Reklama

Znicze i kwiaty droższe niż rok temu. "Święta zmarłych będą skromniejsze"

O kilkadziesiąt procent więcej niż przed rokiem trzeba będzie zapłacić za znicze i wkłady przed dniem Wszystkich Świętych. Podwyżki nie ominą także wiązanek kwiatowych, zarówno żywych, jak i sztucznych. Producenci wskazują, że wpływ mają na to rosnące koszty energii, surowców czy utrzymania pracowników.

  • Znicze i wkłady kosztują więcej niż rok temu - w sprzedaży internetowej podwyżki sięgają 40 proc., przy cmentarzach sprzedawcy windują ceny jeszcze bardziej.
  • Podwyżki dotyczą także kwiatów, zarówno sztucznych, jak i żywych. 
  • Producenci wskazują, że wpływ na tę sytuację ma zarówno cena energii, paliw, jak i surowców potrzebnych do wykonania końcowych produktów.

Podwyżki zniczy przy cmentarzach i w internecie

Na tegoroczny dzień Wszystkich Świętych trzeba przygotować grubszy niż rok temu portfel. Ci, którzy będą chcieli zapalić znicze na grobach bliskich czy zostawić na cmentarzu kwiaty, muszą liczyć się z faktem, że w dobie inflacji i kryzysu energetycznego zapłacą przed 1 listopada więcej.

Reklama

Wyższe ceny zniczy i wkładów są widoczne na stoiskach przycmentarnych oraz w sieci. W październiku wiele osób przyjeżdża na cmentarze, aby uniknąć tłoku z początku listopada. Nie unikną jednak wyższych rachunków.

- Od czasu do czasu chodzę na Powązki Wojskowe. Odwiedzam kilka grobów. Teraz kupuję tutaj albo mniejsze znicze, które wystarczą na krócej, albo po prostu biorę ich mniej i nie na każdym grobie zapalę świeczkę. Za cztery średnie znicze płaciłam rok, dwa lata temu 20 zł, teraz jest to już 32 zł (60 proc. więcej - red.). Na kwiaty mnie nie stać - mówi pani Maria z Warszawy.

Pan Wojciech z Lublina szuka oszczędności w zakupach w sklepach internetowych. Przyznaje, że podwyżki są namacalne.

- Syn kupował przez internet wkłady do zniczy. W stosunku rok do roku podrożały o ok. 30 proc. Ale to było jeszcze w sierpniu. Teraz będzie na pewno jeszcze drożej. Święta zmarłych na pewno będą skromniejsze. Widzę to już teraz na cmentarzu - mówi nasz rozmówca przy cmentarzu na Kalinie.

W ubiegłym roku cena przykładowego wkładu do znicza palącego się do 50 godzin wynosiła 2,10 zł. Obecnie jest to 2,93 zł - to o 40 proc. więcej. Przy cmentarzach różnice te są jeszcze wyższe.

Klienci zwracają też uwagę na aspekt ekologiczny.

- Widzę wzrost cen - najbardziej zniczy. Kupię tyle samo, co w zeszłym roku. Ale teraz dużo bardziej zwracam uwagę na ceny, jak kupuję. Staram się też kupować więcej wkładów jednorazowych niż zniczy. Dzięki temu nie tylko oszczędzam, ale jest też mniej śmieci - mówi Interii pani Jadwiga przy Cmentarzu Komunalnym w Legnicy.

Drożeją surowce, energia i utrzymanie pracownika

Rosnące ceny zniczy są odzwierciedleniem coraz wyższych kosztów produkcji, co potwierdzają sami producenci.

- Koszty produkcji zniczy i wkładów są zdecydowanie wyższe niż rok, a nieporównywalnie wyższe niż dwa lata temu. Wymusiły to nie tylko podwyżki samych surowców ponieważ od dwóch lat regularnie ceny surowców ulegały zmianom (rosły), do tego doszły podwyżki gazu, prądu, utrzymania pracownika. Niekorzystnie wpływa na nas inflacja, ograniczając koszyk zakupowy naszych docelowych klientów. Nie mówiąc już o wojnie w Ukrainie i konsekwencjach, jakie przyniosła dla naszej gospodarki - mówi przedstawicielka jednego z polskich producentów wkładów i zniczy.

Dodaje, że ta sytuacja w konsekwencji może doprowadzić do tego, że klient kupi mniej, a drożej.

- Jeśli chodzi o popyt, to niekoniecznie zmniejszył się w stosunku do lat poprzednich, ale nadrabiamy ceną, więc niekoniecznie obroty ulegną zmianom. Jednocześnie obserwujemy powolną akceptację ze strony naszych dystrybutorów istniejącej sytuacji ekonomicznej i niewstrzymywania płynności łańcucha zakupowego - dodaje rozmówczyni Interii.

Ceny gazu wpływają na drożejące szkło

Podwyżki dotyczą również samego wytwarzania szkła. Boleśnie przekonuje się o tym spółka Ciech Vitro, największy polskim producent lampionów ozdobnych do zniczy.

- W przemyśle szklarskim dużym wyzwaniem są ceny gazu - głównego czynnika kosztotwórczego dla tego obszaru biznesowego, dlatego spółka kilka razy podnosiła ceny swoich produktów. W tych trudnych okolicznościach zależało nam jednak na tym, by utrzymać często wieloletnie, dobre relacje z klientami, dlatego podejmowaliśmy wyważone decyzje dotyczące naszych reakcji cenowych - mówi Żaneta Przybylska z grupy Ciech S.A.

Przedstawicielka spółki dodaje, że w tym roku" zapewne wysoka inflacja wpłynie na popyt i zachowania konsumentów, ale z końcową oceną trzeba zaczekać do listopada". 

Wydatek na wiązankę wyższy niż przed rokiem

Nie tylko za znicze trzeba zapłacić więcej - dotyczy to również wiązanek. Na rynkach hurtowych dostępne są zarówno kwiaty cięte, jak i doniczkowe, w które zaopatrują się np. kwiaciarnie czy przycmentarni dostawcy. Dla najpopularniejszych na przełomie października i listopada chryzantem oferta jest zróżnicowana. 

- W przypadku doniczkowych ceny są zależne od wielkości nasadzenia (średnicy doniczki), odmiany, koloru. Aktualnie kształtują się na poziomie od 6 złotych za małą doniczkę do 35 złotych za nasadzenia w dużych doniczkach. W ubiegłym roku ceny były na podobnym poziomie, aktualnie może być około 1 złotego różnicy. W przypadku chryzantem ciętych aktualnie ceny kształtują się od 4 do 8 złotych za sztukę, w zależności od typu chryzantem (gałązka, igiełka, pająki, kule) i w porównaniu do analogicznego okresu czasu 2021 są wyższe o około 10 do 20 proc. – mówi Interii Anna Kaszewiak z Rynku Hurtowego w Broniszach. 

Dodaje, że szczyt dostaw przewidywany jest na przyszły, przedostatni tydzień października i „wtedy będzie wiadomo, czy ceny pójdą do góry, czy zostanie zachowany aktualny pułap”.

Ci, którzy zdecydują się na wiązanki sztuczne, również nie mogą liczyć na ubiegłoroczne ceny – te zwiększyły się jeszcze bardziej niż w przypadku kwiatów sztucznych. Remigiusz Zagraba z Argroup, prowadzący internetową sprzedaż kwiatów oraz akcesoriów do bukietów, wskazuje na kilka przyczyn podwyżek.

- Z pewnością ceny kompozycji są wyższe w porównaniu do roku ubiegłego. Wzrost rok do roku to średnio ok. 20-25 proc. Wynika to przede wszystkim z podwyżek produktów do kompozycji kwiatowych. Na przykład dzisiaj dostałem informację, że klej florystyczny wzrósł o 100 proc. z 18 zł do 36 zł/kg. Ogromy wpływ oprócz cen energii elektrycznej, gazu, paliwa miały też podwyżki kwiatów sprowadzanych z Chin, szczególnie cena frachtu i obecnie wysoki kurs dolara – mówi rozmówca Interii. 

Zagraba dodaje, że będzie się starał ograniczyć koszty, jak tylko to będzie możliwe, aby podwyżki dla finalnych odbiorców były jak najniższe. Nie będzie to jednak łatwe, bo, jak mówi, choć nie odnotowuje spadku popytu, dystrybutorzy oczekują tańszych produktów. 

Paulina Błaziak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »