, że najwyższy czas zacząć rozmawiać o systemie emerytalnym. Mówiła w tym kontekście, że są kraje, które zaczynają zastanawiać się nad podniesieniem wieku emerytalnego do 70. roku życia. Odnosząc się do projektu, stwierdziła, że wychodzi on naprzeciw najbiedniejszym emerytom i rencistom. Dlatego - zadeklarowała - TR jest za dalszymi pracami nad tą propozycją.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »